UDOSTĘPNIJ
REKLAMA

⇑ REKLAMA PŁATNEJ USŁUGI⇑



Bardzo lubię czytać teksty Marcina Kosmana. Czytałem go dawno temu w PSX Extreme, w sieci na gamezilla.pl i aktualnie na polygamia.pl. Być może dlatego, że mamy podobny gust co do gier. Trudno powiedzieć. W każdym razie jest to człowiek kojarzący się z polską branżą gier już od wielu lat. Całkiem niedawno Koso pochwalił się, że napisał książkę, co oczywiście oznaczało, że trzeba ją przeczytać 🙂 Poczekałem na wydanie ebooka, wyskrobałem z portfela te 19.90 (cena premierowa), przeczytałem i napisałem tekst. W rozwinięciu recenzja książki od zbyt długim tytule Nie tylko Wiedźmin. Historia polskich gier komputerowych. Zapraszam.
 Czym jest Historia polskich gier komputerowych chyba nie trzeba tłumaczyć. Koso zebrał bardzo dużą ilość informacji zarówno o wydanych przez Polaków tytułach jak i o samych twórcach tychże gier. Podróż zaczyna się w czasach wręcz prehistorycznych dla elektronicznej rozgrywki, czyli w latach osiemdziesiątych. Nie jestem w stanie przytoczyć z pamięci omawianych pozycji, ale już sam fakt, że były w Polsce osoby/firmy, które w tamtym czasie zaczęły tworzyć gry był dla mnie zaskakujący.
Później przychodzą lata dziewięćdziesiąte, czyli czasy królowania Commodore 64 (posiadałem!) i Atari (też posiadałem!). Miałem wtedy kilka lat, ale kilka tytułów zabierających cenny czas dzieciaka w wieku przedszkolnym zaliczyłem i zapamiętałem;) Niestety nie trafiłem na żadną polską produkcję z tamtego czasu, o których wspomina Marcin. Grą która zapadła mi najbardziej w pamięci i która wydawała mi się polską było Koło Fortuny stworzone na bazie mega popularnego kiedyś programu. Tata kupił grę w pobliskim sklepie, a była to po prostu przegrana kaseta magnetofonowa, bo C64, który posiadałem miał dołączony magnetofon do wgrywania oprogramowania. Trwało to jakieś pół godziny i nikt nie mógł się wtedy ruszać, żeby na ekranie nie wyskoczył error. Szaleństwo 🙂 Ale gdy już się wgrało to była to niezapomniana zabawa dla całej rodziny. Kręciliśmy kołem, wybieraliśmy spółgłoski, kupowaliśmy samogłoski i zgadywaliśmy hasła. Szkoda, że Koło Fortuny nie załapało się do książki, bo polska wersja językowa w tamtym okresie sugeruje polskich twórców. A może to tylko lokalizacja? Może kiedyś się dowiem.
W dalszej części, zbliżając się do czasów współczesnych Kosman przygląda się powoli wyrastającym polskim gigantom. Dowiadujemy się dużo o początkach CD Projekt, o Techlandzie, o City Interactive (CI Games), o People Can Fly, Top Ware i innych, których zapomniałem. Pojawia się cała masa informacji o polskich twórcach z najbardziej rozpoznawalnym Adrianem Chmielarzem na czele. Podoba mi się, że Marcin podszedł do opisywania różnych spięć w poszczególnych firmach bardzo profesjonalnie. Nie opierał swoich tez na wywiadach i wypowiedziach jednej ze stron, a często konfrontował wypowiedzi wszystkich zainteresowanych w sporze. Fajna dziennikarska robota.
Marcin Kosman wydał Nie tylko Wiedźmin. Historia polskich gier komputerowych sam, więc nie wypada czepiać się pomniejszych błędów. W zasadzie w oko wpadło mi kilka zdań, które można było sklecić nieco inaczej, ale to wszystko.
Polecam fanom gier komputerowych książkę Nie tylko Wiedźmin. Historia polskich gier komputerowych Marcina Kosmana! Jasne jest, że jeśli ktoś interesował się tematem od dawna nie znajdzie tutaj nic dla siebie. Książkę można uznać za kompendium wiedzy o polskich grach komputerowych, gdzie wszystkie informacje zostały zebrane do kupy, ułożone chronologicznie i zgrabnie podane. Naprawdę warto!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here