UDOSTĘPNIJ
REKLAMA
Wśród krytyków film Na Skraju Jutra zbiera same pozytywy. Potwierdzam, jest dobry, dynamiczny, zaskakujący i okraszony fajnym humorem. Chciałbym jednak opowiedzieć co nieco o książce będącej inspiracją dla twórców. Japoński oryginał napisał Hiroshi Sakurazaka, a jego tytuł to All You Need is Kill. Z racji tego, że film święci triumfy wydano japońską książkę z mylącą okładką filmu. TO NIE JEST przeniesienie książki 1:1! Jest ona jedynie inspiracją, materiałem wokół, którego stworzono praktycznie zupełnie inną fabułę. Po szczegóły zapraszam do rozwinięcia.
Głównym bohaterem jest Keiji Kiriya – szeregowy żołnierz Zjednoczonej Armii Obrony Ziemii. Zgłosił się na ochotnika z różnych prywatnych powodów, sam nie wie co ostatecznie przeważyło o zaciągnięciu się do armii.
Chłopak strasznie stresuje się bitwą zaplanowaną na następny dzień. Połączone siły ludzi mają zaatakować rasę obcych próbującą przejąć naszą planetę. Mimy, bo taka ich nazwa funkcjonuje na świecie same w sobie nie przejawiają inteligencji, nie można się z nimi skontaktować. Potrafią za to świetnie zaadoptować się do panujących warunków. Jeśli przegrają bitwę to wracają silniejsi i odporniejsi na przyczynę klęski z ostatniego razu.
Po 20 latach wojny ludzkość stworzyła pancerze wspomagające siłę, wytrzymałość, skoczność – coś w rodzaju egzoszkieletu. Dzięki zbroi ludzie są w stanie walczyć z Mimami, nie są dla nich już tylko robakami.
Nadchodzi dzień bitwy, a Keiji… ginie na samym początku. Ginie, a następnie budzi się w swojej pryczy. Wszystko wydaje się snem do momentu, gdy wydarzenia mające miejsce znów się powtarzają. Kolejna bitwa i Keiji ginie znów… i znów budzi się na pryczy. Dzień Świstaka?
Stworzenie opowieści z pętlą czasu okazało się genialnym pomysłem. Mieliśmy już wspomniany Dzień Świstaka z Billem Murrayem, wyśmienity thriller Kod Nieśmiertelności z Jake’em Gyllenhaalem korzystający z podobnego pomysłu, a teraz mamy Na Skraju Jutra. Od wspomnianych tytułów różni się tym, że tutaj mamy do czynienia z wojną na wielką skalę. Ludzkość walczy o przetrwanie, ginie tysiące żołnierzy w nierównej walce z przeciwnikiem. Każde działanie Keiji’ego ma wpływ na tysiące istnień, a nie grupkę osób.
A jak się to czyta? Fenomenalnie! W każdej pętli czas restartuje się do dnia poprzedzającego bitwę. Keiji ma cały dzień na trening, zdobywanie nowego wyposażenia i przygotowywania się do walki. Chłopak nie mając innego wyjścia, niejako z nudów zaczyna mocno trenować. Pomaga przy tym obserwacja weteranki walki z obcymi, żywej legendy Rity Vrataski. Znana jako Stalowa Suka zabiła podczas jednej bitwy ponad 100 mimów. Dodatkowo dziewczyna zamiast broni palnej używa ważącego ponad 250kg topora, a dzięki ezgoszkieletowi jest w stanie sprawnie go unieść.
Najfajniejsze są momenty gdy Keiji znów pojawia się na polu bitwy i stara się zrobić wszystko z pamięci. Trzy kroki do przodu, unik na atak z prawej, cios w obcego po lewej i znów unik. Z każdym razem potrafi więcej. Przypomina to trochę zabawę w gry komputerowe. Autor nawet wspomina, że jest fanem gier, więc coś w tym jest. Tak zabawa wyglądała w dawnych grach, a teraz możemy doświadczyć tego w serii Dark Souls. Odradzasz się, walczysz, giniesz, odradzasz się. Idealny przykład.
Polecam każdemu zapoznać się z książką Na Skraju Jutra (All You Need is Kill). W Japonii można czytać już mangę na podstawie książki, może za jakiś czas powstanie anime? Oby, bo pomysł jest zacny. Raz jeszcze POLECAM!!!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here