UDOSTĘPNIJ
REKLAMA
Poprzednia seria moich poradników okazała się najczęściej czytanymi postami z bloga. Jeśli coś się czyta to nic dziwnego, że mam motywację do stworzenia podobnej serii poradników w przypadku Dark Souls II. Mam na liczniku około 20 godzin, rozwaliłem już kilku bossów. Póki co są to jak na standardy DS leszcze i pierwsza część poradnika nie będzie zbyt odkrywcza. Wszystkich twardzieli pokonałem bez poradników, bez filmików na YT. Mogą istnieć na nich jakieś odkrywcze, przebiegłe techniki jakie ktoś odkrył, albo dopiero odkryje. Ja przedstawiam w jaki sposób udało mi się pokonać danego delikwenta. Moja postać to wojownik, więc walki z dystansu nie będzie zbyt dużo. Zaczynamy.
BOSSowie
HEIDE’S KNIGHT Forest of Fallen Giants

Jedyne co znalazłem na google 🙂

Pierwszy większy przeciwnik z jakim się zmierzyłem. W Forest of Fallen Giants idąć wzdłuż strumienia znajdziemy ognisko. Dalej będzie drabina prowadząca na wyższy poziom. Czyścimy do z przeciwników i zostanie dwóch. Pierwszy to łucznik na górze. Można go zdjąć z łuku/kuszy, albo wejść za pomocą wieży po prawej od drabiny. Dla mnie było to zbyt czasochłonne po każdej śmierci. Drugi siedzi oparty o pień. Gościa nie da się nie zauważyć. Wstanie, gdy go zaatakujemy. Ważne aby walkę toczyć po prawej stronie wielkiego drzewa (patrząc od drabiny, którą się tutaj dostaliśmy), aby strzały łucznika nie mogły dojść celu. Rycerz jest bardzo szybki, a jego ruchy są nieprzewidywalne. Trzeba podejść do niego na spokojnie, nie próbować wyprowadzić kilku ciosów. Stamina spada szybko i trzeba dbać o to, żeby pozostał kawałek na ewentualny blok. Gdy rycerz wyprowadzi swoją serię można spróbować zajść go od tyłu i wykonać backstab (cios w plecy), zabierze mu on dużo energii, a dodatkowo powali na glebę i da szansę wyprowadzić jakieś dwa ciosy.
Po walce można zdobyć fajny miecz. Szczegóły tutaj.

THE LAST GIANT Forest of Fallen Giants 

Pierwszy większy boss to The Last Giant. Jak widać postać sięga mu maksymalnie do kolan, ale nie jest taki straszny. Po przejściu przez mgłę olbrzymowi zdarza się czasem przewrócić. Nie wiem jak to działa, ale gdy przewrócił się po raz pierwszy i mogłem zadać bez karnie kilka ciosów to za każdym następnym podejściem wchodząc na arenę biegałem jak debil w każdą stronę żeby stracił równowagę. Nieraz się udawało, ale nie wiem czy to dobra metoda. Można go naturalnie pokonać bez przewracania. Kluczem jest tutaj przebywanie bezpośrednio pod nim i atakowanie nóg. Trzeba wtedy uważać na próby zdeptania zabierające masę energii, a po za tym nie ma innych niebezpieczeństw. Taktyka jest banalna: tupnięcie – atak – odskok, tupnięcie – atak – odskok. Co jakiś czas olbrzym przyklęknie z bólu i da możliwość wyprowadzenia kilku ataków. A, gdy jego HP spadnie do około połowy wyrwie sobie jedną rękę i będzie używał jej jak maczugi, wtedy koniecznie nie wychodźcie spod niego.

