UDOSTĘPNIJ
Gra skończona, trzecia część poradnika gotowa! Oto linki to pierwszej i drugiej części. Umieszczę tutaj opisy walk z pozostałymi bossami. Z tego co słyszałem ominąłem 3 lub 4 opcjonalnych bossów, więc ich tutaj nie znajdziecie. Zakładam, że było to wielki smok z Dragon Shrine i wielki, pomarszczony król, który nie reagował na moje zaczepki (pewnie nie miałem jakiegoś przedmiotu, albo czegoś nie zrobiłem). Tak czy inaczej nie są to wymagani do ukończenia gry przeciwnicy. Zapraszam do rozwinięcia.


ROYAL RAT VANGUARD Majula

 
Opcjonalny boss. Znalazłem go bardzo przypadkowo. Wskakując do wielkiej dziury w Majula natrafiamy na podest i wejście do jaskini. Dalej jest ognisko i niewielka lokacja napakowana gębami Phaross. Po przejściu przez mgłę zaatakuje nas masa szczurów. Wszystkie podatne są na ogień, więc miecz znaleziony na początku (punkt 4. tutaj) będzie jak znalazł. Żeby pojawił się boss musimy najpierw zabić kilka gryzoni. Są to leszcze, ale potrafią zaaplikować negatywne statusy i trzeba uważać. Gdy pojawi się pasek życia bossa wracamy w pobliże mgły, którą weszliśmy. Za parę sekund pojawi się boss w postaci szczura z irokezem. 3-4 uderzenia i po gościu. Jeśli padnie reszta szczurów ucieknie, czyli polecam ładować w niego jak tylko się pojawi.
DRAGONRIDERS Drangleic Castle
 
 
Walcząc kawał czasu temu z Dragonraiderem wspominałem, że jest cienki. Chyba z tego powodu w Drangleic Castle przyprowadził kumpla. Wchodząc przez mgłę można kilka razy strzelić w łuku do stojącego na podwyższeniu łucznika. Jest bardzo wrażliwy na obrażenia i polecam zająć się najpierw nim. Chodzący po ziemi Dragonraider jest wolny i ciężki, łatwo uniknąć uderzenia i uciec. Na początku polecam trzymać go przy wejściu, aż drugi z bossów zeskoczy z podwyższenia. Zasuwamy wtedy do drugiego i zabijamy go szybką serią. Powinno się udać, zanim doczłapie się jego kompan powinno być po wszystkim. Z jednym Dragonariderem walczymy identycznie jak za pierwszym razem (tutaj).
 
LOOKING GLASS KNIGHT Drangleic Castle

Kolejny rycerzyk. Tym razem w lśniącej zbroi, z wielkim mieczem i potężną tarczą. Looking Glass Knight jest szybki, jest silny, posiada ataki magiczne i potrafi przywołać fantoma.
Na samym początku, zaraz po wejściu rycerz zaatakuje mocarnym atakiem z wyskoku. Trzeba na to uważać, bo może zabić od razu. Przed atakiem uskakujemy i nie zawracamy sobie głowy atakowaniem, tylko spokojnie przygotowujemy się do potyczki. Jego ataki mieczem są bardzo silne i przyjęte na tarczę spalają dużo staminy przez co gra typu blok – atak będzie trwała wieki. Rycerz tarczę trzyma w lewej ręce i zasłania się nią zaraz po zaatakowaniu. Najlepszy będzie unik w lewo stojąc przodem do przeciwnika i atak po jego zamachu. Gdy jego energia spadnie o około 1/3 rycerz zastawi się tarczą, a z mieszczącego się na niej lustra wyjdzie fantom. Nie możemy pozwolić, aby atakowali nas obaj dlatego, gdy rycerz przygotowuje się do przywołania nie atakujemy go, a szykujemy brań dwuręczną i kilka kroków przed tarczą (nie zbyt blisko bo oberwiemy wybuchem szkła) czekamy na fantoma. Jak tylko się pojawi mamy parę sekund na zabicie go zanim zregeneruje się rycerz. Można to zrobić na luzie. Numer z przywołaniem powtórzy jeszcze co najmniej raz (w moim przypadku były 3 fantomy).
Dodatkowo rycerz ma bardzo upierdliwy atak magiczny, którym oberwałem wiele razy i nie odkryłem żadnego sposobu na ominięcie go. Tutaj nie pomogę 🙂
 
