UDOSTĘPNIJ

To naprawdę szokujące, ale czwarty odcinek przygodowej serii od Telltale po raz kolejny wylądował zgodnie z planem. Guardian of Gotham to już ostatni przystanek przed grudniowym finałem. Sprawdźmy, czy trudna sytuacja w mieście Mrocznego Rycerza może się jeszcze pogorszyć.

RECENZJE WSZYSTKICH ODCINKÓW TELLTALE BATMAN:

TELLTALE BATMAN EPISODE 1: REALM OF SHADOWS
TELLTALE BATMAN EPISODE 2: CHILDREN OF ARKHAM
TELLTALE BATMAN EPISODE 3: NEW WORLD ORDER
TELLTALE BATMAN EPISODE 4: GUARDIAN OF ARKHAM
TELLTALE BATMAN EPISODE 5: CITY OF LIGHT

Po zaskakującym cliffhangerze z trzeciego epizodu przygodę zaczynamy w Azylu Arkham. Bruce Wayne jako jeden z rezydentów ma przyjemność poznać Jokera, a w zasadzie osadzonego nazywanego John Doe, bo tak w USA określane są osoby, których personaliów nie daje się ustalić. Co można powiedzieć o ikonicznej postaci uniwersum w wykonaniu Telltale? Na pewno tyle, że jest dodana na siłę. Cały piętnastominutowy fragment wydaje się odczepiony od reszty odcinka i nie ma żadnego przełożenia na przyszłe wydarzenia. Co nam po fajnie napisanym dialogu, jeśli nie ma on żadnego znaczenia… Ze względu na jeden z ważnych wyborów zakładam, że wątek Jokera powróci w pewnej formie w finale, bądź w ewentualnym kolejnym sezonie.

W dalszej części standard – odfajkowano kolejne elementy z serii. Masa dialogów, następnie proste łączenie wskazówek w miejscu morderstwa, gdzie musimy ustalić przebieg zdarzeń. Niestety nie różni się to od śledztw jakie mieliśmy w poprzednich trzech odcinkach. Oglądamy miejsce masakry i staramy się logicznie wydedukować szczegóły zbrodni. Brak tutaj miejsca na własną interpretację, ponieważ gra przyjmuje tylko jedyne słuszne połączenie wskazówek. Sceny akcji to tradycyjny festiwal QTE, co chyba nie powinno nikogo dziwić. Fajna choreografia, kilka efektownych scen i… nic, czego byśmy nie widzieli.

Strasznie podoba mi się eskalacja konfliktu na linii Bruce Wayne – Harvey Dent. Bez względu na to czy zdecydujemy się działać jako Bruce, czy jako Batman spotkanie z Dentem wypada świetnie. Jego decyzje są dobrze umotywowane i gdzieś w tym wszystkim znajduje się pokrętna logika. Chyba nie muszę przypominać, że niezależnie co wybierzecie, spotkanie zakończy się bliźniaczo podobnie. Tutaj Telltale nic nie zmieniło. Pozorne różnice okazują się jedynie sprytną kosmetyką.

Ostatni akt odcinka to już inna bajka. Nie zdradzając szczegółów wspomnę, że Batman otrzymuje w jednym momencie dwie ważne misje i może podjąć się tylko jednej z nich. Decyzja jaką podejmiemy sprawi, że konkluzja epizodu będzie wyglądał zupełnie inaczej, a ponadto ukształtuje, przynajmniej po części, odcinek finałowy. Podobny pomysł zaskoczył w Grze o Tron, ale został zmarnowany w finale. Miejmy nadzieję, że tutaj będzie inaczej.

Słyszałem wiele złego o grafice i problemach z dźwiękiem przygodowego Batmana. Sam, oprócz kilku spadków klatek, nie spotkałem się z innymi niedogodnościami. Ba, jestem nawet w stanie powiedzieć, że to najlepiej działająca gra studia na PS4, co jak na standardy Telltale jest nie lada osiągnięciem.

Kolejne odcinki przygodowego Batmana nie zachwycają jak pierwszy, ponieważ im dalej w las, tym więcej bezpiecznych rozwiązań i strachu przed zbytnią ingerencją w uniwersum. Zabrakło mocnego, odważnego tąpnięcia, po którym zbieralibyśmy szczękę z podłogi i wydzwaniali do znajomych, żeby koniecznie sprawdzili ten odcinek. Mimo to optymistycznie patrzę na season finale, które powinniśmy otrzymać przed Świętami i liczę, że Telltale ma jeszcze coś w zanadrzu.

oceny-07