UDOSTĘPNIJ

Pierwsza część piątego sezon The Walking Dead zaczęła się rewelacyjnie. Po trzech odcinkach tempo siadło, a scenarzyści zaczęli serwować nam fillery. Końcówka znów była mocna i angażująca na tyle, że chciałem oglądać sezon 5b emitowany od lutego. Polecam najpierw zapoznać się z recenzją 5a (znajdziecie ją tutaj), a dopiero przejść do poniższego tekstu. Zapraszam.

Jeśli nie oglądaliście końcówki pierwszej części sezonu to uważajcie na spoilery w poniższym akapicie.

Beth nie żyje. Bardzo sympatycznie wyglądająca dziewczyna i tak nie miała co robić w serialu. Widzowie jednak strasznie się z nią zżyli. Nie dziwi, więc petycja o przywrócenie bohaterki podpisana przez tysiące fanów. Co ciekawe jej śmierć sporo namieszała w grupie. Maggie straciła siostrę, Daryl przyjaciółkę. Ta dwójka najbardziej odczuła utratę słodkiej blondynki. Nawet co raz bardziej aspołeczny Rick cierpi przez tę śmierć.Koniec spoilera 🙂Grupa (wreszcie zjednoczona) po wielu pertraktacjach postanawia wyruszyć w stronę Waszyngtonu. Nawet mimo odkrycia, że Eugene zmyślał mówiąc o możliwości powstrzymania zarazy. Dla osób znających komiks oznacza to tylko jedno: Alexandria! Tak! Grupa w sezonie 5b dociera do Alexandrii, co daje nadzieję na pozytywne zmiany w fabule. Ale czy tylko nadzieje?

Pierwsze dwa odcinki po trzymiesięcznej przerwie są… nudne. Odcinek powracający jeszcze można obejrzeć bez narzekania, ale kolejny był dla mnie dość żenujący. Śmierć jednej z ważniejszych postaci była tak banalna, że aż żal aktora, który spędził na planie kilka lat…
Na szczęście później jest tylko lepiej. DUŻO lepiej. Gdy ekipa wpada na Aarona (tak, tego komiksowego) i dociera do Alexandrii ma to wpływ na cały serial. Wszystko nabiera zupełnie nowych kolorów. Nawet spokojniejsze tempo epizodów okazuje się dużo ciekawsze niż ciągłe łażenie po lesie. Tego oczywiście też nie zabraknie, bo jednak cały czas ktoś opuszcza mury Alexandrii i szwęda się pomiędzy Szwędaczami, ale jest to o wiele lepsze niż druga część czwartego sezonu i pierwsza piątego.

W Alexandrii mieszka sporo ludzi. Poznajemy naturalnie tych najważniejszych mieszkańców i tych najbardziej niesfornych. Chyba tylko w jednym momencie widzimy więcej niż dziesięć osób spoza znanych nam bohaterów. Genialnie wypada konfrontacja ludzi, którzy mieszkali w okupowanym przez Gubernatora więzieniu, którzy musieli zabijać swoich przyjaciół, którzy spotkali na swojej drodze kanibali z niczego nieświadomymi mieszkańcami samowystarczalnego osiedla. W Alexandrii jest woda, są kolektory słoneczne, więc i elektryczność. Są jednorodzinne domki, są mini festyny, przyjęcia urodzinowe, pieczenie ciasteczek. Nic dziwnego, że jest to prawdziwy szok dla osób po traumatycznych.

Podoba mi się jak przedstawiono próby dostosowania się do nowego życia każdego z bohaterów. Każdy z nich szuka roli jaką mógłby pełnić w nowym miejscu. Najczęściej są to zadania adekwatne do ich umiejętności. Rick zostaje szeryfem, Michonne również, Abraham zostaje budowlańcem i tak dalej. Niektórzy nie potrafią się dostosować i zrozumieć sielanki panującej wewnątrz osiedla, co prowadzi do wielu konfliktów i nieporozumień. Pozamiatała natomiast Carol, która… a zobaczcie sami 🙂 Po sezonie 5b to dla mnie aktualnie najlepsza postać w serialu! Poważnie.

Żeby nie było, nie brakuje dramatycznych momentów. Są niebezpieczne wyprawy po zapasy, są poszukiwania nowych mieszkańców, są wewnętrzne śledztwa. Dzieje się naprawdę dużo i złego i dobrego. Sam finał był o dziwo mało spektakularny, co nie znaczy, że nudny. Całość rozegrano zupełnie inaczej niż przyzwyczaili nas scenarzyści. Bez wielkich wybuchów, masowych konfrontacji. Po prostu fajnie przemyślany odcinek podsumowujący aktualną serię i zaostrzający apetyt na kolejny sezon.

TAK. The Walking Dead wreszcie wróciło na odpowiednie tory. Alexandria to coś, czego brakowało tej produkcji co najmniej od dwóch sezonów. Serial ewoluuje w dobrą stronę. Ze zniecierpliwieniem oczekuję kolejnej serii za pół roku. A jeszcze w styczniu zastanawiałem się nad odpuszczeniem serialu. Trzymać poziom sezonu 5b, a będzie dobrze!