UDOSTĘPNIJ
REKLAMA

⇑ REKLAMA PŁATNEJ USŁUGI⇑



Powrót Z Archiwum X to najlepszy news jaki przeczytałem w zeszłym roku. Wielka ekscytacja powoli zmieniała się niepewność, bo zapowiedziano jedynie 6 odcinków, fabuła była niewiadomą i ciągle dręczyły mnie pytania jak styl serialu lat 90. wpasuje się w nowe trendy narracji i prowadzenia telewizyjnych widowisk. Po zakończeniu sezonu przychodzi czas na odpowiedzi na te pytania.

Nie recenzowałem poszczególnych odcinków, bo nie miałem pojęcia czego spodziewać się za tydzień. Po skończeniu serii też za bardzo nie wiem jak się ustosunkować. Był to bowiem DZIWNY sezon. Zaprezentowano strukturę jaka zdawała egzamin w latach dziewięćdziesiątych przed erą Lost, Dextera, Prison Break i tak dalej. Mamy pilot nakreślający wątek główny, potem kolejne odcinki, gdzie wątek ten jeśli już mignie to jest bardzo leciutko muśnięty i finał bezpośrednio kontynuujący odcinek pilotowy. Przy pełnowymiarowym, 20 odcinkowym sezonie jest to normalka, ale przy 6 odcinkach prezentuje się to… specyficznie. Postanowiłem krótko zrecenzować każdy z epizodów i podsumować całość w ostatnim akapicie.

1. My Struggle

Pilot 10. sezonu zaczyna się od krótkiego przypomnienia zagmatwanych 9. serii i przeskakuje do akcji. Za sprawą Skinnera po latach rozłąki Mulder i Scully znów się spotykają i błyskawicznie wpadają na szokujące informacje.

Chris Carter podjął odważne decyzje i zastosował twist wywracający wszystko, co do tej pory wiedzieliśmy, do góry nogami. Pomijając masę odcinków (9. sezonów to aż 202), które wydają się przeczyć stawianym tezom wielki zwrot akcji zaakceptowałem bez większych oporów. Zostało to dość łopatologicznie wytłumaczone i o dziwo ma ręce i nogi. Mimo szybkiego tempa i bombardowania nas nowymi informacjami pilot na zdecydowany plus.

2. Founder’s Mutation

Odcinek drugi to już klasyka Archiwum X. Naukowiec dr. Sanjay na spotkaniu zarządu słyszy tajemniczy i bardzo dokuczliwy dźwięk. Pod jego wpływem usuwa dane z serwerów, a sam popełnia samobójstwo. Na miejscu pojawiają się Mulder i Scully, który jakby nigdy nic wrócili do pracy w FBI.

Dlaczego napisałem, że to klasyka? Otóż bohaterowie zupełnie ignorują ostatnie wielkie odkrycia i wracają do formuły „potwora tygodnia”. Zupełnie jak robili to 20 lat temu. Najważniejsze, że odcinek broni się fajnie skonstruowaną intrygą i trzyma w napięciu do samego końca.

3. Mulder and Scully Meet the Were-Monster

W Shawan w stanie Oregon dochodzi do brutalnym morderstw. Mulder i Scully pojawiają się na miejscu, ponieważ ofiary mają rozerwane gardło i nie wiadomo czy za morderstwa odpowiada człowiek, czy może potwór jakiego widzieli świadkowie.

Odcinek 3. to jeden z tych rozładowujących napięcie epizodów jakie pojawiały się w poprzednich sezonach. Na dobrą ogląda się to jak parodię Archiwum X. Wyluzowany Mulder, paździerzowy potwór i cała masa gagów. Gagów bardzo trafionych, a ustawienie legendarnej muzyki z intra serialu jako dzwonek komórki Muldera to już majstersztyk. Kolejny bardzo dobry odcinek, który po mistrzowsku bawi się konwencją!

