UDOSTĘPNIJ
REKLAMA
⇑REKLAMA PŁATNEJ USŁUGI⇑


SIGMA FORCE 03: CZARNY ZAKON

James Rollins z biegu wskoczył na moją książkową półkę i wygląda na to, że szybko jej nie opuści. Po otwierającej cykl Burzy Piaskowej i Mapie Trzech Mędrców czas na kolejne spotkanie z członkami zespołu Sigma Force. Recenzja książki Czarny Zakon.


Seria SIGMA Force składa się z:

  1. Burza Piaskowa – Recenzja
  2. Mapa Trzech Mędrców – Recenzja
  3. Czarny Zakon – Recenzja
  4. Wirus Judasza – Recenzja
  5. Ostatnia Wyrocznia – Recenzja
  6. Klucz Zagłady – Recenzja
  7. Kolonia Diabła – Recenzja
  8. Linia Krwi – Recenzja
  9. Oko Boga 
  10. Szósta Apokalipsa 
  11. Labirynt Kości 
  12. Siódma Plaga 

Podczas II Wojny Światowej naziści prowadzili badania nad „rasą panów”. Chcieli stworzyć silnych, odpornych na ból, żołnierzy, którym nie podskoczy żaden przeciwnik. Niestety dla nich, wojna się skończyła, Niemcy przegrali i musieli uciekać m.in. z okupowanej Polski, a ich badania przepadły. Okazuje się jednak, że ludzie Himmlera byli przygotowani na konieczność ucieczki i mieli w zanadrzu plan kontynuowania swoich chorych eksperymentów.

Tak zaczyna się kolejna przygoda, w którą wplątuje się Sigma. Painter Crowe, dyrektor oddziału zatęsknił za działaniami w terenie i wybrał się do klasztoru w Nepalu, gdzie szaleje tajemnicza epidemia objawiająca się między innymi skłonnością do kanibalizmu. Zagadkę pomaga mu rozwiązać doktor Lisa Cummings, która znalazła się na miejscu bardzo przypadkowo. W tym samym czasie Greyson Pierce przybywa do Kopenhagi, by wziąć udział w licytacji dzieł słynnych naukowców. Szczególnym zainteresowaniem cieszy się Biblia Darwina, którą bez względu na koszty chcą zdobyć ludzie należący do niezbyt pokojowo nastawionej organizacji. Co kilka rozdziałów przeskakujemy do Południowej Afryki (celowo nie pada nazwa RPA), gdzie grasuje potężny drapieżnik.

Akcja Czarnego Zakonu rozgrywa się naprzemiennie w Nepalu i Europie, gdzie toczą się dwa pozornie odrębne śledztwa. Nie będzie wielkim spoilerem jeśli powiem, że problemy Paintera i Crowe’a zataczają co raz szersze kręgi i z lokalnych przepychanek stają się ogólnoświatowym zagrożeniem. Pojawiają się również Kat Bryant i Monk Kokkalis, którzy stali się ważniejszymi postaciami niż sugerowała to poprzednia książka. Bałem się, że każda książka przedstawiać będzie nowych agentów Sigmy i trudno będzie przywiązać się do cyklu. Póki co, wychodzi bardzo fajnie.

Motywem przewodnim tej książki jest ewolucja i sztuczne jej przyspieszanie. Eksperymenty i naukowe twierdzenia zastąpiły grobowce i przedwieczne tajemnice. Zgrabny powiew świeżości, aczkolwiek przedstawiane tezy są trudne do zrozumienia dla laika. Bohaterowie prawią o fizyce kwantowej zaczepiając o najmniejsze kwarki i w ten sposób uzasadniają wydarzenia w jakich biorą udział. Plus za próby wytłumaczenia tych zawiłości na wielu prostych i dobrze obrazujących problem przykładach. Nawet nie interesując się tematem da się wszystko zrozumieć, ale trzeba się skupić na wywodach postaci.

Trzeci tom cyklu Sigma Force jest nieco inny niż dwie pierwsze książki. Zajmując się tematem z historii najnowszej dostaliśmy fajną odskocznię od biblijnych tajemnic. Myślałem, że będę zawiedziony tematem nazistowskich eksperymentów, ale Rollins udźwignął temat i zaserwował bardzo satysfakcjonującą przygodę. Dalej jest dobrze!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here