UDOSTĘPNIJ
REKLAMA

⇑ REKLAMA PŁATNEJ USŁUGI⇑


BATMAN. EPISODE 1: REALM OF SHADOWS

Po odkrywczym The Walking Dead, klimatycznym Wolf Among Us, nudnej Grze o Tron i prześmiesznym Tales from the Borderlands wydawało się, że formuła gier epizodycznych sygnowanych logiem Telltale jeśli nie już, to za chwilę się wyczerpie. Po drodze przytrafiło się przecież Life is Strange od Dontnod, które pokazało, że snucie opowieści wcale nie wyklucza dość rozbudowanego gameplayu. Batman ma przywrócić blask studiu i poważnie powalczyć o nasze portfele. Sprawdźmy.

RECENZJE WSZYSTKICH ODCINKÓW TELLTALE BATMAN:

TELLTALE BATMAN EPISODE 1: REALM OF SHADOWS
TELLTALE BATMAN EPISODE 2: CHILDREN OF ARKHAM
TELLTALE BATMAN EPISODE 3: NEW WORLD ORDER
TELLTALE BATMAN EPISODE 4: GUARDIAN OF ARKHAM
TELLTALE BATMAN EPISODE 5: CITY OF LIGHT

W historii komiksu najlepsze odsłony Batmana to te, które skupiały się na jego postaci odkładając na bok mordobicia oraz co raz to wymyślniejsze gadżety i bronie. Studio Telltale postanowiło pójść tym tropem i przedstawić oryginalną opowieść o człowieku, który kryje się pod maską Nietoperza. Należy bowiem pamiętać, że produkcja Telltale przedstawia historię stworzoną całkowicie od podstaw. Nie bazuje na żadnej serii, nie kontynuuje czyjegoś pomysłu, a oferuje coś świeżego i nowego.

Podstawy fabuły nie powodują trzęsienia ziemi w uniwersum. Batman każdej nocy patroluje ulice sprawiając, że przestępcy nerwowo oglądają się za siebie. Mściciel powoli staje się największym koszmarem kryminalistów, mafiosów i skorumpowanych oficjeli. Rządza pieniądza i władzy jest jednak silniejsza przez co na miejsce unieszkodliwionych gangsterów wskakują nowe twarze. Z tego właśnie powodu na scenie pojawia się Bruce Wayne, który postanawia zerwać z łatką ekscentrycznego, żyjącego w swoim świecie miliardera i angażuje się w kampanię startującego w wyborach na burmistrza Gothan City, Harvey Denta. Dent jako bezkompromisowy prokurator daje szansę na oczyszczenie skorumpowanego ratusza i skuteczną walkę z zżerającą miasto przestępczością. Niemalże w tym samym czasie w mieście pojawia się przebrana za kota złodziejka oraz mający niejasne intencje Oswald Cobblepot, przyjaciel z dzieciństwa Bruce’a.

Telltale udało się wymiksować wszystkie najlepsze cechy komiksów i filmowej trylogii Nolana. Pojawiające się w pierwszym odcinku postaci z uniwersum przeszły nie tylko lifting twarzy, ale też kompletnie namieszano w ich historii. Najlepszym przykładem jest Cobblepot, do tej pory znany nam jako obleśny Pingwin. W tej wizji jest to mocno doświadczony, żądny zemsty chłopak, próbujący uleczyć miasto na swój, zwichrowany sposób. Powraca też wątek rodziców Bruce’a, na który jestem mocno uczulony. Ileż razy można powracać do alejki za teatrem i odtwarzać tę samą scenę, nie? Na szczęście retrospekcje mają tutaj nieco inne zadanie niż dotychczas. Okazuje się, że przeszłość nieskazitelnych, do tej pory, Thomasa i Marthy Wayne wcale nie była tak kolorowa jak myśleliśmy, a skrywane przez lata tajemnice powoli wychodzą na światło dzienne. Wydaje się, że rodzinne sekrety będą motorem napędowym przyszłych odcinków.

Jak wygląda gameplay? Pierwszy epizod przedstawił trzy style rozgrywki. W dynamicznym intrze bierzemy udział w efektownej akcji, gdzie bardzo efektywnie musimy operować palcami, bo sekwencja nadziana jest QTE. Lwią część odcinka spędzimy natomiast w skórze Bruce’a Wayne’a. Będąc obiektem zainteresowania dziennikarzy trzeba uważać na wypowiadane słowa i wykonywane w ich obecności gesty. Wątek Wayne’a okazał się polem do popisu scenarzystów i idealnym argumentem do przemycenia graczom wielu trudnych wyborów. Podanie, na oczach śmietanki towarzyskiej, ręki gościowi o szemranej reputacji może mieć skutkować poważnymi spekulacjami prasy, a brak uścisku dłoni może przynieść bardzo niespodziewany zwrot akcji. Jasne, wiele z tych decyzji ma tylko iluzoryczne znaczenie dla fabuły dlatego pamiętajcie, że granie więcej niż raz mija się z celem. Trzeci styl rozgrywki przedstawia nam Batmana – detektywa. Na miejscach zbrodni zajmujemy się szukaniem dowodów, analizowaniem poszlak i rekonstrukcją wydarzeń jakie miały miejsce. Do tego mamy okazję stworzyć, a w zasadzie wyreżyserować plan unieszkodliwienia kilku uzbrojonych oprychów. Są to proste mechaniki, ale świetnie pasują do tytułu. W trwającym nieco ponad 2 godziny odcinku dzięki urozmaiceniu rozgrywki nie czujemy się znużeni ani przez chwilę. Wnioski z poprzednich gier zostały wyciągnięte.

W sprawach technicznych widać progres. Grafika jest szczegółowa i znośna, a komiksowe twarze postaci dodają grze sporo uroku. Tradycyjnie już kuleje wydajność. Kilka ultrapłynnych momentów niwelowane jest przez poważne spadki klatek zarówno w spokojnych, jak i dynamicznych scenach. Ucho pieści świetna muzyka utrzymana w charakterystycznym „batmańskim” klimacie. Niestety Troy Baker w roli Bruce’a Wayne’a/Batmana wypada średnio. Szalenie utalentowany weteran branży robi co może, nawet moduluje głos a’la Christian Bale przywdziewający strój Mrocznego Rycerza, ale… po prostu nie jest to Kevin Conroy – jedyny słuszny głos Batmana w animacjach oraz grach Rocksteady.

Pierwszy odcinek przygodowej serii Batman od Telltale spełnia oczekiwania. Nastawiony na snucie mrocznej i bardzo przyziemnej historii epizod, wciąga jak bagno. Bawi nowe spojrzenie na znane postaci, zaskakują fabularne twisty, a naprawdę fajnym pomysłem jest możliwość kształtowania charakteru Bruce’a i jego alter ego. Dobry początek i oby tak dalej.

oceny-08

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here