UDOSTĘPNIJ
Usługa PlayStation Plus w ciągu ostatnich dwóch lat po prostu rządzi! Co prawda na PS4 tylko opłacając roczną subskrypcję możemy pograć w multi. Istnieje więc prawdopodobieństwo, że wzorem Xbox Live z czasem przestaniemy dostawać gierki. Póki co jednak zarówno na PS3 jak i PS Vita jest zacnie. Dzięki usłudze mogę poznać gry, których nie miałem zamiaru nabywać. Najlepszym przykładem jest recenzowane Brothers: A tale of Two Sons. Gdyby nie plusik nigdy bym w to nie zagrał. I dużo bym stracił. Recenzja w rozwinięciu.
Podobnie jak w Child of Light (Brothers wyszło wcześniej) przedstawiona opowieść przywodzi na myśl baśnie. Dwaj bracia w różnym wieku nie mają matki, a ojciec jest na skraju śmierci przez tajemniczą chorobę. Chłopcy dowiadują się, że gdzieś tam daleko można zdobyć lekarstwo i wyruszają  w nieznane.
Wszystko odbywa się bez słów, a raczej bez zrozumiałych słów. Wszystkie postaci używają języka, którego nie zrozumie nawet największy poliglota. Jest to po prostu bełkot. Kolejne wydarzenia i instrukcje co mamy robić dalej wyłapujemy z gestów jakie wykonują nasi bohaterowie.
Zwiedzane przez nas krainy są przepiękne. Tworzą razem obłędny baśniowy, trzymający się kupy obraz. Jeśli powiem, że jest jak u braci Grimm to nie będzie to nadużycie. To dzięki kolejnym lokacjom dowiadujemy się czegoś więcej o świecie gry, o pochodzeniu chłopców, o wydarzeniach jakie miały miejsce jakiś czas temu. Jest bardzo sugestywnie, a zarazem tajemniczo. Chociaż całość trwa jakieś 3,5h to i tak zdążyłem wsiąknąć na dobre. Coś pięknego.
Pomysł i przedstawienie świata są wyjątkowe, ale to nie wszystko. Wyjątkowe jest również sterowanie. W Brothers: A Tale of Two Sons jak wskazuje tytuł sterujemy dwoma braćmi. I sterujemy nimi jednocześnie! Starszy brat przypisany jest do lewego analoga i lewego spustu (L2), natomiast młodszy do prawej gałki i R2. Gałka to ruch postaci, a spust odpowiada za wykonanie akcji. Nasze bełkoczące ludki mogą się łapać krawędzi, wspinać, przenosić przedmioty, aktywować przyciski i dźwignie.
Nie powiem, że sterowanie dwoma postaciami jest genialne, bo sprawiał mi wiele problemów, szczególnie na początku. Cholernie łatwo się pomylić i wychylić gałkę w nieodpowiednią stroną. Jest to gra platformowo – przygodowa i w zdecydowanej większości sytuacji pomyłka nie grozi śmiercią czy brakiem punktów. Frustracja pojawia się w
dwóch, trzech fragmentach, gdzie można zginąć i trzeba szybko reagować (np. ucieczka pełnym przeszkód mostem). Niemniej pomysł zasługuje na pochwałę  i daje dużą odskocznię od ogranego L1 – celuj, R1 – strzelaj.
Bracia ze względu na różnicę wieku przydają się w innych momentach. Starszy dobrze pływa, więc musi podholować do drugiego brzegu młodszego, nie radzącego sobie w wodzie. Jest silniejszy, więc łatwiej poradzi sobie z dźwigniami, przełącznikami. Młodszy natomiast przeciśnie się przez kraty niedostępne dla starszego, albo może zostać podsadzony na wyższą półkę by odblokować dalsze przejście.
Jak wspomniałem Brothers to po części platformówka, a po części przygodówka. Coś w rodzaju Ico. Każda lokacja to jakiegoś rodzaju zagadka. Aby przejść dalej trzeba wymyślić jaką czynność wykonać, co otworzyć, co przesunąć. Raczej nie da rady się zaciąć, ale nie znaczy to, że jest nudno. Świat i historia sprawiają, że poziom trudności, a raczej jego brak nie wpływa na nasze doznania.
Brothers: A Tale of Two Sons okazuje się prawdziwą perełką cyfrowej dystrybucji. Gdyby nie PS+ pewnie nie miałbym okazji poznać tego małego arcydzieła. Baśniowy świat wciąga tak mocno, że jakiekolwiek wady odchodzą w niepamięć tak szybko jak się pojawiają. Polecam każdemu.

P.S. Brothers: A Tale of Two Sons dostępne jest akurat w majowej wyprzedaży PSN za 19zł. Fajna cena, tyle co duży kebab z browarkiem. Nie będziecie żałować.