UDOSTĘPNIJ
REKLAMA
Długo trzeba było czekać na slasher z prawdziwego zdarzenia na PS Vita. Właśnie otrzymaliśmy  God of War Collection, czyli dwie pierwsze przygody Kratosa znane jeszcze z PS2. Reedycja HD na PS3 była wyśmienita, a jak tytuł sprawuje się na przenośnej konsolce? O tym w recenzji.
Na początek bardzo miła niespodzianka. GoW Collection dostępne jest w systemie cross-buy, czyli kupując wersję na Vitę dostajemy tę na PS3 i odwrotnie. Z opcji skorzystają również nabywcy cyfrowej kolekcji kupionej nawet kilka lat wcześniej. Świetny ruch ze strony Sony!

KONWERSJA

Pierwsze wrażenie nie jest najlepsze. Grafika niestety jest dużo słabsza niż w odświeżonej edycji HD na dużą konsolę. Bardziej przypomina jakość znaną z PS2. Tła w początkowych, ciemnych lokacjach są straszliwie puste i jakby rozmyte. Nie lepiej mają się filmiki, skompresowane do granic możliwości. Akurat filmiki mogły zarządzić na genialnym OLED-owym ekraniku Vity. Tutaj są po pierwsze przycięte, a po drugie w wielu przypadkach (nie wszystkich) rażą pikselozą. Strasznie biednie to wygląda. Gdy opuścimy już ciemne lokacje i przeniesiemy się do tych słonecznych gra zaczyna wyglądać porządnie. Nie można zapominać, że pierwsza część ma na karku 9 lat (pisałem wtedy maturę), a druga 7. Nie można, więc oczekiwać jakości Uncharted czy Killzone’a. Wydaje się jednak, że grafika mogła zostać podciągnięta nieco bardziej.
Filmik z początku gry o koszmarnej jakości
Na konwersji ucierpiał również dźwięk. Mam nowe słuchawki, dość wysokiej jakości i byłem w szoku jak ten Kratos źle brzmi. Podłączałem jeszcze dwie różne pary dousznych i to samo. Nie zależnie czy posiadamy drogi sprzęt czy badziew do biegania z marketu to audio jest niesamowicie biedne. Wielka szkoda, bo seria God of War jest jedną z najfajniej zdubbingowanych w historii.
Graficzne i dźwiękowe ułomności wynikają ze znacznej kompresji. Ekipa Sanzaru Games, znana z odświeżonej trylogii Sly Cooper oraz samodzielnie stworzonej części czwartej przygód sympatycznego szopa postanowiła upchnąć dwie gry na jedną kartę i jeden plik. W ten sposób obie części zajmują 3.3GB na karcie pamięci. Dla porównania dodam, że kolekcja na PS3 zajmuje 18GB! Wystarczyło pójść drogą Squere Enix i wydanego ostatnio FFX HD Remaster. Dziesiątka była na karcie pamięci, natomiast X-2 dostałem w wersji cyfrowej (voucher). Problem rozwiązany bez utraty jakości.
FABUŁA
Dosyć o konwersji (na razie), bo może uchował się jakiś użytkownik konsol PlayStation, który nie spotkał się z God of War i nie wie o co w tym biega. Drogi graczu jest to jeden najznakomitszych slasherów w historii gier komputerowych. Kratos, najmłodszy w historii Sparty przywódca armii w czasie jednej z bitew w zamian za pomoc oddaje duszę Aresowi, bogowi wojny. Ares sprawia problemy innym bogom olimpijskim i po cichu wspierają Kratosa obdarowując go własnymi mocami, aby rósł w siłę i w końcu pokonał Aresa. W drodze do boga wojny Kratos musi zmierzyć się między innymi z minotaurem i hydrą, cyklopami, meduzami, syren.
God of War II jest bezpośrednią kontynuacją. Kratos tym razem podpada reszcie olimpijskich bogów i jego dotychczasowi sprzymierzeńcy stają się śmiertelnymi wrogami. Cel numer jeden to Zeus, zmierzenie się z przywódcą Olimpu wymaga wielu poświeceń.