DEMON OF SONG Crumbled Ruins
 
Wielki żabolud (?!) to jeden z łatwiejszych bossów i chociaż zabił mnie ze 3 razy to była to bardziej nieznajomość jego ciosów niż wysoki poziom trudności. Aby zadać mu obrażenia trzeba naparzać w głowę, gdy jest odsłonięta (screen). Normalnie żabol porusza się ze schowanymi rękami i tą dziwną głową i wtedy jest niewrażliwy na ciosy. Skubaniec ma duży zasięg przez długie łapy i łatwo można przeliczyć się z odskakiwaniem. Około połowy energii zabrałem mu strzelając z łuku i unikając jego skoku oraz szarży. Pozostała część HP to wyczekanie, aż przestanie machać łapami i atak w głowę. Proste.
VELSTADT Undead Crypt
Velstadt to jeszcze jeden rycerz. Na wszystkich rycerzy taktyka jest podobna. Unik, ewentualnie blok i atak. Ten przypadek posiada wielką maczugę o bardzo silnych ciosach. To z kolei oznacza, że ataki są dość wolne i można ich uniknąć, a następnie przywalić raz czy dwa. Gdy jego HP spadnie do około połowy rycerz naładuje się niebieską/fioletową energią. Jego ataki nabiorą siły, a dodatkowo będzie przyjmować o połowę mniej obrażeń (jeśli atak zabierał 200HP to od teraz będzie to 100HP). Znacznie wydłuży to walkę, a i jeszcze trzeba uważać na ataki magiczne. Ataki magiczne mogą zaszkodzić, ale też nam pomóc. Gdy rycerz kuca i szykuje się do ataku magią podbiegamy do niego, a najlepiej za niego i naparzamy ile wlezie dopóki nie wstanie. Ten sposób jest niezawodny i nie musimy wcale brać udziały w bójce, bo atak powtarza się co jakiś czas.

