UDOSTĘPNIJ

Po fantastycznym trzecim sezonie przyszedł czas na kolejne rozdanie i kolejną dawkę Ray’a Donovana. Czy jeden z najlepszych seriali telewizyjnych w czwartym sezonie utrzymuje wysoki poziom poprzednich serii? Sprawdźmy, ale uważajcie na lekkie spoilery.

Akcja nowego sezonu zaczyna się w momencie zakończenia poprzedniego. Po masakrze u Minassianów ranny Ray (Liev Schreiber) musiał skorzystać z pomocy Ojca Romero (Leland Orser), ponieważ pójście do szpitala policja mogłaby powiązać z egzekucją rodziny mafijnej. Ray przeprowadza się na pewien czas do mistrza świata w boksie – Hectora Camposa (Ismael Cruz Cordova), który również korzystał z pomocy Romero.

RAY DONOVAN Sezon 3 – recenzja

ray-donovan-season-3

Po powrocie do domu czekają go kolejne kłopoty. Na horyzoncie pojawia się Sonia Kovitzky (Embeth Davidtz), milionera i właścicielka znanej galerii sztuki. Usunięcie Minassianów oznacza dla niej zamknięcie pewnego pobocznego i mocno nielegalnego interesu, a w tle pojawia się mocno niezadowolona rosyjska mafia. Jakby tego było mało, rodzina Donovanów nie daje o sobie zapomnieć, a problemy i bagno, w które wpadają może naprawić jak zwykle tylko Ray.

A u pozostałych Donovanów dzieje się bardzo dużo. Bunchy (Dash Mihok) zmaga się z żoną, która cierpi na depresję poporodową. Terry (Eddie Marsan) szuka pocieszenia i sensu życia w kościele, który przez jego odsiadkę, nie pozwala mu zostać misjonarzem. Birdget (Kerris Lilla Dorsey) nie odpuszcza romansu ze swoim nauczycielem, a Conor (Devon Bagby) marzy by pójść w ślady ojca. Tym razem dużo ciekawiej wypada Abby (Paula Malcomson), która dowiaduje się, że ma wczesne stadium raka. Ogólnie wątki poboczne tego sezonu są całkiem zgrabnie wplecione w fabułę i nie przeciągane do granic możliwości. Problemy Bridget i Conora rozwiązane są dość szybko, wkurza jedynie Teresa dająca popalić ciągle gnojonemu Banchy’emu.

raydonovan_ep312_469-r

Nie mogłem zapomnieć o Micku (Jon Voight)! Zmuszony ukrywać się przed FBI uciekł do małej mieściny o nazwie Primm i tam pod przybranym nazwiskiem rozpoczął pracę w kasynie. Micky nie byłby sobą, gdyby nie spróbował szybko i łatwo wzbogacić się kosztem swojego pracodawcy. Zbiera, więc ekipę złożoną z bardzo specyficznych ludzi by ukraść umieszczoną w kasynie wielką podkowę z datkami na cele charytatywne. A, że uzbierało się tego około cztery miliony dolarów, to jest o co walczyć. Chyba każdy domyślił się, że coś mogło pójść nie tak i jedynym ratunkiem dla Micka będzie oczywiście Ray…

Nawarstwienie problemów sprawiło, że ucierpiał na tym wątek główny. Ray mający na głowie rosyjską mafię, a także FBI zbyt dużo czasu traci na uleczenie swojej rodziny. Mało tego, pojawia się bardzo rozbudowany wątek Hectora Camposa, który ma problem z niebezpodstawnymi oskarżeniami o współżycie z własną siostrą. Pierwsza część sezonu dużo chętniej skupia się na tego typu problemach, a zbyt mało podkręca emocje.

ray-donovan-855-s4e4-federal-boobie-inspector

Na szczęście dalej jest tylko lepiej. Pojawia się, jak zwykle fantastyczny, Cochran (Hank Azaria), który okazuje się bardzo przydatny dla Ray’a. A gdy Donovan zostaje osaczony z praktycznie każdej strony, dostajemy to za co uwielbiamy ten serial – pomysły, nieszablonowe rozwiązania, świetne twisty, akcję i szczyptę humoru. Co ciekawe nowe życie w serialu otrzymał Daryl (Pooch Hall). Wygląda na to, że przyszywany Donovan w przyszłości stanie się zaufanym pracownikiem Ray’a, co jest świetnym pomysłem. Cieszy też większa obecność Leny (Katherine Moennig) i Avi’ego (Steven Bauer). Oboje bardzo się przydają, mają sporo do powiedzenia i nie są spychani na margines, jak było to w poprzedniej serii. Świetnie udał się też finał. Pierwsza jego część to spokojne, emocjonalne momenty, które zamykają kilka wątków nie mających przyszłości. Druga część to z kolei świetne widowisko i kapitalnie napisana współpraca wszystkich Donovanów, ale ciiii….

Ray Donovan w czwartym sezonie lekko obniżył loty. Kontynuując wydarzenia z trzeciej serii mogliśmy liczyć na thriller z najwyższej półki, ale pierwsze odcinki okazały się nieco przegadane i zbyt mocno skupiały się na wątkach pobocznych. Z czasem jednak wszystko wróciło na właściwe tory i zagrało już wszystko. Pozostaje czekać na sezon piąty!

oceny-07