UDOSTĘPNIJ
REKLAMA
⇑REKLAMA PŁATNEJ USŁUGI⇑


WIRUS JUDASZA

Pochłaniam kolejne tomy serii Sigma Force autorstwa Jamesa Rollinsa. Do Sigmy zabierałem się od około trzech lat i zawsze odkładałem, bo wpadło coś innego. Teraz z trudem się od niej odrywam. Recenzja książki Wirus Judasza.


Seria SIGMA Force składa się z:

  1. Burza Piaskowa – Recenzja
  2. Mapa Trzech Mędrców – Recenzja
  3. Czarny Zakon – Recenzja
  4. Wirus Judasza – Recenzja
  5. Ostatnia Wyrocznia – Recenzja
  6. Klucz Zagłady – Recenzja
  7. Kolonia Diabła – Recenzja
  8. Linia Krwi – Recenzja
  9. Oko Boga 
  10. Szósta Apokalipsa 
  11. Labirynt Kości 
  12. Siódma Plaga 

Fabuła czwartej książki z serii SIGMA Force kręci się wokół zagrożenia biologicznego. Nowy nabytek Sigmy, poznana w poprzedniej książce doktor Lisa Cummings wraz z Monkiem Kokkalisem bada zagrożenie biologiczne na Wyspie Bożego Narodzenia położonej na Oceanie Indyjskim. Gdy dokonują przerażających odkryć, komunikacja zostaje odcięta, a na wyspie pojawiają się agenci Gildii, której zamiarów do tej pory nie poznaliśmy.

Mniej więcej w tym samym czasie w nową intrygę zostaje wciągnięty Greyson Pierce. Pod domem Grey’a pojawia się ranna Seichan, agentka Gildii, która próbowała go kiedyś zabić, ale też pomogła mu jakiś czas później. Seichan ścigana jest przez jednego z najlepszych zabójców Gildii, Nessera. Nie mając innej alternatywy Grey postanawia jej pomóc, a przy okazji musi wtajemniczyć rodziców w prawdziwy charakter swojej pracy.

Wirus Judasza rozgrywa się w kilku miejscach jednocześnie. Rozdzielenie Lisa i Monk stoją przed zupełnie innymi problemami i mija naprawdę dużo czasu zanim spotykają się ponownie. Lisa pod realną groźbą śmierci pomaga Gildii przy okiełznaniu tego szalenie niebezpiecznego wirusa, a Monk próbuje ratować przyjaciółkę i zarazem nie dopuścić do realizacji planu przeciwnika. Przy okazji fajnie udało się oddzielić sceny sensacyjne od długich i interesujących wywodów naukowych. Podczas, gdy Lisa rozkłada wirusa na czynniki pierwsze, Monk krok po kroku realizuje plan odbicia zakładników i przejęcia kontroli nad porwanym statkiem Sigmy.

Niedopowiedzianą historię Marco Polo wzięli na warsztat też twórcy Uncharted 2: Pośród Złodziei, studio Naughty Dog

Ścieżka fabularna Greya to z kolei klasyczny Rollins. Do komandora i Seichan dołącza wygadany osiłek Kowalski i powraca monsinior Verona, wuj Rachel, byłej dziewczyny Greya, który awansował w watykańskiej hierarchii. Tak sformowany zespół zajmuje się tytułowym wirusem Judasza ze strony historycznej, śledząc tajemniczą historię Marco Polo. Do tej pory nie wiadomo, co stało się z flotą Marco Polo, która wyruszając z Chin liczyła kilkanaście statków, a do portu w Wenecji przybiło raptem dwa z przetrzebioną załogą. Marco zabrał tajemnicę do grobu. I tę właśnie lukę postanowił wypełnić James Rollins. Odkrywana stopniowo tajemnica Marco kapitalnie wpisuje się w całość, a rozwiązanie mimo, że nie zaskakuje, to jednak nie pozostawia uczucia niedosytu.

Cieszy, że w czwartej książce z serii mogliśmy lepiej poznać Gildię. Oprócz zdawkowych informacji przekazywanych przez Seichan sporo wnosi bezwzględny Nesser. Jednak najwięcej informacji przekazuje czytelnikom (i bohaterom) przywódca Gildii więżący Lisę na pokładzie porwanego statku. Powoli poznajemy tę organizację, powoli zaczynamy rozumieć jej motywy, ale wygląda na to, że największe tajemnice Rollins pozostawił na później. Wiemy, co potrafi Gildia, wiemy jak daleko sięgają jej macki, ale nie wiemy jeszcze co dokładnie chce osiągnąć. Mam nadzieję, że autor niedługo powróci do tego wątku.

Podsumowując, Wirus Judasza to kolejna bardzo udana książka Jamesa Rollinsa. Zgrabnie połączone tajemnica historyczna, solidna zagwozdka medyczna i tracąca rozmachu akcja nie pozwalają jej odłożyć przed ostatnią stroną. Nie tak dobra jak Mapa trzech mędrców, ale niewiele zabrakło. Polecam!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here