UDOSTĘPNIJ

Do „Obrony” Steve’a Cavanagh podszedłem z lekkim dystansem. Jako fan batalii sądowych w książkach i telewizji, a nawet w odjechanej serii gier Phoenix Wright nie wiedziałem czy jeszcze coś w tym temacie może mnie zaskoczyć. Udało się?

Eddie Flynn to były prawnik, a wcześniej wytrawny oszust i złodziej. Flynn zostaje porwany przez rosyjską mafię i pod groźba śmierci jego i ukochanej córeczki musi wziąć udział w zamachu na życie świadka. Oleg Wołczek, boss rosyjskiej mafii oskarżony jest o zlecenie morderstwa, a ma go pogrążyć zamachowiec, który po aresztowaniu poszedł na układ z wymiarem sprawiedliwości. Wołczek nakazuje Flynnowi zasiąść na rozprawie w kategorii swojego obrońcy, a następnie przemycić do sądu bombę, której detonacja zakończy karierą świadka koronnego.

Przez pierwsze 40 procent książki akcja pędzi do przodu w zawrotnym tempie. Pojedynek na argumenty kombinatora Eddie’ego z oskarżeniem napisany jest rewelacyjnie. Flynn stosuje wiele sztuczek, aby przeciągnąć ławników na swoją stronę. Świetne utarczki słowne, wredne łapanie za słówka i szukanie brudów na ducha winnych świadków. Pierwsza część książki jest po prostu kapitalna!

ZARZUT – recenzja kontynuacji

zarzut

Fabuła zaczyna tracić około połowy. Cavanagh za wszelką cenę chciał dołożyć wątki sensacyjne, przez co Eddie bierze udział w zbyt wielu wydarzeniach w zbyt krótkim czasie. Kilka jego eskapad i podstępów można było sobie darować, a skupić się na rozprawie sądowej  i rozprawianiu się z kolejnymi świadkami.

Wszystko wraca do wypracowanej na początku formy na ostatnie 120 stron (patrząc na licznik mojego Kindle’a). Świetnie prowadzona końcówka i nie zwalniająca już do końca akcja nie pozwala się oderwać od czytnika i całkowicie wynagradza słabszą środkową część.

Steve Cavanagh napisał książkę bardzo wciągającą. Co prawda próba zrobienia z tego thrillera prawniczego i powieści sensacyjnej nie do końca się udała, bo nie ma tutaj prawniczej dokładności Grishama ani intrygi Childa, ale koniec końców czyta się bardzo dobrze. Dodaję autora do listy obserwowanych i z niecierpliwością czekam na kolejną książkę pt. „Zarzut”.