UDOSTĘPNIJ

Od kilku już dni namiętnie naparzam w Wiedźmina 3. Nie ogranicza mnie żaden deadline recenzji, więc mogę spokojnie się delektować grą. Od razu zaznaczam, że jest to gra na jaką czekałem od bardzo dawna. W tytule napisałem, że jest to recenzja, ale tak naprawdę to dopiero pierwsze wrażenia, bo 20h na liczniku to raptem początek prawdziwej zabawy. Niemniej jestem pewien, że do samego końca poziom będzie równie wysoki i spokojnie mogę ocenić grę. Zapraszam.

O fabule napiszę, że trzyma wysoki poziom. Bałem się trochę jak otwarty świat wpłynie na narrację, ale zupełnie bezpodstawnie. REDzi dzięki bardzo umiejętnemu połączeniu rozbudowanych zadań pobocznych częściowo zatarli grubą krechę, która w grach często oddziela wątek główny od pobocznych. Po prostu nie ma zadań będących prostymi zapychaczami (idź, zabij, przynieś), ponieważ w każdy quest starano się dodać otoczkę fabularną. Nawet banalne zadanie z początku gry, gdy starsza pani prosi nas o znalezienie patelni w zatrzaśniętym domu okazuje się mieć głębszy sens i przemyca kilka bardzo ciekawych informacji. I tak jest zbudowana zdecydowana większość zadań. Dołóżmy do tego możliwość zakończenia zadania na kilka sposobów i mamy obraz mega rozbudowanego systemu questów. Czy wydamy wytropionego kryminalistę? Czy może zgodzimy się milczeć za złoto? Czy podamy chorej wiedźmiński eliksir, po którym może wyzdrowieć lub oszaleć? Czy może pozwolimy jej bezboleśnie umrzeć? Wszystko ma tutaj drugie dno i zrobiło to na mnie wielkie wrażenie.

Klimatu produkcji również polska wersja językowa. Zastanawiałem się nad grą po angielsku ze wzlędu na Tywina Lannistera, czy jak kto woli Charlesa Dance’a, ale pamiętając o fajnych swojskich akcentach „dwójki” wybrałem rodzimy język. Mimo, że nikt z głównej obsady mnie nie urzekł to typowo polskie teksty rozwalają na łopatki. Ludzie na wsiach znajomo zaciągają, a do tego mamy masę smaczków przeznaczonych tylko dla Polaków. Jest bardzo dobrze, nie bójcie się polskiej wersji!

Odniosę się tutaj do Dragon Age Inkwizycja (recenzja tutaj), z którym Wiedźmin był porównywany przed premierą. Po premierze okazuje się, że gry mają ze sobą dużo wspólnego. Podobna jest konstrukcja świata. W DAI mamy duże obszary, do których się przenosimy z twierdzy. W W3 jest bardzo podobnie. Gigantyczny świat został podzielony na podobne plansze, na których zaznaczono ciekawe miejsca do odkrycia i oznaczono je znakami zapytania. Bardzo podobnie. Z tym, że Wiesiek jest tutaj DUŻO bardziej urozmaicony. W DAI nie przeszkadzały mi cyklicznie powtarzające się zadania, ale po ograniu W3 chyba zmieniłbym zdanie przy kolejnym podejściu. Tutaj jest po prostu lepiej i o wiele ciekawiej.

Grafika. Ileż to już słyszeliśmy o tej nieszczęsnej grafice. Zgadzam się, że gra na pierwszych zajawkach zachwycała. Potem było co raz mniej spektakularnie, aż dostaliśmy w ręce grę. Czy Wiedźmin na PS4 jest brzydki. NIE NIE NIE!!! Wygląda ŚWIETNIE. Roślinność jest prostsza, twarze mniej realistyczne, ale widoki pozostały piękne. Naprawdę nie wyobrażam sobie, żeby ktoś powiedział po zagraniu, że grafika jest słaba. CDP niepotrzebnie powstrzymywało się od komentarzy, na które pokusili się dopiero teraz, ponieważ przez niektórych zostali uznani drugim Ubisoftem, a ich gra drugim Watch Dogs. Trochę taki strzał w kolano. A szkoda, bo Wiedźmin 3 nie ma czego się wstydzić.

