UDOSTĘPNIJ

 Po rewelacyjnej końcówce pierwszego sezonu (recenzja tutaj), całymi garściami czerpiącej z Kapitan Ameryka Zimowy Żołnierz nakręciłem się na drugi sezon Agentów T.A.R.C.Z.Y. Polski FOX spisał się nieźle emitując odcinki około 2 tygodnie po premierze amerykańskiej. Obejrzałem calutki sezon i w rozwinięciu możecie zapoznać się z recenzją. A lekko uprzedzając fakty napiszę tylko, że jest bardzo dobrze!

Tekst zawiera lekkie spoilery.

Hydra infiltrowała S.H.I.E.L.D. od pięćdziesięciu lat, wiemy to po Zimowym Żołnierzu, a także po kilku ostatnich odcinkach pierwszego sezonu. Agent Ward okazał się zdrajcą, duet Fitz i Simmons poważnie ucierpieli, a cała organizacja legła w gruzach. Coulson jednak pozostał wierny Fury’emu i zgodnie z jego zaleceniem zostaje nieoficjalnym dyrektorem SHIELD.

Drugi sezon oferuje sporo nowych postaci, wprowadzając je już w pierwszym odcinku. Bobbi, Hunter i Mack wskakują od razu do stałem obsady i każde z nich fajnie wpisuje się w opowieść. W trakcie sezonu pojawia się Kyle MacLachlan (legendardny Agent Cooper z Twin Peaks) jako ojciec Skye i sporo namiesza w tej serii.
Podkreślam, że zarówno nowi członkowie grupy Coulsona, jak i nowi „źli” sprawdzają się świetnie. Nawet Ward, który przez większość pierwszej serii był wymuskanym gogusiem stał się prawdziwym, bezwzględnym twardzielem. Serial pokazuje, że nawet nieobdarzeni mocami ludzie mogą być solidnymi przeciwnikami w Filmowym Uniwersum Marvela.

Obdarzonych oczywiście nie brakuje! Jest ich bardzo dużo za sprawą rasy Inhumans, która debiutuje w MCU. Lekko zaskakująca decyzja biorąc pod uwagę, że na film poczekamy jeszcze kilka lat. Przedstawicielką Inhumans okazuje się Skye, co tłumaczy zachowanie jej organizmu przy kontakcie z krwią Kree.

Strasznie bałem się jak zostanie rozwiązany ten wątek. Inhumans posiadają bardzo różne umiejętności, a pokazanie ich w serialu poważnie uszczupla budżet. Ale udało się. Co prawda najbardziej widowiskowy był Gordon – gość nie posiadający oczu, ale za to potrafiący się teleportować. Oprócz niego widzimy tylko garstkę postaci z umiejętnościami, a reszta Inhumans to jedynie statyści. Nie przeszkadza to jednak w odbiorze.
Inhumans mają swoja małą, ukrytą społeczność, swoje tajemnice, swoje plany i pragnienia.  Wątek został napisany bardzo dobrze i nie psuje go zbytnio wymuszona nieco relacja ojciec – matka – córka. Ogólnie na plus!

Tak samo dwójka pobocznych dotychczas postaci, czyli zabawna para Fitz i Simmons rozwija tutaj skrzydła. Oboje dostają dużo ważniejsze role do zagrania niż rok wcześniej. Już nie mają nas zabawiać swoim nerdowskim podejściem do wszystkiego, ponieważ wydarzenia z końcówki sezonu bardzo zmieniły ich życie. I jeśli w pierwszej serii w pewnym momencie byłem już nimi zmęczony, tak teraz nie wyobrażam sobie serialu bez tych postaci!

Największą zaletą drugiego sezonu Agentów… jest to, że serial złapał swój własny, niepowtarzalny charakter. Pierwsza połowa, pierwszej serii była czerstwa, ograna, bardzo prosta. Potem przyszła wielka zmiana podejścia i ciekawe zakończenie. Drugi sezon to już jedna, wielka opowieść, w której elementy procedurali zgrabnie wpisują się w wielką całość. Agenci TARCZY nie żerują już na kinowych hitach Marvela, tylko je świetnie uzupełniają. Na dobrą sprawę nawet brak bezpośrednich powiązań szczególnie nie zmieniłby mojego zdania. Fabuła przemyślana została tak, żeby funkcjonować bez pomocy kinowego wsparcia. Nie mówię, że tak musi być, podkreślam jedynie jak dobrze serial się rozwinął.

Nawiązania OCZYWIŚCIE są i jest ich bardzo. Nie pojawia się Von Strucker, na co cicho liczyłem, ale już jego pomocnik List z Hydry przewija się przez kilka odcinków. A zaznaczam, że list pojawił się po napisach w Zimowym Żołnierzu i w Avengers Czas Ultrona. Pojawia się również Maria Hill i na jeden odcinek wpada Lady Sif z Asgardu. Do tego naturalnie mocny akcent powiązany bezpośrednio z Avengers II, a skutki tego filmu wpływają bezpośrednio na układ sił. Marzeniem jest oczywiście, aby w trzecim sezonie pojawił się ktoś bardziej znany, bo jeśli na Iron Mana, Kapitana, Thora, czy Czarną Wdowę nie ma co liczyć to już taki Falcon lub Iron Patriot mogliby się pokazać.

Sezon drugi kończy się oczywiście cliffhangerem, a w zasadzie kilkoma. Zarówno obsada pierwszoplanowa, jak i ci będący na nieco dalszym planie dostali kilka scen sugerujących kierunek w jakim podąży serial. Zapowiada się bardzo smakowicie, a w kilku przypadkach może być bardzo szokująco. Czekam niecierpliwie na pomysły scenarzystów. No i w maju 2016 premiera Kapitan Ameryka: Wojna Domowa, co oznacza, że wydarzenia z filmu będą miały miejsce przed końcem sezonu serialu. Zapowiada się mocne powiązanie z filmem, a jeśli zostanie to rozwiązane w podobny sposób, co przy Cap 2 to będzie miód!
Marvel’s Agents of S.H.I.E.L.D. czy jak kto woli Agenci T.A.R.C.Z.Y. dostali bardzo dobry i co ważne równy drugi sezon. Serial jak wspominałem wyżej złapał swój własny charakter i nie musi się już oglądać na filmy kinowe. Fabuła jest ciekawa, obfituje w zwroty akcji i odważne decyzje. Na przestrzeni 22 odcinków muszą znaleźć się też i te słabsze, ale nie wpływają w ogóle na całość. Jest to REWELACYJNY serial i jeśli interesujecie się filmami Marvela to musie się z nim zapoznać. POLECAM!