UDOSTĘPNIJ
REKLAMA

⇑ REKLAMA PŁATNEJ USŁUGI⇑



Kontynuuję swoją taktykę grania w Call of Duty sporo po premierze. Z reguły czekałem około rok, by w okolicach premiery kolejnej odsłony zaopatrzyć się w zeszłoroczną. Takie zagranie pozwala lepiej bawić się w multi, bo na mapach zostają lepsi zawodnicy. Tym razem Call of Duty Advanced Warfare zdobyłem około pół roku po premierze. Była okazja, więc skorzystałem. W rozwinięciu recenzja.

Najnowszą odsłonę zaserwowaną przez Sledgehammer Games można nazwać prawdziwym powiewem świeżości. Nowych rozwiązań doczekała się rozgrywka singlowa, sieciowa, a nawet grafika. O tym wszystkim później, najpierw przyjrzyjmy się fabule.

Historia AW rozgrywa się w ciągu kilku lat od roku 2055 począwszy. Centralną postacią jest tutaj Jonathan Irons, a wcielił się w niego sam Kevin Spacey. Jest to kapitalna zagrywka twórców! Irons jest mroczniejszą wersją Franka Underwooda z House of Cards i to jego największa zaleta. Irons założył prywatną firmę militarną, która stała się największą siłą na świecie. Jego żołnierze pomykają w najnowocześniejszych zbrojach wzmocnionych egzoszkieletem, więc byli często angażowani przez amerykański rząd do wykonywania trudnych misji. Z czasem korporacja Atlas rozrosła się do tego stopnia, że Frank Irons postanawia na własną rękę zaprowadzić pokój na świecie.
Szczerze bardzo spodobała mi się fabuła. Nie ma tutaj nic odkrywczego i zaskakującego. Natomiast przez cała rozgrywkę uczucie uczestniczenia w widowiskowym filmie sensacyjnym jest bardzo mocne. Seria CoD zawsze była widowiskowa i pewnie są odsłony z większą ilością fajerwerków, ale fabuła potęguje rozmach AW. Do tego kampania jest dłuższa niż poprzednio! Naprawdę, bez ściemy, fabuła na plus. Szkoda tylko, że sterowany przez nas Mitchell wypowiada się jedynie podczas filmów. W czasie misji jest niemową, co psuje trochę wrażenie.

screeny zrobione przeze mnie podczas rozgrywki

Największą zamianę zaliczył gameplay. Egzoszkielet okazuje się być konkretnym odświeżeniem formuły. Wzmocniony pancerz ma szereg opcji, które znacząco wpływają na rozgrywkę. Mamy funkcję podwójnego skoku, wykorzystania tarczy, szybkich uników, wspinania po pionowej ścianie, podciągania się za pomocą linki, a przez moment maskowania rodem z Predatora. Funkcje nie są dostępne przez cały czas. Momenty, gdzie można korzystać z niektórych opcji są narzucone przez scenarzystów. Call of Duty AW to cały czas korytarzówka z prowadzeniem za rączkę, a mimo to pomysły z egzo sporo zmieniają. Dzięki funkcjom egzo mapy stały się dużo bardziej przestrzenne i wielopoziomowe. Gdzieś tam można się wspiąć, doskoczyć, zarzucić linkę z hakiem. Wygląda to dużo bardziej spektakularnie niż można sobie wyobrazić. Egzoszkielet można ulepszać za wykonywanie wyzwań, które są dość jasne: zabić 100 wrogów, trafić 20 headshotów, zabić 40 granatem czy znaleźć dane wywiadu. Każde wyzwanie to jeden punkt na ulepszenie egzo (obrona, amunicja, sprint, granaty itd).

Poza tym standard. Lokacje rozsiane po całym świecie, wielkie wybuchy, walące się mosty, tonące statki. Niby nic z czym się już nie spotkaliśmy, ale dzięki egzo każda miejscówka dostała zastrzyk klimatu.
Tak samo broń. Sama w sobie nie różni się zbytnio od zestawu jaki przewija się w milionie FPSów. Zmiany są kosmetyczne, ale równie fajne. Najlepiej moim zdaniem wypadają granaty. Klasycznie pod jednym ze bumperów mamy granaty taktyczne, a pod drugim ofensywne. Co ciekawe biorąc do ręki granat możemy wybrać jak ma zadziałać. Wciskając kwadrat z wduszonym R1 możemy zmienić na odłamkowy, kontaktowy czy smart (sam namierza przeciwnika i zmierza w jego stronę). Identycznie w przypadku taktycznych. Rozwiązanie przypadło mi do gustu ponieważ jakoś łatwiej wybrać interesujący nas typ granatu i szybciej można pozbyć się przeciwników.

screeny zrobione przeze mnie podczas rozgrywki

Kampania singlowa to oczywiście wstęp do prawdziwej zabawy. Multiplayer jest najważniejszym elementem każdej z odsłon. Tym razem dzięki ezgoszkieletowi mapy choć małe mają kilka poziomów. Balkony, tunele, wieżyczki. Na początku ginie się co chwila, potem zaczyna się poznawać lokacje, możliwości postaci i kill ratio jest co raz lepsze. No, na mapie greckiej non stop jestem ostatni. Nie mogę jej ogarnąć ;).

Personalizacja postaci również jest bardziej rozbudowana niż do tej pory. Zdobywamy ciuchy, akcesoria, czapki, a nawet spersonalizowane wzory egzo.
Sam wybór uzbrojenia to oddzielna łamigłówka, nad którą spędzicie masę czasu. Mamy 13 slotów to wykorzystania, a każdy przedmiot, perk, bonus, seria punktów zajmuje jeden z nich. Czyli tak bardziej obrazowo. Broń główna – 1 slot, broń dodatkowa – 1 slot. Dodatki do broni głównej możliwe są trzy, a każdy z nich zabiera 1 slot. Do tego perki odblokowywane podczas awansów, a każdy z nich – 1 slot. W praktyce wygląda to tak, że nie można załadować wszystkiego. Trzeba iść na ustępstwa i zastanowić się co tak naprawdę jest nam potrzebne. Chcę więcej perków, a nie potrzebuję celownika do broni? Tak ustawiam. Proste i do tego bardzo fajne. Rozwiązanie pojawiło się już w Black Ops 2 i mam nadzieję, że będzie dalej praktykowane.

screeny zrobione przeze mnie podczas rozgrywki

Podsumowując Call of Duty Advanced Warfare „robi robotę”. Odświeżenie formuły i zatrudnienie hollywoodzkiego gwiazdora w roli czarnego charakteru okazały się najlepszymi decyzjami od czasu pierwszego Modern Warfare. Jest dobrze, a nawet dużo lepiej niż sobie wyobrażałem. POLECAM.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here