UDOSTĘPNIJ
REKLAMA

⇑ REKLAMA PŁATNEJ USŁUGI⇑



Jestem po seansie filmu Rogi, z Danielem Radcliffe’em w roli głównej. Do obejrzenia filmu zachęciły mnie intrygujące zwiastuny, nie czytałem nawet zapowiedzi. Po prostu wybraliśmy się do kina. Czy mi się podobało, przeczytacie w rozwinięciu.
 Iggy Parish (Radcliffe) oskarżony jest o zamordowanie swojej dziewczyny. Ciało znaleziono w miejscu ich spotkań, świadkowie widzieli ich kłócących się ze sobą w noc jej śmierci. Innych śladów nie ma. Pozostaje jedynie słowa Ig’a, ale jak to ze słowem bywa, nikt nie wierzy w jego niewinność. Nawet rodzina, mimo, że go wspiera za bardzo nie dopuszcza do świadomości innych możliwości.
Ig po jednorazowej przygodzie z koleżanką z dzieciństwa budzi się w łóżku z rogami(!) wyrastającymi z głowy. Rogi rosną bardzo szybko, a wyglądem przypominają diabelski atrybut. Co ciekawe to niesamowite zjawisko jest zupełnie ignorowane przez wszystkich spotkanych ludzi. Reakcje to „o masz rogi, spoko”, nikogo to mocno nie dziwi. Ig natomiast co chwila zadziwiany zostaje reakcjami ludzi na rozmowę z nim. Jak się okazuje rogi sprawiają, że każdy kto ma z nim styczność staje się szczery aż do bólu. Ludzie mówią o rzeczach, których nigdy nie chcieliby sobie przypomnieć, nawet największe tajemnice wyjawiane są od tak.
Ig szybko zaczyna manipulować ludźmi, a dodatkowo może przeprowadzić własne śledztwo i znaleźć prawdziwego mordercę. Bo przecież każda zapytana osoba mówi prawdę!
Rozpisałem się nieco, ale chciałem dość dokładnie opisać o czym jest ten film. Nie mam pojęcia do jakiego gatunku go zaszeregować. Na początku wydawało się, że będzie to horror. Ma nawet kilka elementów tego gatunku. Później gdy Ig odkrywa możliwości jakie dają mu rogi mamy mnóstwo zabawnych momentów, a film wydaje się wyluzowany. W dalszej części znów przechodzi w poważne, dramatyczne tony, by na końcu zaserwować trochę gore rozwalanymi członkami ciała. Wydaje się, że coś takiego nie może się udać, ale o dziwo film ogląda się świetnie! Dawno nie oglądałem czegoś tak pokręconego, a zarazem tak intrygującego. Niestety koniec jest przewidywalny, a tożsamość mordercy narzuca się na myśl gdzieś w połowie filmu. Zabrakło trochę mylenia tropów i pewnej dozy nieprzewidywalności.
Daniel Radcliffe natomiast to dla mnie odkrycie tego filmu. Nie miałem pojęcia, że na prawdę zna się na aktorstwie. Rola Parisha daje mu wiele możliwości i chłopak je wykorzystał. Raz musi być romantykiem w retrospekcjach, później zachlanym, rozpaczającym podejrzanym, następnie obleśnym i obrzydliwym maniakiem. Cały wachlarz umiejętności, na którym wielu by poległo. A Daniel dał radę. Serio.
Podsumowując Rogi to bardzo udany film. Trudny do opisania, trudny do sklasyfikowania, ale bardzo intrygujący. Momentami jest przerażająco, momentami obrzydliwie, a momentami zabawnie. Jest to po prostu coś innego i za to wielki plus. Polecam.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here