UDOSTĘPNIJ
REKLAMA

⇑ REKLAMA PŁATNEJ USŁUGI⇑



Przy ostatniej książce Harlana Cobena zatytułowanej Sześć lat później narzekałem na obniżkę formy autora wielu bestsellerów. Dorwałem Tęsknię za tobą z nadzieją na solidną rozrywkę. Jak było, o tym w poniższej recenzji.
Kat Donovan to czterdziestoletnia policjantka. Życie jej nie rozpieszczało, osiemnaście lat wcześniej jej ojciec, również policjant, zginął podczas pełnienia służby. Jej świat się zapadł, a na domiar złego rozstała się ze swoim narzeczonym.
Kat ma obsesję na punkcie dorwania winnych śmierci ojca. Co prawda podejrzany został złapany następnie skazany i aktualnie umiera na raka w więzieniu, ale Kat bardziej interesują zleceniodawcy zabójstwa. Czy skazanieć na łożu śmierci odpowie, kto zlecił to morderstwo?
W międzyczasie jej koleżanka, piękna Stacy wykupuje jej roczny abonament na internetowym portalu randkowych. Znudzona Kat przeglądając profile trafia na konto swojego byłego narzeczonego, Jeffa. Ten nie chce odnawiać znajomości i temat się urywa. Kilka dni później do Kat zgłasza się chłopak, który zna ją po imieniu i twierdzi, że zaginęła jego matka. Najdziwniejsze jest to, że wyjechała na zagraniczną podróż z Jeffem, świeżo odnalezionym byłym narzeczonym Kat.
Coben w swoim stylu prowadzi kilka wątków jednocześnie. Kat z jednej strony próbuje znaleźć matkę Brandona, z drugiej walczy o prawdę o śmierci ojca sprzed osiemnastu lat, a z trzeciej chce nawiązać kontakt z Jeffem. Jest standardowo tajemnica, jest przeplatanie się wątków, są ukryte motywy. Ale jednak czegoś brakuje. Nie było tego mylenia tropów, tego zaskakiwania co parę stron. Tak jakby to była jedna z pierwszych książek Cobena, a nie najnowsze dzieło.
W dodatku udało mi się powiązać wszystkie sznurki długo przed końcem powieści. A do tej pory siłą autora było trzymanie nas w napięciu jak najdłużej i gdy wszystko wydaje się jasne wywalić do góry nogami. Tego tutaj brakuje i to najpoważniejsza wada.
Kat Donovan to kolejny problem. Kawał książki to opisy jej wspomnień o życiu z Jeffem, później dużo za dużo wspomnień o ojcu i dopiero na końcu retrospekcje mające znaczenie dla fabuły. Większość materiału to fillery, zapychacze i sztuczne zwiększanie objętości książki. W ogóle całe to śledztwo rozwiązuje się samo. Wydaje się, że główna bohaterka wcale nie była potrzebna by dojść do wszystkiego. Niektóre sytuacje ratuje pojawienie się Stacy, która ma fantastyczne poczucie humoru. Cieszy również nawiązanie do Wina z serii z Myronem, gdy koleżanki udają się na przyjęcie do budynku Lock&Horne.
Tęsknię za Tobą to moim zdaniem najsłabsza książka Cobena jaką przeczytałem, zaliczyłem już kilkanaście. Nuda, przewidywalność, brak konkretnych antagonistów sprawiają, że po prostu nie chce się czytać. Nie ma tego czegoś co zatrzymuje nad lekturą na długi czas. Może w następnym roku Strangers przywróci mi wiarę w autora? Zobaczymy.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here