UDOSTĘPNIJ

Nakładem wydawnictwa SQN pojawił się drugi tom komiksu Z Archwium X z podtytułem Żywiciele. Nie przedłużając zbytnio zapraszam do rozwinięcia, gdzie znajduje się recenzja 🙂

Przy recenzji pierwszego tomu wspominałem, że jest to oficjalna kontynuacja serialu, jednak do tej pory nie wiadomo czy zapowiedziany na styczeń nowy sezon serialu weźmie pod uwagę komiksowe historie. Trochę boje się, że decyzja o wskrzeszeniu serialu nie była w żaden sposób konsultowana z ekipą odpowiedzialną za komiks. W obu przypadkach zaangażowany jest twórca serialu Chris Carter, więc trzeba być dobrej myśli.

Od samego początku Żywiciele zaskakują. Drugi tom okazuje się powrotem do korzeni, ponieważ został podzielony na cztery różne historie, co sprawia wrażenie obcowania z kolejnymi odcinkami kultowej produkcji. Zawiązanie akcji, rozwój, a także często przewrotne zakończenie każdej z nich to Archiwum… jakie znamy i kochamy. Kolejnym bardzo pozytywnym zaskoczeniem jest powrót do starych spraw. Jest to wielka gratka dla fanów, ale osoby nie znające poszczególnych odcinków lub po prostu ich nie pamiętające spokojnie odnajdą się w historii.

Pierwsza historia składa się z dwóch rozdziałów, a jej głównym tematem są okładkowi Żywiciele (Hosts). Osobnik tego gatunku pojawił się w serialu w drugim odcinku drugiego sezonu i otrzymał nazwę Flukeman. Mulder i Scully podczas meblowania swoich starych biur zostają wysłani przez nową szefową – Asystent Dyrektora Annę Morales do Martha’s Vineyard, aby przyjrzeli się tajemniczym zaginięciom podobnym do ich starej sprawy.
Pierwsze śledztwo drugiego tomu wypada świetnie. Są flashbacki, są zwroty akcji oraz wielkie zagrożenie.

Kolejna historia nosi tytuł Specjalnie dla pana X. Mulder otrzymuje telefon z prośbą o odwiedzenie swojego starego mieszkania. Na miejscu otrzymuje wskazówki rzucające nowe światło na jego dawnych informatorów.
Tak jak w poprzedniej historii mamy bezpośrednie nawiązania do wydarzeń z serialu. I znów jak kilkukrotnie wspomniałem – zaskakująco poznajemy sporo więcej szczegółów na temat przeszłości tajemniczych facetów w garniturach. Prawdziwy dzień dziecka dla serialowych freaków.

Kapitalnym pomysłem jest trzecia historia pod tytułem Szczebiot. Znów mała miejscowość i znów zaginięcia, ale na tym przecież polegała większość odcinków. Historyjka niesamowicie mnie zaintrygowała, ale niestety ma jedną dużą wadę – jest bardzo krótka. Zajmuje jeden rozdział (komiksowy chapter to około 22 strony) przez co scenarzysta nie miał czasu na rozwinięcie wydarzeń. Akcja toczy się zbyt szybko, ze zbytnimi skrótami. Szczebiot zasługiwał co najmniej na dwa rozdziały.

Na koniec zaserwowano Przemyślenia Palacza. Cały rozdział to historia człowieka, który przewijał się przez ekran przez całe dziewięć sezonów i o którym do tej pory zbyt wiele nie wiemy. Skaczemy przez kolejne etapy jego życia i dowiadujemy się kilku ciekawostek.
Ten rozdział to danie jedynie dla fanów. Palacz czy Rakowaty nie powie nic osobom nie znającym telewizyjnego pierwowzoru natomiast dla siedzących w temacie to kolejny bardzo smakowity kąsek.

Ostatnim zaskoczeniem są rysunki. Za tom drugi wzięło się kilku różnych rysowników, czego skutkiem są bardzo różne style poszczególnych rozdziałów. I wiecie co? Cholernie mi się podobało! Każda historia ma swój własny klimat i urok. Jest to rewelacyjna robota!

Po świetnych Wyznawcach, Z Archiwum X. Żywiciele podnosi poprzeczkę jeszcze wyżej. Cztery zaserwowane historie (dlaczego Szczebiot jest tak krótki?) to kapitalna rozrywka z masą nawiązań do telewizyjnych przygód Muldera i Scully. Jest bardzo dobrze, a apetyt rośnie na kolejne tomy.

Co jeśli nowy sezon serialu odetnie się od komiksu? Zupełnie nic. Scenarzysta Joe Harris robi tak rewelacyjną robotę, że spokojnie będziemy mogli traktować komiks jako alternatywną historię. Warto!

Egzemplarz do recenzji dostarczyło Wydawnictwo SQN