UDOSTĘPNIJ
REKLAMA
Ubisoft zaprezentował we wtorek pierwszy zwiastun i film z rozgrywki Assassin’s Creed Syndicate. Gdy jakieś 7 miesięcy temu pojawiły się pierwsze screeny znaliśmy go jako AC Victory, ale okazuje się, że nazwa nie bardzo spodobała się twórcom. Z resztą bez znaczenia, jak zwał tak zwał.
Postanowiłem bliżej przyjrzeć się zwiastunowi, a jeszcze bardziej kilkuminutowemu gameplay’owi, które znajdziecie w rozwinięciu. Zobaczmy czy jest szansa na najlepszego asasyna od lat. Zapraszam.

Co pokazuje zwiastun? Londyn roku 1868, gdzie rozwój technologiczny jest już dużo bardziej zaawansowany niż w Paryżu z Unity. Korporacje tworzące co raz to większe machiny wykorzystują do niewolniczej pracy najbiedniejszych mieszkańców Królestwa. W opozycji znajduje się główny bohater Jacob Frye. Jest widowiskowo i zaskakująco szybko. Ubi potrafi robić świetne, zwiększające hype i liczbę preorderów zwiastuny i tak jest tym razem. Przeczepiając się o treści trailer nie pokazuje zupełnie nic czego nie znalibyśmy z poprzednich odsłon. Rozczarowanie.

Skupmy się zatem na gameplayu. Obejrzyjcie poniższy fragment rozgrywki.

Po pierwsze grafika. Widać, że Syndicate pod tym względem nie będzie się różnił od zeszłorocznego Unity. Mi to nie przeszkadza, bo poprzedniczka bardzo mi się podobała. Oby tylko ujarzmili ten swój silnik, bo jeśli drugi raz powtórzy się sytuacja z milionem bugów to już nigdy nie wrócę do serii. Choćby nie wiem co.
Miasto. Tutaj mam największe obawy. Londyn ma składać się z siedmiu dzielnic. Z szerokimi ulicami i budynkami podobnej wysokości. Boję się, że kompletnie zatraci to klimat. Gościu prowadzący prezentację zachwala jazdę dorożkami/powozami tyle, że to nie jest GTA. Ludzie…
Tak samo element wspinania się praktycznie znika. Jacob posiada linkę dzięki, której może szybko wskakiwać na dach i przeskakiwać na kolejny. Przyspiesza to poruszanie się od pomiędzy kolejnymi punkcikami na mapie, pytanie tylko czy tego właśnie chcemy? Ja wolę spokojniejszą eksplorację, a większe skupienie się na fabule i skradaniu.
A na ulepszenie skradania nie ma co liczyć. Unity zrobiło kroczek w dobrą stronę natomiast Syndicate nie wprowadziło żadnych zmian. Pewnie ktoś uznał, że jest perfekcyjnie. Bo czy możliwość zrzucenia 10 beczek na głowę strażnika można nazwać stealth? Chyba nie do końca.
Walka, która podobno została przeprojektowana wcale na taką nie wygląda. Co rok słyszymy o nowym systemie walki i co rok zmienia się jedynie układ ciosów w zależności od lokalizacji w jakiej ma miejsce akcja gry. Jest szybciej, dynamiczniej. Tylko co z tego jeśli będzie polegało to na tym samym. Wal, wal, uniknij strzału, sparuj, kontra, wal, finiszer. I tak przez 20 godzin gry. Widać, że Ubi nie chce zrobić z AC skradanki z prawdziwego zdarzenia dlaczego, więc nie zrobią z tego bijatyki, czy slashera? Seria stoi w rozkroku pomiędzy tymi gatunkami i przez to wydaje się niedorobiona.
Przedstawiony gameplay jest niesamowicie słaby. Zamiast pokazać jakąś rozbudowaną, pełną fajerwerków misję główną pokazano nam jak będą wyglądać side questy. Podpowiedź: tak samo jak całe wieki temu w Brotherhood, gdy przejmowaliśmy dzielnice. Liczę, że pojawią się zadania, które w Unity były najfajniesze, czyli prowadzenie spraw kryminalnych i rozwiązywanie zagadek terenowych.
W skrócie pierwszy pokaz Assassin’s Creed Syndicate rozczarowuje. Bardzo mocno rozczarowuje. Miałem wielką nadzieję, że klimat XIX – wiecznego Londynu będzie mroczniejszy i mieć w sobie to coś. Gra się oczywiście sprzeda i za rok dostaniemy to samo. Czy Ubi zaryzykuje z formułą? Trudno na to liczyć patrząc na sprzedane ilości sztuk. Activision z CoD Advanced Warfare zaryzykowało i dostaliśmy najlepszą odsłonę od czasu CoD4. Chciałbym też kiedyś powiedzieć, że dostaliśmy najlepszego asasyna w historii. Może doczekam.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here