UDOSTĘPNIJ
Kolejne zbiorcze podsumowanie roku. Tym razem przedstawiam ranking najlepszych seriali z jakimi miałem styczność w zeszłym roku. Poziom produkcji telewizyjnych w ostatnich latach wzrósł niesamowicie, więc niektóre bardzo dobre pozycje są dość nisko ze względu na to, że przed nimi są jeszcze lepsze. Cała dziesiątka to prawdziwy TOP i nie oznacza, że jeśli ktoś ma miejsce ostatnie  to nie warto się nim zainteresować. Zapraszam do rozwinięcia.
10. SPARTACUS WAR OF THE DAMNED Sezon 3

Po słabszym sezonie drugim przyszedł czas na finałowe 10 odcinków. Wielkie ukłony dla stacji Starz za to, że nie ciągnęli serialu tylko dlatego, że oglądalność jest wysoka. W ten sposób otrzymujemy zamkniętą, przemyślaną historię. Sceny walki jak zwykle są epickie i chyba żaden serial nie podskoczy im pod względem dosłowności i brutalności. Sceny seksu jak zwykle bardzo odważne, a i fabuła nie najgorsza. Ogląda się świetnie!

9. DEMONY DA VINCI (Da Vinci’s Demons) Sezon 1
Następca Spartacusa w stacji Starz i od razu hit. Tylko 6 odcinków pierwszego sezonu pokazało, że renesansowe Włochy, nawet kręcone na Green Screenie są magicznym miejscem. Mnóstwo postaci historycznych plącze się po ekranie. Żarty sypią się z rękawa. Wydarzenia z podręczników zostały zmienione tak, aby odpowiadały dynamicznej opowieści. No i ten dziwny Leonardo. Drugi sezon zapowiada się smakowicie.
8. LUTHER
Brytyjski rodzynek w zestawieniu. Opowieść o detektywie wydziału zabójstw z dość niestandardowym podejściem do śledztw i podejrzanych. Największą siłą są tutaj nieszablonowi przestępcy. Są to ludzie z krwi i kości, którzy w tym co robią mają swoje racje i niekiedy ciężko się z nimi nie zgodzić. Cały serial to 3 sezony z łączną liczbą 14 odcinków.
7. THE WALKING DEAD sezon 3


Trzeci sezon Żywych Trupów (jak ja nie lubię polskiego tytułu) okazał się rewelacyjny. Pierwsze 10 odcinków to prawdziwa jazda bez trzymanki. Później mieliśmy lekkie zwolnienie tempa, pogłębianie relacji pomiędzy bohaterami i przygotowywania pod wielki finał. A ten finał nie nadszedł… Co co powinniśmy zobaczyć na końcu trzeciej serii dostaliśmy dopiero w grudniu w połowie serii czwartej. Ktoś ewidentnie wymógł rozciągnięcie fabuły, aby zleciało więcej odcinków. Mimo wszystko jedna z najlepszych pozycji w zeszłym roku.
6. HOMELAND sezon 3
Przyznaję szczerze, że twórcy Homeland w trzecim sezonie załatwili mnie kompletnie. Zwodzili nas przez połowę sezonu serwując z pozoru zupełnie niepotrzebne wątki (no akurat wątek Dony był naprawdę niepotrzebny). W swoim stylu po paru epizodach wywrócili wszystko do góry nogami i posplatali wszystkie wydarzenia z początku w jedną całość. Wypadło świetnie, a finał jest bardziej niż satysfakcjonujący i spokojnie mógłby robić za zakończenie serialu. Czekam na sezon czwarty.
5. BANSHEE Sezon 1
Niby kolejny akcyjniak, ale za to niezwykle porywający. Bezimienny główny bohater przejmuje tożsamość nowego szeryfa w tytułowym miasteczku Banshee. Gość ma bardzo mroczną przeszłość i równie mroczne cele do osiągnięcia. Klimat małego amerykańskiego miasteczka to coś co uwielbiam w książkach Kinga. Wszyscy się znają, obok mieszkają hermetyczni amisze, za drugim zakrętem mamy indiański rezerwat. I kapitalnie zrealizowane sceny walki wręcz. Tego nie da się opisać. Czuć siłę każdego ciosu, aż zamyka się oczy. Wypas.
4. HOUSE OF CARDS Sezon 1
Serial, o którym słyszał już chyba każdy. Stworzony przez serwis internetowy i w internecie cały wyemitowany. Kevin Spacey jako bezwzględny polityk sprawdza się KAPITALNIE! Jego Frank Underwood jest wygadany, piekielnie pomysłowy i zaradny. A i czasem mówi prosto do nas (do kamery), dzieląc się spostrzeżeniami na temat aktualnych wydarzeń lub niektórych osób. Jestem serialem zachwycony i nie mogę się doczekać drugiego (i ostatniego) sezonu.
3. DOCHODZENIE (The Killing) Sezon 3


