UDOSTĘPNIJ
REKLAMA

Batman Arkham Origins to prequel gier od Rocksteady stworzny tym razem przez niedoświadczonych ludzi ze studia Warner Bros. (niedoświadczonego jeśli chodzi o gry, rzecz jasna). Od początku były obawy, które niestety potwierdziły niestety z nawiązką. O szczegółach w recenzji największego growego faila roku 2013.

Czytając ten tekst znacie pewnie aferę, w której redaktor Gamezilla.pl ocenił grę na 1/10 (jedynkę, pałę, gola, lambadę kierując się szkolnym nazewnictwem). Autor trafił na buga, który nie pozwolił mu ukończyć wątku fabularnego, co jest nie do pomyślenia. Oczywiście wielu fanbojów i hejterów się nie zgodziło z tym werdyktem, ale to debata na inną okazję. Ja na szczęście skończyłem główną oś fabularną, ale nie udało mi się zakończyć paru pobocznych misji i zatrzymać komiksowych łotrów. Co mi teraz po zapowiedzianym patchu jak pozostał niesmak i do gry już nie wrócę. Ale może po kolei.

 

Akcja ma miejsce dość sporo przed Arkham Asylum, Batman to początkujący mściciel, który wśród ludzi postrzegany jest jako legenda, a nie ktoś prawdziwy. Komisarz Gordon traktuje go jeszcze jako zwykłego przestępcę, a nie jako przyjaciela.
Wszystko dzieje się podczas wigilijnej nocy. Black Mask zbiera ośmiu zabójców i daje im zadanie. Ten, który zabije tej nocy Batmana otrzyma 50 milionów dolarów. Zjawia się cała śmietanka: Bane, Deadshot, Deathstroke, Copperhead, Firefly, Elecutioner, Lady Shiva i Killer Croc. Każdy poluje na Gacka we własnym zakresie i ani myśli dzielić się z innymi. Brzmi fajnie, ale niestety im dalej w las tym gorzej. Zapowiadała się kapitalna historia, pełna zwrotów akcji, a po 3 godzinach byłem mega rozczarowany pomysłem twórców. Znów zaangażowano Jokera, który umówmy się, jest świetny, ale  w ilu jeszcze odsłonach trzeba będzie się z nim mierzyć?

Rozgrywka to praktycznie 100% kalka Arkham City, co w tym przypadku nie jest zaletą… Miasto jest niby dwukrotnie większe, ale połowa została przeniesiona bezpośrednio z poprzedniczki, dodano jedynie śnieg i świąteczne ozdoby. Pozostała część nie odróżnia się praktycznie niczym, no może irytująco długim mostem, który kilkukrotnie trzeba przebyć. Co ciekawe Arkham City było specjalnie wydzieloną częścią Gotham, w której rezydowali więźniowie z Asylum. Tutaj jest to normalna część miasta, ale nie spotkacie na ulicach nikogo oprócz oprychów i skorumpowanych policjantów. Gdzie logika? Ja nie załapałem. Batman posiada praktycznie wszystkie gadżety z poprzednich odsłon i jakieś tam nowe. Oczywiście to prequel, więc logika nakazuje rozważniejsze obdzielanie gadżetami, ale to jest gra i nie będę się czepiał takich szczególików.

Poruszanie się za pomocą fruwania stało się mordęgą nawet dla najwytrwalszych. Wiele budynków nie ma punktów zaczepienia dla haka, co nie pozwala ani trochę się rozpędzić i poczuć swobody. Karygodne.

Najbardziej boli mnie jednak zmarnowanie czy raczej spieprzenie motywu zabójców. Nie tylko ich niestety. Pojawiają się również inni znani przeciwnicy Nietoperza i też zostali spartoleni koncertowo. Większość z nich to misje poboczne nieraz tylko przewijające się przez główną oś fabularną. Bawi pojedynek z Deadshot’em, gdzie trzeba się porządnie nakombinować, żeby go zdjąć. Próbuję wymyślić coś jeszcze i… nie udało mi się. 90% dobrze zapowiadających się bossów do zwykłe Batmanowe pojedynki (kontra, ogłuszenie, atak, unik) jak ze zwykłymi oprychami, wymagające jedynie nieco dłuższego kombosa. Tragedia. Pamiętacie pojedynek w świecie Stracha na Wróble z Arkham Asylum? To wiecie już jak wygląda pojedynek z Kapelusznikiem. Pamiętacie świetny zwiastun prezentujący walkę z Deathstroke’em? To obejrzycie go raz jeszcze, bo sama walka to nuuudaaa. Bane? Kopia z AA.
Zagadki Enigmy zostały zmienione ze znaków zapytania na pakiety danych, które odnajdujemy i odblokowujemy w identyczny sposób.

W zasadzie to tyle. Nie będę więcej rozpisywał się na temat błędów i niedoróbek. Jest ich po prostu zatrzęsienie i skutecznie odbierają jakąkolwiek ochotę na dalszą grę. Poczekajcie na patche i do znacznej obniżki ceny (50zł), inaczej trzymajcie się z dala.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here