THE PURSUER Forest of Fallen Giants 

Ten gość napsuł mi dużo krwi. Raz trafiłem na niego na murze w pobliżu drugiego ogniska w tej lokacji, ale zginąłem momentalnie i więcej się tam nie pojawił. The Pursuer pojawia się natomiast na stałe na samym końcu Forest of Fallen Giants, gdy mamy już klucz do drzwi. Gość charakteryzuje się szybkimi ruchami i mocarnymi ciosami. Seria trzech ciosów przyjęta na tarczę spala staminę do zera i zupełnie odkrywa naszą postać. Radzę tego unikać. Ostatecznie udało mi się go pokonać podstępem przygotowanym przez twórców. Widzicie na planszy te dwie balisty? Można je wykorzystać! Boss może je zniszczyć jednym ciosem, więc nie polecam wyciągania go w tamten rejon. Nie ma też szans dobiegnięcia do balisty i wystrzelenia zanim do nas dopadnie. W punkcie trzecim na początku posta opisałem jak zdobyć małą metalową tarczę buckler. Jest ona słabiutka jeśli chodzi o absorpcję obrażeń, ale za to świetnie paruje ciosy. Parowanie jest trudne, niemniej polecam poćwiczyć je na szeregowych przeciwnikach. Parowanie wykonujemy za pomocą L2. Sztuką jest wyczucie odpowiedniego momentu, bo łatwo oberwać w odsłoniętą klatę. Gdy już opanujecie tę sztukę, co warto zrobić możecie wykorzystać ją na opisywanym bossie. Ustawcie się na linii strzału balisty, tylko nie zbyt blisko! Trzymajcie gardę. Gdy Pursuer podejdzie zadać cios należy go sparować i gnać do balisty. Przeciwnik będzie przez chwilę oszołomiony i zostanie w miejscu parę sekund. Naciągamy balistę, strzelamy i powinien mieć już jakieś 5% HP. Jeszcze jeden cios i po gościu.

Po walce można zdobyć świetną zbroję. Szczegóły tutaj.

FLEXILE SENTRY No Man’s Warf

Boss dość łatwy, aczkolwiek potrafi zaskoczyć. Jak widać są to swego rodzaju bliźniaki syjamskie. Jeden trzyma kolczaste maczugi, a drugi miecze. Obydwu ataków radzę unikać, nie blokować. Do walki najlepsza będzie lekka zbroja, aby postać była jak najszybsza. Tarcza przyda się do niwelowania ewentualnych trafień.
Na środku areny jest gruby słup. Waszym zadaniem jest zablokowanie kamery na przeciwniku (R3) i manewrowanie wokół słupa. W moim przypadku Flexile atakował częściej maczugami, od czasu do czasu mieczami. Ma on chyba ze trzy rodzaje ataków i wszystkich można spokojnie uniknąć wykorzystując słup. Po serii dwóch ataków lub jednego mocnego przeciwnik na moment jest bezbronny. Doskakujemy, 1-2 ciosy i odskakujemy. Nie radzę się podpalać, tylko spokojnie go punktować i załatwicie go może nawet za pierwszym razem. Mi się udało za drugim.

DRAGONRIDER Heides Tower of Flame

Heides Tower of Flame to lokacja z kolosami. Są dość łatwi do pokonania, tak samo znajdujący się tutaj boss. Arena walki na początku jest bardzo mała i łatwo spaść. Aby to zmienić trzeba troszkę powalczyć na początku lokacji. Po pokonaniu trzeciego od ogniska kolosa (gość z tarczą, następnie z maczugą i znowu z tarczą) z ziemi wysunie się dźwignia. Pociągnięcie jej powiększy arenę o jeden krąg. Idąc dalej napotkamy salę z trzema kolosami (tarcza, wielki miecz i tarcza). Zabicie tej trójki spowoduje wysunięcie się z ziemi kolejnej dźwigni, a ta powiększy arenę do maksymalnego rozmiaru. A sama walka? Boss ma tarczę i włócznię, więc logicznie trzeba czekać na odsłonięcie i najlepiej zajście go od tyłu. Najłatwiej to zrobić trzymając się naszej prawej, a jego lewej strony, czy nawet ciągle poruszać się w prawą stronę (z naszej perspektywy). Ma kilka rodzajów ciosów, większość łatwo uniknąć, ale od czasu do czasu może zaskoczyć. Konsekwentne unikanie i pojedyncze taki załatwią go w mniej niż pięć minut.

W tej lokacji można znaleźć BARDZO przydatny pierścień. Szczegóły tutaj.