Nie mam żadnych uwag do grafiki pod względem prezencji świata, ale oczekuję powiększenia czcionek. Mam TV 47″ i siedzę całkiem blisko, a jednak często muszę wytężać wzrok, żeby przeczytać znalezione dokumenty. Tak samo przy opisach właściwości przedmiotów, eliksirów i tym podobnych. Czcionka jest malutka i to trzeba poprawić przy najbliższej okazji. Zarywając nockę i grając ze zmęczonymi oczami czytanie sobie zostawiam na następny dzień. Zapytałem Marcina Momota z CDP na Twitterze czy to poprawią i czekam na odpowiedź.

System walki. Teoretycznie wszystko jest w porządku, ale co rusz nękają mnie jakieś niezrozumiałe problemy. Atak szybko to kwadrat, a tak mocny to trójkąt, kółko to unik, a X odskok. Do tego parowanie, rzucanie znaków, petard, strzały z kuszy. Gram na przedostatnim poziomie trudności, którego nazwę zapomniałem, czyli walki oferują już całkiem porządne wyzwanie. Lockowanie na przeciwnikach działa lecz czasami zdarza się zgubić cel jeśli wróg jest szybki i biega dookoła. Kamera wtedy mocno się mota, a to cholernie przeszkadza. Zdarza się też, że Geralt nie wyciągnie miecza na czas tylko wbiega w przeciwników z gołymi pięściami, co jak wiadomo kończy się zgonem. Może po prostu lamię 🙂 Nie wiem. Tak czy inaczej dalej jest lepiej niż w Dragon Age.

Świetnie sprawdza się crafting. Jest podobny do znanego z dwójki systemu, ale po co zmieniać to co jest dobre. Odwiedzając kowala możemy zlecić mu wykonanie przedmiotu. Żeby w ogóle zacząć myśleć o wykonaniu przedmiotu musimy zaopatrzyć się w schemat. Schematy broni, zbroi, ubrań znajdujemy podczas eksploracji, dostajemy za wykonywania zadań lub po prostu kupujemy u handlarzy. Mając już schemat możemy obejrzeć właściwości przedmiotu u kowala. Jeśli nam odpowiada wtedy sprawdzamy jakich składników potrzebuje i jeśli je mamy klikamy wykonaj. Im lepszy przedmiot tym bardziej wyszukane i trudniej dostępne składniki. Te oczywiście znajdujemy w świecie lub kupujemy. Gdzieś w pierwszej dużej lokacji Biały Sad znalazłem schemat srebrnego miecza o sile ponad dwukrotnie większej od aktualnie posiadanego. Żeby go wykonać potrzebuję szmaragdowego pyłu, który jest jednym ze składników. Żadnego nie znalazłem, a kupcy żądają 550 sztuk złota za ten proszek. I teraz dylemat. Zainwestować? 550 golda to kupa forsy, musiałbym sprzedać kawał ekwipunku żeby tyle uzbierać.Czy może poczekać? I to jest to, co w Wiedźminie 3 pokochałem. Gra zmusza mnie do walczenia ze sobą i podjęcia decyzji. Mogę próbować obejść się bez tego, ale z mieczem byłoby łatwiej. Świetny system i wielkie brawa dla CDP RED!

Przydałoby się również poprawić nieco ekwipunek. Ilość przedmiotów na jakie wpadniemy pod drodze jest przytłaczająca i to jest fajne. Problem w tym, że są bardzo słabo posortowane. Eliksiry, petardy wrzucone są chaotycznie razem z jedzeniem, napitkami i innym szajsem. W jednej z pierwszych misji wykonałem eliksir Jaskółka regenerujący zdrowie. Dałem go potrzebującej dziewczynie i dopiero jakieś 10 godzin później odkryłem, że mogę też go używać, a dodatkowo regeneruje się w czasie medytacji. Po prostu zaginął wśród dziesiątek innych rzeczy. Przydałoby się więcej kategorii przedmiotów w ekwipunku.

Tekst jest krótki, ale długi być nie musi. Wiedźmin III Dziki Gon nie zawodzi! Wszystkie moje oczekiwania zostały spełnione w niemalże 100%. Jest to bardzo długa, bardzo rozbudowana, bardzo ładna, bardzo klimatyczna gra. W tym momencie przebija każde RPG wydane na aktualnej generacji konsol i stawia CDP RED na pierwszej pozycji wśród zachodnich twórców rolplejów. BioWare ma za sobą giganta EA i dużo większe pieniądze, ale to REDzi bardziej kochają ten gatunek gier. Hype na Cyberpunk i kolejne, niezapowiedziane jeszcze erpegi wzrasta co raz bardziej. WIEDŹMIN 3 RZĄDZI!!!