UDOSTĘPNIJ

Wszystko co dobre szybko się kończy. Czas wracać do pracy, czas wracać do pisania. Materiału się trochę nazbierało, więc w najbliższym czasie pojawi się kilka tekstów. Na dobry początek recenzja filmu Ted 2, który miałem możliwość obejrzeć podczas urlopu. Zapraszam do rozwinięcia.

Minęło kilka lat od wydarzeń z pierwszej części. Ted wziął ślub, a John (Mark Wahlberg) rozstał się ze swoją miłością. Pluszak i Tami-Lynn przeżywają już pierwszy poważny kryzys małżeński, a lekarstwem na problemy może okazać się dziecko. Problem w tym, że rząd amerykański nie uznaje Teda za osobę. Wedle amerykańskiego prawa jest on własnością i nie może posiadać praw obywatelskich. Ślub zostaje unieważniony, Ted traci pracę i nie może nic z tym zrobić. Jedyny sposób to walka w sądzie.

Fabuła jest oczywiście pretekstem do umieszczenia w filmie jeszcze większej ilości gagów niż poprzednio. Temat picia i palenia trawy został wyczerpany już poprzednio, więc McFarlane skupił się na bardziej obrzydliwych żartach. Bohaterowie wpadają z wizytą do banku spermy, jarają trawę ze sztucznego penisa i tym podobne. Jak zwykle niektóre żarty są śmieszne, inne mniej. Każdy kto zna Setha Mcarlane’a wie czego się spodziewać.
Żart, który mnie po prostu rozwalił to wizyta na wieczorze improwizacji i rzucanie bardzo smutnych sugestii (osoby biorące udział w show grają w gry, a pomysły podrzuca widownia). Scena, którą mógłbym oglądać non stop, tym bardziej, że uwielbiam Whose Line is it Anyway!

Oprócz głównej dwójki pojawia się Samantha Jackson, ale nie wnosi nic szczególnego. Tak samo Morgam Freeman w roli bardzo znanego adwokata. Za to cameo Liama Neesona (Uprowadzona 1, 2, 3, 6, 15…) to małe mistrzostwo świata. Szkoda, że nie ma więcej takich momentów.

Finałowe sceny mają miejsce podczas Comic Con, co pozwoliło umieścić w filmie dziesiątki nawiązań do popkultury. Oczywiście bywalcy Comic Con ukazani są jako lamusowate nerdy, ale wykorzystanie cospleyerowców rekompensuje te stereotypy. Dzięki cospleyerom w akcji biorą udział Avengers, Goku, Transformersy i cała masa znanych postaci.

Czy warto obejrzeć Ted 2? Jeśli oczekujecie głupkowatego, mocno wulgarnego humoru to jak najbardziej. Jeśli natomiast idziecie na Teda oczekując ambitnego humoru i przesłania to puknijcie się w czoło 🙂