UDOSTĘPNIJ
Söldner X-2 Final Prototype to przenośna wersja scrollowanego kosmicznego shootera wydanego jakiś czas temu na PS3. Deweloper twierdzi, że jest to zaktualizowana, usprawniona, kompletna edycja produkcji. Na papierze wygląda na jedną z tych gier, jakich brakuje na Vicie. Czy spełnia oczekiwania? O tym w recenzji.

Scrollowanych shooterów na przenośnej konsoli Sony jest jak na lekarstwo. Dziwi to tym bardziej, że jest to platforma idealna na ten rodzaj zabawy. Świetny ekranik jest wprost stworzony do kolorowych fajerwerków. Ekipa SideQuest Studios postanowiła zapełnić lukę i wydała port Söldner X-2 Final Prototype.Pierwsze uruchomienie wywołuje uczucie zagubienia. Ilość kolorowych pocisków jakie śmigają w pobliżu naszego statku jest niemożliwa do ogarnięcia za pierwszym podejściem. Całe szczęście, że nasza jednostka ma pasek HP i nie ulega zniszczeniu po pierwszym uderzeniu. Gdyby nie to, pewnie spędziłbym kilka dłuuugich chwil w pierwszym etapie. Pomaga też łatwy w sprawdzeniu tutorial. Zawsze, gdy trafimy na coś nowego pojawia się ikonka trójkąta, a po jego wciśnięciu krótkie wyjaśnienie co właśnie spotkaliśmy, jak zmienia to rozgrywkę, albo jak sobie z tym poradzić. Pomocne i nieinwazyjne.

Gdy już się trochę przyzwyczaiłem do tego laserowego festiwalu mogłem skupić się na samej rozgrywce. Wygląda ona bardzo klasycznie. Lecimy w prawo i naparzamy we wszystko co pojawi się z obrębie ekranu ekranu. Naturalnie uważamy na obrażenia unikając miliona pocisków wystrzelonych przez zaledwie kilku przeciwników. Jest to naprawdę solidne wyzwanie i wymaga mocnego skupienia się na tym co robimy. Ataki wrogów są zróżnicowane i często zaskakują nowymi rozwiązaniami. Coś eksploduje, za moment imploduje, świszcze laser, pojawiają się meteoryty i inne kosmiczne przeszkadzajki.

Shooter 2D nie byłby sobą gdyby zabrakło power-upów, dopalaczy, mnożników punktów, ataków specjalnych, ładowanych pasków i czego tam jeszcze dusza zapragnie. Wszystkiego jest nawet więcej niż potrzeba. W pewnym momencie nie wiadomo już co wypada z przeciwników, co zwiększa moc działa, co daje nowe ataki, co przywołuje pomocnicze statki. Po prostu trzeba zbierać wszystko i podziwiać jak zmienia to rozgrywkę.

Każdy z etapów kończy boss. Boss ma to do siebie, że jest mocny, duży i ma własny pasek HP. Walka z nim jest częściowo oskryptowana. Po prostu musimy zastosować z góry narzuconą taktykę, co oznacza atak na jedna jego część, potem kolejną i kolejną. Boss lekko zmienia taktykę, gdy jego HP spada do określonego poziomu. Szczerze to uwielbiam takie walki. Wiem, że gdy określone zachowanie nie jest narzucone to z przyzwyczajenia naparzam wszystkich w ten sam sposób. Takie rozegranie walk z bossami mi jak najbardziej odpowiada. No i emocje są większe.

Söldner X-2 ma coś co nie pozwala oderwać się od konsolki. Dosłownie pierdylion sekretów i wyzwań do odkrycia. Wyzwania są przeróżne, a ich wykonanie daje wymierne nagrody w postaci lepszej broni, trofeów, czy nawet nowego statku.  Może to być przejście określonej liczby etapów bez straty statku, utrzymanie wyznaczonego mnożnika punktów. Sekrety za to są poumieszczane na mapie. Jako, że poruszamy się jedynie w prawo wydaje się, że nie można nic przeoczyć. Ale spokojna głowa. Zaręczam, że będziecie powtarzać level po przegapieniu kluczy potrzebnych do odblokowania kolejnych etapów. W lokacji dzieje się tak dużo, że pominięcie malutkiej ikonki to nasze najmniejsze zmartwienie.

Söldner X-2 Final Prototype to dla mnie mega pozytywne zaskoczenie. Przegrałem naprawdę sporo godzin i ciągle nie mam dość. Jest bardzo widowiskowo, bardzo emocjonująco, niepowodzenia motywują to masterowania swoich umiejętności. Do tego śliczna, kolorowa grafika śmigająca w stałych 60 klatkach na sekundę. Za 42zł w opcji Cross buy z PS3 jest to pozycja odpowiednia dla każdego posiadacza PS Vita.

Ezgemplarz do recenzji dostarczył wydawca EastAsiaSoft