OLD DRAGONSLAYER Cathedral of Blue/Heides Tower of Flame 

Heides Tower of Flame to mała lokacja i z jednej strony ma bossa, a z drugiej przejście do… następnego bossa. Wielka katedra ze zwodzonym mostem to mieszkanie klienta nazywającego się Old Dragonslayer. Skubaniec jest bardzo szybki i mocny. W katedrze jest dużo filarów i kościelnych ławek. Niestety Dragonslayer rozwala je jednym ciosem. Jest bardzo szybki, zapomnijcie o spokojnym wypiciu flaszki estusa. Potrafi momentalnie doskoczyć z drugiego końca planszy. Chyba tylko raz udało mi się łyknąć, gdy jeszcze większość filarów była cała i trochę go spowolniły.
Podobnie jak Dragonraider ma długa lancę i w większości na niej opiera swoje ataki. Trzymajcie się jego lewej, naszej prawej strony i cały czas się poruszajcie. Jeden cios w tarczę spala jakieś 70% staminy, a drugi to już maksymalne odkrycie i chwilowe ogłuszenie. Warto, więc unikać jakiegokolwiek kontaktu. I jak w większości przypadków czekać na dogodną chwilę na jeden, góra dwa ciosy i wrócić do obrony. Nie dopuszczajcie do wyzerowania staminy, zawsze musi być jakaś część na ewentualny blok.  Co jakiś czas Dragonslayer używa magii. Dystansowy atak łatwo uniknąć, problemem może być atak obszarowy. Gdy boss przykucnie a nad nim pojawi się fioletowy dym wtedy szybko odskakujcie jak najdalej i nie podchodźcie dopóki dym nie zniknie. Jest trudny, ale do pokonania po którymś razie.

RUIN SENTINELS Lost Bastille

Dwa wieczory męczyłem się z tymi oto chudzielcami. Dwóch bossów w DS1 to była masakra, a tutaj we wczesnym etapie gry jest trzech! Udało mi się ich pokonać bez wzywania pomocy, z czego jestem bardzo dumny 🙂
Nie owijając w bawełnę. Po przejściu przez mgłę zeskoczymy na małą platformę, a na niej pierwszy ze strażników. Ważne, aby na tej platformie pozostać dopóki nie padnie. Sentinel ma dwa rodzaje ataków mocne walnięcie i dwa obszarowe. Po serii dwóch jest czas na zadanie dwóch, może nawet trzech ciosów. Przy pojedynczym ataku radzę uderzyć raz, bo szybko przechodzi do nowej serii. Czasem Sentinel spadnie z platformy. Nie idziemy za nim! Gdy tylko pojawimy się na dole do walki dołączy pozostała dwójka. Należy pozostać na górze i odsunąć się od widocznego na screenie narożnika. Sentinel wskakuje na podest i jednocześnie uderza szerokim zamachem. Nie można tego zablokować.
Gdy padnie kolejne dwa ruszą do boju. Czekamy na pierwszego z nich na górze cofając się tym razem do wspomnianego i widocznego narożnika. Gdy drugi przeciwnik wskoczy z takim samym zamaszystym ciosem podbiegamy i zadajemy ze dwa, trzy ciosy i cofamy się do narożnika. Za moment na podeście pojawi się trzeci. Wtedy dopiero zeskakujemy na dół. Tylko uwaga na zdrowie, bo skok jest dość bolesny. Lepiej mieć pełen pasek. Cofamy się na drugi koniec planszy i czekamy na tę dwójkę.
Polecam trzymać ich na dystans i najlepiej jeśli nie będą się rozłazić. Po jakimś czasie jeden z nich rzuci tarczę. Odskakujemy, tarcza wbija się w ścianę i już jeden ze strażników nie ma osłony. Nie zdarzyło mi się, żeby drugi też rzucił tarczę. Nie wiem czy jest to możliwe.
Jak wspomniałem trzymamy ich na dystans i obok siebie. Mają dwa te same ataki co pierwszy, pokonany na podeście, a oprócz tego atak z wyskoku i bardzo trudny do ominięcia atak wirujący. Trzymanie się daleko od nich pozwoli uniknąć tego ostatniego. Ciosy zdajemy gdy obydwaj wykonają swoje serie zamachów. Podbiegamy – jeden cios – ucieczka. Nie warto celować w obu, a zablokować się na jednym i go wykończyć. Walka jest dość długa i wymagająca ciągłego skupienia. W ten sposób sobie poradzicie.

To by było na tyle jeśli chodzi o pierwszą część poradnika. Cały czas poznaję grę i się uczę. Kiedy będzie druga część? Jak tylko pokonam koleją partię przeciwników 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here