UDOSTĘPNIJ
REKLAMA

⇑ REKLAMA PŁATNEJ USŁUGI⇑



Zaczyna się dokładnie tak, jak Coben nas przyzwyczaił. Adam Price siedzi w barze, gdzie zaczepia go tytułowy Nieznajomy. Facet wyjawia mu sekret jaki skrywała żona Adama – Corinne i jak gdyby nigdy nic, odchodzi. Adam kłóci się z żoną, w wyniku czego Corinne znika i zostawiając męża i dwóch synów żegnając się jedynie za pomocą tajemniczego smsa.

Tak zaczyna się właściwa akcja. Adam powoli odkrywa kolejne wątki w sprawie, a przy okazji, jak zwykle zresztą, podpada policji. Podoba mi się pomysł, który nawiązuje do bezpieczeństwa i rzekomej anonimowości w internecie. Dość powiedzieć, że nie mający dostępu do baz danych, ani tajemniczych informatorów, bohater za pomocą facebooka, czy transakcji kartą kredytową potrafi wyśledzić osoby mogące mieć jakąś wiedzę. Pomysł fajny, ale gorzej z wykonaniem. Zdecydowana większość książki to mozolne zdobywanie informacji przeplatane życiem codziennym i pracą Price’a. Nawet wielkie fabularne twisty, i te w trakcie i te w ostatnich rozdziałach, tak charakterystyczne dla Cobena wypadają blado i są mocno naciągane.

Na plus główny bohater, który jest zwykłym facetem. Pracuje jako prawnik, a wdomu próbuje wychować dwóch synów. Nie ma niesamowitych predyspozycji, nie był sportową gwiazdą (oczywiście w książce znajduje się duże nawiązanie do Myrona), ani komandosem. Jest po prostu realistyczny. Na drugim planie nie pojawia się nikt, o kim warto byłoby wspomnieć. Nazwiska się zlewają do tego stopnia, że przy spotkaniu Adama z panem X musiałem trochę się zastanowić kim ten X jest, to samo z panem Y, Z… i tak dalej.

Wątek kryminalny wydaje się dodany na siłę. Pojawiające się trupy i „ci źli” ludzie zmieniają trochę wydźwięk książki i próbują podciągnąć ją pod thriller. Niestety nie zmienia to faktu, że mamy do czynienia z bardzo średnim czytadłem, jedną z najsłabszych książek Cobena. Mam nadzieję, że kiedyś wróci do formy i powtórzy sukces Nie mów nikomu.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here