UDOSTĘPNIJ
REKLAMA
Po ciężkim dniu pracy nie ma nic lepszego niż odmóżdżający, niewymagający myślenia film. Wybór padł na Transformers: Wiek Zagłady. Za kamerą stanął Michael Bay, więc miało być głośno, szybko i wybuchowo. A jak było? O tym w recenzji.

 

Od bitwy w Chicago minęło 5 lat. Megatron padł, Decepticony zostały pokonane. Na świecie ukrywa ich się jedynie garstka. Ukrywa, ponieważ ludzie nauczyli się z nimi walczyć i specjalna jednostka eliminuje każdego kolejnego robota. Autoboty otrzymały azyl i mogą bezpiecznie przebywać na Ziemii.  Jest to tylko iluzja, ponieważ rząd po pretekstem eliminowania tylko tych złych postanowił po cichu załatwić wszystkich przybyszów z kosmosu. Cade Yaeger (Mark Wahlberg) o nazwisku dziwnie kojarzącym się z Pacific Rim to amatorski wynalazca, marzyciel. Ledwo wiąże koniec z końcem i w dodatku sam wychowuje prześliczną siedemnastoletnią córkę Tessę (Nicola Peltz). Cade przypadkiem kupuje zdezelowaną ciężarówkę, którą okazuje się być ciężko ranny Optimus Prime!
Jak wygląda warstwa fabularna? Tak jak można było się spodziewać opowieść jest głupkowata. Scenarzyści postanowili namieszać nam w głowach i poprzeplatali ze sobą kilka wątków. Wielka korporacja tworząca własne Transformery, bardzo zły człowiek rządu, bezwzględny egzekutor pod jego rozkazami, kosmiczny madafaka zbierający jako trofea pokonanych Transformerów i jeszcze jeden zły koleżka do odkrycia we własnym zakresie. Jak zwykle jest bardzo nielogicznie, czasem kompletnie bez sensu. Po co wysyłać ludzi aby wywieźli samochodem artefakt jak ma się latające, dużo szybsze Transformery? Tylko twórcy to wiedzą.
Tym razem ograniczono do minimum ekipę Autobotów. Optimus Prime po liftingu wygląda na większego zawadiakę niż do tej pory. Zabrakło mi jedynie charakterystycznej maski na jego twarzy. Bumblebee zmienił się mało i wygląda chyba najlepiej. Pozostałe Autoboty są moim zdaniem zbyt… ludzkie. Zawsze miały cechy ludzi, ale tym razem pałka została przegięta. Hound (screen po lewej) wygląda tak były komandos. Zmienia się w wojskową ciężarówkę. Ponadto nosi nieśmiertelniki, metalową bordę (!) i cygaro w gębie (!). Drift (niebieski) z kolei to jakiś japoński samuraj używający, a jakże, słowa sensei zwracając się do Prime’a. Crosshairs (zielony) biega w długim płaszczu z okularami na czole. Zamiast podziwiać ich design kręcimy tylko głową na ich absurdalną aparycję (z wyjątkiem Bee i Prime’a oczywiście).
Po złej stronie, a w zasadzie po dwóch czy trzech złych stronach roboty zostały lekko zaniedbane. Podczas filmu przewija się ich kilkadziesiąt, niektóre raptem na parę sekund (od pojawienia się do ekspresowego zniszczenia) i oprócz główniejszych dwóch, może trzech reszta wykonana jest na jedno kopyto. A dlaczego? Moja teoria w kolejnym akapicie.
Najbardziej czekałem na Dinoboty, jak chyba każdy kto wybierał się do kina. Film trwa aż 2:40h , słownie dwie godziny i czterdzieści minut i na mój gust dinozaury pojawiły się zbyt późno. Wpleciono je trochę na siłę, bardzo słabo uzasadniono ich obecność. Ale kurde, jak one się prezentują! Graficy przeszli sami siebie! Szczegółowość, ich ruchy. MISTRZOSTWO! Wielka szkoda, że dostają raptem z 10 minut na ekranie. Gdy wkraczają do akcji dzieje się bardzo dużo.
Efekty specjalne to jak przyzwyczaiła nas seria bardzo wysoki poziom. Nie widać może wielkiego skoku jakościowego pomiędzy ‚trójką’, a ‚czwórką’, ale i tak jest to poziom nieosiągalny dla większości produkcji. Bardzo podobało mi się, często wykorzystywanie Transformerów jako tła dla wydarzeń ludzkich bohaterów. Dosłownie tła. Bohaterowie uciekają przed kimś samochodem, a gdzieś tam na dalekim planie Optimus walczy z Deceptikonami. Sprawia to fajne wrażenie, że to wszystko dzieje się naprawdę.
Jeśli wybieracie się na Transformers: Wiek Zagłady to porzućcie wszelkie oczekiwania co do fabuły. Jakaś tam jest, daje pretekst do akcji i widowiskowości, czyli spełnia zadanie postawione przez Bay’a scenarzystom. Jest długo, jest głośno i mega efektownie. Jak wspomniałem w pierwszym zdaniu. Chciałem odmóżdżającego filmu i go dostałem. I z tego powodu jestem zadowolony!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here