UDOSTĘPNIJ
REKLAMA

⇑ REKLAMA PŁATNEJ USŁUGI⇑



W obliczu słabych recenzji i niezadowalających wyników finansowych X-Men: Apocalypse (który, swoją drogą, nie był taki zły), studio Fox rozważa pewien rodzaj restartu serii. Co to dla nas oznacza?

Sprawa z X-Menami Foxa jest mocno zamotana. Najpierw mieliśmy trylogię z Patrickem Stewartem, Ianem McKellenem i Hugh Jackmanem. Później wraz z X-Men: Pierwsza klasa cofnęliśmy się do lat 70. by poznać początki mutantów i Profesora Xaviera. Następnie film X-Men: Przeszłość, która nadejdzie częściowo zrestartował i wymieszał ze sobą starą trylogię i nową serię z McAvoy’em i Fassbenderem, dzięki czemu twórcy mogli wymazać nietrafione decyzje z poprzednich filmów i jeszcze bardziej skomplikować to uniwersum.

Fox, oprócz gorszych wyników finansowych (Apocalypse zarobił 544 miliony zielonych, a przedni film 748 milionów) ma problem z kontraktami aktorów. Hugh Jackam ostatni raz wyciągnie pazury w marcu w filmie Logan, a James McAvoy, Michael Fassbender i Jennifer Lawrance mieli umowy na trzy filmy, więc ich ewentualny powrót będzie słono kosztował studio. Stąd też decyzja o rekonfiguracji X-Uniwersum. Bryan Singer nie będzie kręcił kolejnych filmów, ale scenarzysta Simon Kinberg dalej będzie tworzył fabuły przyszłych filmów.

Zmiany w głównej serii nie dotkną spin-offów i innych produkcji. Możemy być spokojni o przyszłość Deadpoola, bo mówi się już o trzecim filmie, gdzie mogliby się pojawić członkowie grupy X-Force. Do łask wraca odkładany Gambit, a na wiosnę ruszają zdjęcia do New Mutants.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here