UDOSTĘPNIJ

Z niespotykaną dla Telltale regularnością wylądował kolejny odcinek ich autorskiej wizji Mrocznego Rycerza. Po świetnej premierze, historia obniżyła loty w drugim odcinku, ale dzięki emocjonującej końcówce mocno wyczekiwałem New World Order. Co tym razem czeka Gotham?

RECENZJE WSZYSTKICH ODCINKÓW TELLTALE BATMAN:

TELLTALE BATMAN EPISODE 1: REALM OF SHADOWS
TELLTALE BATMAN EPISODE 2: CHILDREN OF ARKHAM
TELLTALE BATMAN EPISODE 3: NEW WORLD ORDER
TELLTALE BATMAN EPISODE 4: GUARDIAN OF ARKHAM
TELLTALE BATMAN EPISODE 5: CITY OF LIGHT

TELLTALTE BATMAN EP1: REALM OS SHADOWS – Recenzja

Od brutalnego ataku Dzieci Arkham w wyniku, którego śmierć poniósł, między innymi, urzędujący burmistrz minęło kilka dni. Okaleczony Harvey Dent został nowym burmistrzem, dzięki czemu może kontynuować swoją krucjatę przeciwko przestępczości Gotham. Niestety koszmarne okaleczenie mocno wpłynęło na jego psychikę i od momentu, gdy w jego dłoni pojawia się charakterystyczna moneta, co raz częściej traci nad sobą kontrolę. Bruce Wayne w tym czasie musi przyjąć na klatę grzechy ojca i zmierzyć się z konsekwencjami mrocznej przeszłości rodziny Wayne’ów. Tracąc zaufanie zarządu Wayne Enterpraises, Bruce zmuszony jest opuścić rodzinną firmę, a to z kolei oznacza brak dostępu do laboratorium genialnego Luciusa Foxa.

TELLTALE BATMAN EP2: CHILDREN OF ARKHAM – Recenzja

batman_20160920230845

Fabuła trzeciego odcinka dobrze rozwija wypracowane wcześniej podstawy. Polityczne szachy, mieszają się z prywatnymi problemami bohaterów, a śledztwo Batmana zatacza co raz szersze kręgi. Ciągle podoba mi się kreatywne wykorzystanie postaci z uniwersum DC, ich „uczłowieczenie i unormalnienie”. Dzięki temu historia nabiera mroku i przybliża grę do dokonań Nolana. Zresztą trzeci epizod wydaje się mocno inspirowany pracą tego reżysera, a kilka rozwiązań fabularnych to kalka filmów Batman Początek i Mroczny Rycerz. Jak kopiować, to od najlepszych, ale należy uważać, by nie przeszarżować, a było do tego bardzo blisko. Co ciekawe, jest jedna rzecz, którą produkcja Telltale robi lepiej. Chodzi o postać Bruce’a Wayne’a. W tej opowieści Bruce to człowiek mocno angażujący się w życie miasta. Wpływowy filantrop, polityk i doradca jest zdecydowanym przeciwieństwem, gustującego w słowiańskich modelkach, zarozumiałego playboya, do którego przywykliśmy.

Nie ulega jednak wątpliwości, że New World Order jest mocno przegadany. Zdecydowana większość z tych dziewięćdziesięciu minut to mniej lub bardziej ważne dialogi, na które nie mamy dużego wpływu. Wybory ograniczają się do określenia tonu wypowiedzi, a ich wynik będzie z grubsza taki sam. Nawet ważne decyzje zostały tym razem maksymalnie spłycone, bo trudno uznać, że opcjonalna scena miłosna wpłynie na kolejne wydarzenia. Na plus zaliczyć należy mniejszą ilość scen akcji, które zostały w zamian dużo bardziej dopracowane.

Należy się już chyba pogodzić z faktem, że pozostałe odcinki nie będą tak zróżnicowane i intrygujące jak premierowy. Batman stał się „kolejną grą” Telltale ze wszystkimi tego zaletami i wadami. Maksymalne ograniczenie gameplayu odrzuci graczy lubiących być w centrum akcji, a z drugiej strony swoją wielowątkową, choć nie zawsze oryginalną, fabułą zaintryguje fanów komiksów DC. Szału nie ma, ale do tragedii też daleko.

oceny-07