UDOSTĘPNIJ
REKLAMA

⇑ REKLAMA PŁATNEJ USŁUGI⇑



RECENZJA CALL OF DUTY: MODERN WARFARE REMASTERED

Był rok 2007. Wszyscy czekaliśmy i niemiłosiernie jaraliśmy się Crysisem, który błyszczał na wszystkich pokazówkach Cryteka. Niesamowita grafika, nieprawdopodobne możliwości silnika i tysiące złotych, które trzeba będzie władować w nowe komputery. Praktycznie w tym samym momencie pojawiło się Call of Duty 4: Modern Warfare, o którym wiedzieliśmy tylko tyle, że porzucił czasy II Wojny Światowej i przeniósł się do współczesności. Tytuł mający stać w cieniu Crysisa przyćmił go pod każdym możliwym względem. Po dziewięciu latach Modern Warfare powraca w zremasterowanej wersji, którą dzisiaj recenzuję. Zapraszam.

Dla przypomnienia Modern Warfare opowiada o członkach oddziału S.A.S. (Special Air Service), który pod przywództwem kapitana Price’a ima się najtrudniejszych zadań na całym świecie. W bliżej nieokreślonym bliskowschodnim kraju radykalny przywódca Al-Asad morduje urzędującego prezydenta, a w Rosji dochodzi do wojny domowej. Sprawy są oczywiście powiązane stąd angaż jednostki specjalnej. Przedstawianie fabuły w formie briefiengów wydaje się archaiczne, ale w trakcie gry bardzo łatwo wsiąknąć w ten nieco szpiegowski klimat. Oczywiście najważniejsze wątki zostały opracowane na silniku gry i obserwujemy je z oczu naszego bohatera. Pomysł był wykorzystywany przez masę kolejnych odsłon i w zasadzie dopiero Ifinite Warfare postawiło na typowo filmowe scenki przerywnikowe.

CALL OF DUTY: INFINITE WARFARE – Recenzja

infinite

Odświeżeniem Mordern Warfare zajęła się firma Raven Software, która pomagała Infinity Ward, Treyarch i Sledgehammer Games przy pracy nad ich tytułami z serii. I to co zrobiła ekipa Raven powinno być przykładem dla każdego, kto dopisuje do swojej gry słowo REMASTER. Nie dostaliśmy podbitej rozdzielczości, kilku efektów oświetleniowych i ewentualnego zwiększenia jakości tekstur. Nie, Raven przygotowało nam zupełnie nową grafikę! Wygląd postaci i szczegóły lokacji nie mają się czego wstydzić w 2016 roku! Jasne, zdarzają się miejscówki, gdzie oddalone budynki to pozbawione szczegółów klocki, niektóre bronie wyglądają jak plastikowe zabawki, ale to co dzieje się na pierwszym planie wypada fantastycznie. Przy takim remasterze, Capcom powinien jak najszybciej wycofać ze sklepów i zniszczyć wszystkie płyty z „odświeżonymi” Resident Evil 4,5 i 6

Mechanika rozgrywki jest identyczna jak w 2007 roku. Dobrze czy źle? Na pewno inaczej, bo mimo, że FPS-y zawsze wydają się takie same, to przełączając się pomiędzy Modern Warfare, a Infinite Warfare czujemy technologiczną przepaść. Nie chodzi o bajery kosmicznych skafandrów, a o zachowanie przeciwników, odpalane skrypty i swego rodzaju sterylność lokacji. Seria zawsze (no z wyjątkami) była korytarzówką, ale przez lata udało się stworzyć iluzję dużo rozleglejszych i bardziej zróżnicowanych lokacji. Podobnie wygląda sprawa skryptów, które czuć dosłownie wszędzie. Nie możesz przebić się przez blokadę przeciwnika – podbiegnij trochę to uruchomi się skrypt, gdzie nasi towarzysze zepchną ich do głębszej ofensywy, albo pobiegnij za daleko i zostaniesz zdjęty przez zabłąkaną kulę, bo gra nie była gotowa na tak szybkie przeskoczenie dalej. To co zachwycało przed laty teraz wydaje się niesamowicie archaiczne, ale na dłuższą metę zapominamy o obostrzeniach. Rozgrywka jest na tyle zróżnicowana i miodna, że po kilkunastu minutach liczy się tylko kolejna misja.

W odróżnieniu od innych, Modern Warfare Remastered zawiera też w pełni działający moduł multiplayerowy. 10 dostępnych map to naturalnie miejscówki wyjęte z oryginału, ale ubrane w nową szatę graficzną. Przygotujcie się na skromnych rozmiarów potyczki na ciasnawych mapach, które szybko zweryfikują wasz refleks i spostrzegawczość. Dołączenie do gry trwa parę sekund, a dzięki średnio dopracowanym punktom respawnu pojawienie się w grze może błyskawicznie skończyć się kulką od kampera. Podziwiam ludzi, którzy tak szybko przyzwyczaili się do rozkładu map, że parę dni po premierze obsadzają wszystkie najciemniejsze kąty. Czy mi to jakoś mocno przeszkadza? Nie, MW posiada multi tak proste w odbiorze, że kwadrans po ciężkim dniu skutecznie poprawia humor.

Call of Duty: Modern Warfare Remastered powinno nosić podtytuł „Remake”. Studio Raven zafundowało nam bardzo ładną grę nie zmieniając przy tym znanej mechaniki. Fantastyczny dodatek do bogatszej wersji Infinite Warfare, który, mam nadzieję, wkrótce zostanie wydany osobno. To co, za rok Modern Warfare 2? Czy może uwielbiane przeze mnie World at War?.

oceny-09

Ezgemplarz do recenzji dostarczył wydawca

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here