4. Home Again

Powrót to poważniejszych tonów. Pracownik miejski zostaje rozerwany na strzępy z siłą jakiej nie może posiadać żaden człowiek. Agenci nie mogą zidentyfikować sprawcy, bo w lokalnej społeczności panuje zmowa milczenia.

Chyba najsłabszy epizod 10. serii. Tajemniczy sprawca jest nieuchwytny, ale Mulder i Scully są świadkami wielu zbyt szczęśliwych zbiegów okoliczności i szybko wpadają na właściwy trop. Bardzo to wszystko przewidywalne, a zakończenie wątku mocno rozczarowujące. Do tego smutne i nudne sceny problemów rodzinnych Scully.

5. Babylon

Babylon przemyca do Archiwum X wątek terrorystyczny. Dwaj zamachowcy, samobójcy wysadzają się w powietrze w miejscu publicznym. Szybko okazuje się, że jeden z terrorystów cudem przeżył, pomimo tego, że miał na sobie pas Shahida (ładunku przymocowane do ciała) i znajduje się w stanie śpiączki. Nie wiadomo jak długo przeżyje, a posiada informacje o innych zamachowcach. Młodzi agenci FBI proszą Muldera i Scully o pomoc w wydobyciu informacji od człowieka będącego w stanie niemalże wegetatywnym.

Carter wprowadził do serialu dwójkę agentów, którzy są młodszymi wersjami Muldera i Scully. Agentka Einstein to typowy naukowiec, sceptyczna wobec jakichkolwiek sugestii wykraczających poza naukę, a Miller to taki Mulder łykający wszystkie nieprawdopodobne sugestie starszych kolegów. Kolejne bardzo przyjemne 45 minut.

6. My Struggle II

Jak widać po tytule jest to bezpośrednia kontynuacja wątków rozpoczętych w pilocie. Aby uniknąć spoilerów nie napiszę nic więcej o fabule odcinka, a przejdę od razu do opinii.

W pilocie główny nacisk został położony na postać Muldera, tak w finale pierwsze skrzypce gra Scully. Jest tutaj wszystko co powinien mieć finał sezonu, ale niestety zostało to słabo zrealizowane. Dzieje się bardzo dużo, są emocje, są też młodzi agenci, brakuje natomiast jasnego celu w jakim podążają kolejne wydarzenia. Na koniec zaserwowano nam cliffhanger, który nie tyle zawiązuje nowe wątki, co po prostu urywa fabułę w połowie. Wielkie rozczarowanie na sam koniec.

PODSUMOWANIE 10. SEZONU

Jak wspomniałem na początku 10. sezon jest bardzo specyficzny. Aby czerpać przyjemność z oglądania trzeba do niego podejść z odpowiednim nastawieniem. To nie jest ciągła fabuła, to skompresowana wersja pełnego sezonu, jak za dawnych lat. Ogląda się bardzo przyjemnie i bezstresowo, aczkolwiek wrażenia burzy finał, który pozostawia bardzo duży niedosyt.

Bardzo rozczarowujące jest zupełne NIEwykorzystanie postaci drugoplanowych. Skinner pojawia się na 2 minuty i to nie we wszystkich odcinkach. Łącznie w 10. sezonie gości około 10 minut. Parę minut więcej na widzimy słynnego Palacza, ale tylko w dwóch epizodach. Jeszcze gorzej wypadają Samotni Strzelcy, ponieważ każdy z nich otrzymał około sekundy (!) czasu antenowego w odcinku 5. Spokojnie można było ich zaangażować na dłuższy czas.

Zarówno cliffanger na finale, jak i wyniki oglądalności jasno dają do zrozumienia, że sezon 11. jest bardzo prawdopodobny. Czy Mulder i Scully wrócą na dłużej? Trudno powiedzieć. Czy może ich miejsce zajmą Einstein i Miller, a Duchovny i Anderson pojawiać się będą epizodycznie? Czekam ze zniecierpliwieniem na oficjalne informacje.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here