Obie części posiadają świetną fabułę bardzo swobodnie wykorzystującą mitologię grecką. Podczas wędrówki po greckich krainach spotykamy wiele postaci znanych ze szkolnych opowiadań. Zostały wplecione w historię Kratosa z wielką gracją, niekiedy również z humorem. Nie sposób się nie uśmiechnąć przy spotkaniu z Dedalem usiłującym wprawić w ruch stworzone przez siebie skrzydła.
ROZGRYWKA
Gameplay to ciągła rozwałka i chaos siany przez Kratosa. Wyposażony w Ostrza Chaosu/Ateny – dwa krótkie miecze łańcuchami przytwierdzone do jego nadgarstków potrafi atakować zarówno na dystans jak i w zwarciu. Jeśli się nie mylę to chyba God of War wprowadził wykorzystywany po dziś dzień system walki. Kwadrat to atak lekki, a szybki. Trójkąt to atak wolniejszy ale mocniejszy. Kółko służy do łapania i niesamowicie brutalnego wykańczania przeciwników. Atak łączymy w combosy, modyfikujemy L1 i R1. System prosty, ale efektywny i szalenie efektowny. Z czasem Kratos otrzymuje ataki magiczne przypisane do krzyżaka i aktywowane za pomocą R1. Całość stwarza bardzo miodną mieszankę i stawia serię w samej czołówce slasherów ever!
Mimo kilku problemów (o nich niżej) gra się ultra płynnie. Wycinanie zastępów mięsa armatniego nie nudzi nawet przez chwilę. A pojawiają się również zagadki! Praktycznie wszystkie dotyczą znalezienia wyjścia z lokacji i nie są zbyt skomplikowane. Niemniej idealnie wpisują się w klimat mitologicznych krain i bóstw, gdzie wszystko owiane było aurą tajemniczości, a wymyślna technika przeplatała się z mistyką.
UDZIWNIEŃ CIĄG DALSZY
PS Vita nie posiada L2, L3, R2 i R3 i z tego powodu wykorzystano ekrany dotykowe konsolki. Chyba nie można było zrobić tego gorzej… Tylny panel dotykowy służy do otwierania drzwi, aktywowania punktów zapisu, przedmiotów, przesuwania i obracania dźwigni. Wkurzałem się strasznie, gdy niechcący klikałem trzy razy pod rząd zapis gry tylko dlatego, że smyrnąłem ekran akurat podczas przechodzenia przez punkt zapisu. Raz nawet touchpad przestał mi działać, więc nie mogłem zapisać gry i trzeba było zacząć od poprzedniego zapisanego stanu spory kawał drogi wcześniej.
Zmiana broni to uderzenie w ekranik. Nie wiem jaka jest aktywna strefa dla zmiany broni, bo wielokrotnie chcąc przełączyć się na wielki miecz musiałem uderzać kilkakrotnie w różne miejsca lewym kciukiem. Prawym bałem się, bo niechcący mogłem aktywować atak furii Kratosa, a naładowanie go trwa długo. Są to co prawda szczegóły i szczególiki, ale nie zmienia to faktu, że betatesty ktoś olał lub uznał, że jest świetnie. Sanzaru Games za wszelką cenę chcieli wykorzystać możliwości konsolki i zrobili to bez pomysłu.
WARTO, CZY NIE WARTO?
God of War Collection na PS Vita to dla mnie ciężki orzech do zgryzienia. Konwersja została, mówiąc dosadnie spartolona. Poświęcenie grafiki i dźwięku, aby zmieścić się na jednym nośniku jest nieakceptowalne. Wykorzystanie ekranu dotykowego i tylnego touchpada to żart. ALE! Przygody Kratosa to wspaniała zabawa. Fenomenalny system walki, spektakularne walki z bossami, setting wykorzystujący znane mity greckie sprawiają, że nie można oderwać się od konsolki. Traf chciał, że ostatni tydzień często załatwiałem różne sprawy, co wiąże się z kolejkami i czekaniem. Spojrzenia śliniących się na widok gry nastolatków mówiły wszystko. Kratos to już legenda i bawi bez względu na kłody jakie rzuca vitowy port. A jeśli komuś się nie spodoba to przecież w cross-buy dostanie wersję PS3. Wszyscy zadowoleni!

Grę do recenzji dostarczył SCEP

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here