UDOSTĘPNIJ
REKLAMA

↑ REKLAMA ↑


Polskie fantasy, dodatkowo osadzone w XII wiecznej Polsce. Brzmi to niezwykle intrygująco, dlatego zaraz po otrzymaniu książki zasiadłem do lektury. Oto moja recenzja.

Każdy w szkole miał historię i choćby nie wiem jak byłaby nudna, jakieś informacje w głowie pozostały. Trudno znaleźć osoby, które nie znają chociażby z imienia Bolesława Krzywoustego, księcia Polski w pierwszej połowie XII wieku. Był to bardzo trudny okres dla tego młodego jeszcze kraju, a jak się okazuje, oficjalne informacje nie zawierają zbyt wielu faktów.

Dzieje Polski z tamtego okresu poznajemy dzięki Nefasowi, tajemniczemu kronikarzowi Krzywoustego, posiadającemu także inne talenty. Dość powiedzieć, że Nefas do doskonały szpieg, który potrafi zdobyć każdą informację i wykorzystać ją do swoich planów. To taki Varys i Tyrion Lannister z Gry o Tron w jednej osobie.

Akcja rozkręca się, gdy okazuje się, że Bolesław nie może doczekać się syna pieczętującego jego sojusze, a sytuację chce wykorzystać jego brat Zbigniew zdobywający sojuszników i przygotowujący się do walki o władzę. Nefas, aby pomóc swojemu władcy zwraca się do tajemniczego boga – Trygława. Trójgłowy bóg potrafi spełnić prośbę, ale ofiara jaką żąda za swoją pomoc jest czasem większa niż potencjalny zysk. To właśnie złożona prze Nefasa przysięga Trygławowi jest prowadzi do mocnych, czasem bardzo zaskakujących i szokujących wydarzeń. Kolejne zwroty akcji znakomicie spełniają swoją rolę i przykuwają do książki.

Im dalej w las tym ciekawiej. Niestety pierwsze 100 – 150 stron (całość liczy około 480) jest mocno rozwleczone i nudnawe. Nefas zbyt długo przedstawia kolejnych graczy, a opisy jego pomysłów i działań można było porządnie skrócić bez utraty jakości. Aby czerpać pełnię przyjemności z czytania należy przebrnąć przez ten przeciągnięty wstęp. Z każdym kolejnym rozdziałem jest lepiej aż do satysfakcjonującego finału.

Trzeba jednak przyznać, że typowego fantasy tutaj jak na lekarstwo. Do tej pory nie wiem jaką dokładnie rolę pełnił Trygław. Czy to on był prowokował ważne wydarzenia, czy to może tylko wymysły Nefasa. Bardziej bezpośredni jest książęcy mag Ourus. Za pomocą wielu sztuczek potrafi komunikować się na odległość, przewidywać przyszłość i czytać przeszłość. I to w zasadzie tyle zdarzeń nadnaturalnych. Zdecydowana większość książki to pełna intryg i podchodów polityka. Naturalnie nie mogło obyć się bez skojarzeń ze wspomnianą wyżej Grą o Tron, co należy odczytywać jako zaletę.

Nefas jako narrator naturalnie wybija się pierwszy plan. Podoba mi się to, że do samego końca nie wiemy kim tak naprawdę jest kronikarz i jakie są jego cele. Jest trochę mylenia tropów, trochę wskazówek, ale nic wprost. W ogóle postaci Xiąg Nefasa to bardzo mocna stron książki. Mamy trochę przewałkowanych gdzie indziej schematów (Abas i przede wszystkim biskup Baldwin), ale można to uznać za wypadki przy pracy.

Xięgi Nefasa. Trygław Władca Losu to fajna wariacja na temat historii Polski. Nefas na początku każdego rozdziału publikuje opis oficjalny, by w podrozdziałach opowiedzieć jak było naprawdę. Taki zabieg bardzo motywuje do czytania, szczególnie w pierwszej nudnawej części. W skrócie Małgorzata Saramonowicz dała radę!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here