Dwie pierwsze serie The Killing były zamkniętą całością. Serialem, w którym się zakochałem. Miała swoje minusy, a w zasadzie minus w postaci wątków rodziny Larsen, a jeszcze dokładniej postaci pani Larsen. Trzeci sezon zamiast Larsenów umieścił wątek człowieka skazanego na śmierć (ten łysy) bezpośrednio powiązanego ze sprawą prowadzoną przez dwójkę detektywów Holdera i Linden. Wątek ten jest o niebo ciekawszy niż wspomniana rodzinka. Sceny oczekującego w celi śmierci na wykonanie wyroku to majstersztyk. A to tylko wątek poboczny. Poszukiwania seryjnego zabójcy i związane z tym zwroty akcji to najwyższa klasa. Serial został anulowany przez AMC, ale Netflix go uratował i dostaniemy 6 finałowych odcinków w czwartym sezonie! Fuck Yeah!
2. MASTERS OF SEX Sezon 1
Masters of Sex to dla mnie serial pod wieloma względami wyjątkowy. Tematyką znacznie różni się od tego co zazwyczaj oglądam. Nie ma tutaj psychopatów, seryjnych morderców, latających talerzy. Jest za to niestandardowa tematyka. Doktor William Masters jest uznanym na świecie ginekologiem. Natomiast najbardziej pasjonują go badania nad ludzką seksualnością. Za zamkniętymi drzwiami w jednej z części szpitala bada i obserwuje zachowania organizmu podczas masturbacji kobiet, podczas stosunków z partnerami znajomymi i obcymi. Serial napakowany bardzo przemyślanym humorem, a jednocześnie wieloma dramatycznymi momentami. Mistrzostwo! Byłoby miejsce pierwsze gdyby nie…
1. BREAKING BAD
Wszystko o nim zostało już powiedziane. Historia nauczyciela chemii, który dowiadując się o czekającej go śmierci (rak) postanawia ustawić do końca życia rodzinę robiąc to co potrafi najlepiej – chemię. Przez chemię rozumiemy w tym przypadku najczystszą na świecie metamfetaminę. Walter White aka Heisenberg oraz jego uczeń Jesse Pinkman dostarczyli nam rozrywki najwyższych lotów. Przez pięć sezonów serial nic nie tracił, ciągle podnosił poziom. A zakończył się po mistrzowsku i zawstydził innych (ten tragiczny finałowy Dexter…). Serial wszechczasów? Pewnie tak! Mamy teraz seriale przed Breaking Bad i po Breaking Bad. Na pewno wpisze się w historię! Kto nie widział ten trąba. Yeah! Bitch!!!
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułHOBBIT: PUSTKOWIE SMAUGA – Recenzja
Następny artykułTHE BANNER SAGA – Recenzja PC

Gram od zawsze, zaczynałem od Commodore 64, potem PC, PSX, znów PC, a od momentu zakupu PS2 zostałem już na zawsze z marką PlayStation. Do konsolowej rodzinki należy też Nindtendo 3DS, a wkrótce również Nintendo Switch.
Czytam dużo książek, jeszcze więcej komiksów, chętnie wpadam do kina i chłonę co raz lepsze seriale.
Prywatnie zajarany sportem szczęśliwy maż oraz ojciec 3-letniego Szymona i bardzo niegrzecznej Patrycji