UDOSTĘPNIJ

Wreszcie jest nieco spóźniona recenzja filmu wyczekiwanego przeze mnie bardziej niż Avengers: Czas Ultrona. W momencie, w którym ogłoszono rozpoczęcie prac na filmem zacząłem odliczać dni do premiery. I tak, nie zawiodłem się!

Deadpool od pierwszych sekund wie jak wprawić widownię w odpowiedni nastrój. Sama realizacja intra otwierającego film powinna zostać wyróżniona jakąś nagrodą. Fantastyczny „lot” kamery w slow motion, a do tego prześmiewcze napisy i wpadająca w ucho muza sprawiły, że cała sala rytmicznie kiwała dyńką z tzw. bananem na twarzy.

Deadpool to w skrócie dekonstrukcja kina superbohaterskiego. Wykorzystuje wszystko, co film o „originie” nowej postaci zawierać musi, ale przedstawia to w zupełnie nowy sposób. Zaczynamy od scen z już w pełni ukształtowaną postacią, by potem wrócić dwa lata wstecz aby poznać co sprawiło, że spuszczający ludziom łomot za kasę Wade Wilson zdobył nadludzkie zdolności i koszmarny wygląd. Akt trzeci już bezpośrednio kontynuuje wydarzenia z początku, aż do samego finału.
Fabuła z przeskokami w czasie spełnia swoją rolę o wiele lepiej niż mozolne tworzenie bohatera. Czekanie aż Batman założy maskę, Superman wciśnie się w lateksowe majtki, czy Spider-Man zacznie fikać po ścianach przerabialiśmy zbyt wiele razy. Deadpool jaki jest wiemy od samego początku, a wybór stroju i odpowiedniej ksywki pojawia się w zgrabnie umieszczonych retrospekcjach.

deadpool-gallery-06-gallery-image

A co jest tak wyjątkowego w kolejnym filmie o facecie w rajtuzach? Humor, humor, humor i… kategoria wiekowa +18, no i jeszcze raz HUMOR! Deadpool jest postacią bardzo specyficzną w uniwersum Marvela. Gość wie, że jest w komiksie i skrzętnie wykorzystuje zasady panujące w historiach obrazkowych aby osiągnąć swoje cele. Brzmi to absurdalnie i tak w rzeczywistości jest. Co najważniejsze twórcom udało się przemycić to do filmu wprost idealnie. Wilson co i rusz zagaduje do widzów, zdarza mu się potrącić kamerę i chętnie komentuje to, co właśnie widzieliśmy, albo czego widzieć nie powinniśmy.

deadpool-gallery-05

Trochę ponad 100 minut jakie spędzicie w kinie to jedna wielka komedia. Deadpool nie zamyka ust ani na chwilę i rzuca sucharami przez cały czas. Obrywa się Avengersom, X-Menom, Liaomowi Neesonowi za trylogię Uprowadzonej, Reynoldsowi (tak, Deadpool śmieje się z aktora, który gra Deadpoola!), Hugh Jackmanowi, a nawet meblom z IKEI. Wyśmiano również niski budżet filmu i ogólne zasady panujące w filmach komiksowych. Co najważniejsze przez cały czas jest to śmieszne, bądź bardzo śmieszne. Nawet humor rozporkowy zaczerpnięty z komedii dla nastolatków prezentuje nieco wyższy poziom. Pod względem humoru Deadpool to mistrzostwo świata!

deadpool-gallery-07-gallery-image

Kategoria wiekowa +18 znalazła szerokie zastosowanie. Jest trochę odważniejszych scen seksu, klub ze striptizem (Stan Lee jako didżej!) i sporo bardziej widowiskowych zgonów „złoli”. Odpadnie jakaś głowa, ręka, czy inny członek, ale mimo tego brutalność nie jest przesadzona. Krwi jest nawet mniej niż się spodziewałem. Wysoka kategoria najlepiej sprawdza się w dialogach. Dzięki rzucanym wulgaryzmom postać wydaje się bardziej autentyczna, a dialogi mniej drętwe. Najlepszym kontrastem dla niezważającego na nic Deadpoola są górnolotne, grzeczniutkie i umoralniające frazesy Colossusa, jednego z dwójki obecnych w filmie X-Menów (jest jeszcze Teenage Negasonic Warhead).

deadpool-gallery-04-gallery-image

Nie dziwię się, że Ryan Reynolds walczył o ten film wiele lat. On po prostu jest Deadpoolem! Postać od fana dla fanów. I widać to na każdym kroku. Poczytałem trochę Deadpoola, a nawet specjalnie przygotowałem się do filmu i uważam, że aktor pasuje tutaj idealnie. Nawet pojawiający się co jakiś czas chłopięcy głos aktora sprawdza się wyśmienicie.
Przepiękna Morena Baccarin jako Vanessa również odnajduje się w roli dziewczyny Wilsona, a T.J Miller jako kumpel super/anty bohatera jest przekomiczny. Mało do zagrania ma Ed Skrein jako „dupek z brytyjskim akcentem”, ale chyba nikt nie spodziewał się, że niezamykająca się jadaczka Wilsona zostawi trochę czasu na rozwijanie postaci czarnego charakteru.

Deadpool namiesza, to pewne. Zasłużony sukces komercyjny nie tylko dał zielone światło dla sequela, ale zwrócił uwagę wszystkich wytwórni. Czas na masowe ekranizacje komiksów dla dorosłych chyba właśnie nadszedł i w ciągu najbliższych miesięcy usłyszymy masę zapowiedzi filmów, o których do tej pory mogliśmy tylko pomarzyć. Idźcie do kina, dorzućcie swoje kilkanaście złotych dla tej inicjatywy, a zaręczam wam, że nie będziecie tego żałować. Jeśli lubicie superbohaterów będziecie zachwyceni, jeśli nie lubicie – też będziecie zachwyceni. I tak, dziewczynom też się podoba!