GUARDIAN DRAGON Aldias Keep
SMOK, czekałem na smoka od pierwszego zwiastuna i jest… trochę mały 😛 Po przejściu przez mgłę polecam atak z łuku i ciągły ruch dookoła owalnej areny. Smok powinien zionąć ogniem stojąc na ziemi. Wtedy podbiegamy do jego nóg i atakujemy. Jak będziemy mieli farta to smok spróbuje się obracać, żeby dostać wojownika, a to z kolei da szansę na kolejne ataki. W reguły smok unosi się w górę, aby zaatakować ogniem z  powietrza. Jeśli smok osiądzie na jednej ze ścian to uniknąć ognia łatwo, wystarczy biec na przeciwległy koniec areny (przeciwny do smoka). Trudniej jest jeśli smok zawiśnie w powietrzu. Wtedy ataki ogniem nie są przewidywalne i mega trudne do uniknięcia. Mo wielu próbach moja taktyką został… bieg na pałę. Za każdym razem jeśli smok zaczął się unosić to ja zaczynałem biegać jak idiota w pobliżu krawędzi areny. I co ciekawe wyrobiłem sobie taką wprawę, że nie odnosiłem żadnych obrażeń.
Po atakach z powietrza smok osiądzie na ziemi. NIE biegniemy do jego nóg, bo za moment znów się uniesie. Proponuję poczekać, aż zionie ogniem i powtórzyć manewr z początku opisu tej walki. Jest to moim zdaniem najbezpieczniejszy sposób na wygraną.
THRONE WATCHER AND THRONE DEFENDER Drangleic Castle
Jak już znajdziemy King’s Ring i przejdziemy przez wielki drzwi w Drangleic Castle to po długiej wędrówce korytarzem trafimy na tych dwóch panów. Throne Watcher i Throne Defender to kolejny duet dwóch zupełnie inaczej walczących kolesi. Throne Watcher, ten chudy w białym jest szybki i często stara się zajść nas do tyłu. Jest za to mało wytrzymały na ciosy. Defender to ten większy i stawia na rozwiązania siłowe.
W tej walce haczyk polega na tym, że nie warto zabijać najpierw jednego, a potem drugiego. A to dlatego, że paręnaście sekund po zabiciu jednego z nich, drugi go ożywi i znów będzie to duet. Polecam lock-on skupić na tym większym (Defender) i jednocześnie uważać na szybki przeskoki chudego. Naszym celem jest sprawienie, aby obaj sukcesywnie tracili HP, ale też obaj walczyli. Po zejściu na jakieś 20-30% u każdego z nich polecam zabić większego, a potem szybko chudego zanim ten ożywi kumpla. Chudy ma tarczę, ale za moment powinien się odsłonić jakimś atakiem.
GIANT LORD Forest of Fallen Giants/wspomnienie
Giant Lord walczy bardzo podobnie do The Last Giant. Na początku problemy sprawiało mi same dojście do niego, ponieważ na murze są jeszcze dwa olbrzymy, kilku pomniejszych mobków (olbrzymy same je zabiją) i przylatujące co rusz ogniste kule. Trzeba przez to przebrnąć przed każdą potyczką z głównym przeciwnikiem. Nie da rady zdjąć go z dystansu, bo nie wyświetla się jego pasek życia.
Boss zaatakuje mocarnym ciosem jeśli zbliżymy się do niego na pewną odległość. Będzie to mocarny, pionowy atak mieczem. Aby go uniknąć wystarczy biec i w momencie zamachu lekko zmienić kierunek.  Później wpadamy pod niego i tłuczemy po nogach do skutku. Tąpnięcia są banalne do uniknięcia. Problem stanowiły ataki mieczem sięgające między nogi i przebijające tarcze. Zabiły mnie kilka razy. Ostatecznie znalazłem rozwiązanie. Co prawda będąc pod olbrzymem kamera jest bardzo niewygodne ustawiona i nie widać co robi boss, ale jeśli zamierza zamachnąć się mieczem to przyjmuje charakterystyczną pozę. Wtedy z podniesioną tarczą blokujemy celownik na jednej nodze i… chodzimy wokół niej. Po prostu. Jedno, nieraz dwa machnięcia i mamy kilka sekund na zadanie obrażeń i uważamy na tąpnięcia. Powinien paść bardzo szybko.
NASHANDRA (OSTATNI BOSS) Drangleic Castle
Nashandra jest chyba kobietą. Walczymy z nią w tym samym miejscu, gdzie byli Throne Watcher i Throne Defender. Jeśli zabijemy najpierw tamtą dwójkę, a dopiero potem Giant Lorda to Nashandra pojawi się przy kolejnej wizycie. Jeśli natomiast najpierw ubijecie Lorda to walka ze wspomnianą dwójką i Nashandrą odbędzie się jedna po drugiej.
Za przejściu przez mgłę zobaczymy Nashandrę rzucającą zaklęcie. Wokół niej pojawią się obłoczki rzucające klątwę, więc nie warto tam leźć. Zamiast tego można przywalić jej z łuku kilka razy. Po jakimś czasie sama podejdzie i trzeba tylko uważać aby niechcący nie podejść do obłoczków. Ataki fizyczne kosą można blokować i unikać, trzeba tylko pamiętać, że również ciosy fizyczne aplikują klątwę. Co jakiś czas Nashandra kumuluje w sobie energię (również te irytujące obłoczki) i wypuszcza atak we wszystkie strony. Trzeba wtedy uciec jak najdalej (i nie spaść). Później należy powtórzyć całą operację począwszy od uniknięcia obłoczków i spokojnie punktować ją czy to z bliska, czy z łuku.

Mi się to udało za 3 razem i gdy zobaczyłem napisy końcowe byłem w szoku. Nie miałem pojęcia, że to finalny boss, a do tego stosunkowo łatwy.