UDOSTĘPNIJ
REKLAMA

⇑ REKLAMA PŁATNEJ USŁUGI⇑



Komiksowy Zabójczy Żart to dzieło Alana Moore’a z rysunkami Briana Bollanda. Bezkompromisowa, pełna symboliki i szaleństwa opowieść o relacji Batmana i Jokera – superbohatera i jego arcywroga. W zamian pojedynków, pościgów i wybuchów dostaliśmy wgląd w głowę Jokera, poznajemy część jego przeszłości i próbujemy zrozumieć jego motywacje. Przy tak skonstruowanej fabula animacja wydawała się tzw. samograjem. Wprawić obrazki w ruch, podłożyć głos i zbierać pochwały. Co się jednak stało, że to nie zadziałało?

Zabójczy Żart to krótka opowieść licząca raptem 60 stron. Podczas produkcji okazało się, że materiału starcza na jakieś 40 minut filmu, a kto zapłaci za animację trwającą krócej niż godzina lekcyjna? Tym sposobem pojawił się nowy, bardzo krytykowany, wątek – historia Barbary Gordon aka Batgirl przed spotkaniem z Jokerem.

Problem w tym, że wątek Barbary wydaje się być zupełnie odczepiony od tematyki. Poznajemy jej charakter, potrzebę akceptacji u Batmana i własne przerośnięte ambicje. Do tego konflikt z wpływową rodziną mafijną Gotham, rozmowy z przyjacielem – gejem i wciśnięta bardzo na siłę scena miłosna. Rozumiem, że twórcy nie chcieli mieszać w kultowej historii, ani dodawać do niej wydarzeń, by nie rozjuszyć fanów, ale podjęta decyzja przyniosła skutek odwrotny do zamierzonego. Na dobrą sprawę mamy do czynienia z zupełnie innym filmem w filmie. Paranoja… Logicznym i dużo lepszym rozwiązaniem byłoby przedstawienie starć Batmana i Jokera, zaangażowanie w to Gordona i w ten sposób budowanie podwalin pod najważniejszą część. Podkreślmy – wątek Batgirl to nieporozumienie i fabuła na poziomie serialu telewizyjnego.

maxresdefault (1)

Mija pół godziny filmu i bum… fabuła wskakuje na dobrze znane tory. Klimat staje się dużo cięższy, bardziej tajemniczy i rozpoczynamy prawdziwy Zabójczy Żart. Zmiana jest na tyle znacząca, że osoba nieznająca oryginału mogłaby pomyśleć: WTF, dlaczego ten film wygląda zupełnie inaczej? Do gry wkracza Joker, który po raz kolejny zdołał uciec z ośrodka dla obłąkanych w Arkham i postanawia wcielić w życie swój kolejny szalony plan.

batman_the_killing_joke

Próżno szukać tutaj spektakularnych scen akcji i starć na śmierć i życie. Zabójczy Żart to mocny psychologiczny thriller, w którym to pojedynki słowne są najmocniejszym orężem. Monologi i dialogi to najwyższa możliwa półka, a angaż zarówno Marka Hamilla (Joker) jak i Kevina Conroya (Batman) gwarantuje niezapomniane przeżycia i sprawia, że wiele oddałbym za audiobooka z tą dwójką.  Dowiadujemy się tutaj całkiem sporo zarówno o wygadanym Jokerze jak i wyjątkowo milczącym Batmanie. Szczególnie migawki z przeszłości Jokera świetnie rysują jego charakter i idealnie pasują do przybranej przez niego postaci klauna. Nie należy tez zapominać, że praktycznie cała druga część filmu to kadry wyjęte żywcem z komiksu, a także teksty przeniesione jeden do jednego.

Batman-The-Killing-Joke-Animated-6-1280x708Słabo prezentuje się niestety kreska. Próbowano znaleźć złoty środek pomiędzy stylem komiksowego oryginału, a serią filmów animowanych z Mrocznym Rycerzem. Efektem jest brak zdecydowania od początku do samego końca. Trudno uniknąć wrażenia, że wszystkiemu winne jest wplecienie w opowieść postaci Barbary. Posępny, lekko udziwniony wizerunek Batmana gryzie się z kiczowatą Batgirl, a jej miłosne rozterki nie mają prawa współgrać z niesamowicie mrocznym i nieprzyjaznym Gotham City.

I znów muszę pochwalić drugą część filmu, która odcinając się od pierwszych trzydziestu minut bardzo mocno chwyta się oryginału. Batman, Joker, Gordon i detektyw są żywcem wyjęci z komiksu i za to wielkie brawa. Wspomnienia z przeszłości Jokera, gdy był jeszcze oczekującym dziecka mężem to w zasadzie wprawione w ruch kadry Briana Bollanda. Można? Można!

Mocno zastanawiam się jak ocenić całość. Batman: Zabójczy Żart to produkcja mocno przekombinowana. Zamiast rozszerzyć historię o wątki pasujące do oryginału zdecydowano się na dodanie nudnej, ckliwej historyjki nie mającej nic wspólnego z Zabójczym Żartem. Jednak po zmęczeniu bądź przewinięciu pierwszych trzydziestu minut dostajemy to na co czekaliśmy i czego chcieliśmy, a do tego słyszymy genialnego Marka Hamilla z nieustępującym mu Kevinem Conroy’em

oceny-05

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here