UDOSTĘPNIJ
REKLAMA

⇑REKLAMA PŁATNEJ USŁUGI⇑



SIGMA FORCE 05: OSTATNIA WYROCZNIA – Recenzja

Zaraz po niezwykle udanym Wirusie Judasza zabrałem się za Ostatnią Wyrocznię, piąty tom serii SIGMA Force autorstwa Jamesa Rollinsa. Sprawdźmy jaki poziom prezentuje kolejna książka.


Seria SIGMA Force składa się z:

  1. Burza Piaskowa – Recenzja
  2. Mapa Trzech Mędrców – Recenzja
  3. Czarny Zakon – Recenzja
  4. Wirus Judasza – Recenzja
  5. Ostatnia Wyrocznia – Recenzja
  6. Klucz Zagłady – Recenzja
  7. Kolonia Diabła – Recenzja
  8. Linia Krwi – Recenzja
  9. Oko Boga 
  10. Szósta Apokalipsa 
  11. Labirynt Kości 
  12. Siódma Plaga 

Tym razem akcja zawiązuje się błyskawicznie. Grey Pierce wpada na rannego starszego człowieka, który zostaje zastrzelony na jego oczach. Przed śmiercią przekazuje Pierce’owi zakrwawioną grecką monetę. Szybko wychodzi na jaw, że zmarły do profesor Archibald Polk, jeden z pomysłodawców oddziału Sigma. Idąc śladem ostatnich poczynań profesora Grey wplątuje się w kolejną wielką intrygę.

Po raz kolejny fabuła rzuca bohaterów po różnych częściach świata. Od Waszyngtonu przez Indie i Czarnobyl do rosyjskiego Czelabińska. Rollins spróbował poszukać korzeni Cyganów, wpleść w to wszystko nowy sarkofag nad elektrownią w Czarnobylu, a wszystko spajają niezwykle utalentowane dzieci, będące obiektami eksperymentów. Miejsca, których teoretycznie nie da się połączyć, w umyśle Rollinsa stworzyły całkiem interesującą powieść, aczkolwiek nie udało się uniknąć wpadek. Najbardziej męczące okazały się dłużyzny w pierwszej części książki. Cały długaśny fragment indyjski można było spokojnie wyciąć, bo po pierwsze nie był zbyt interesujący, a po drugie wiele scen akcji wydało się wciśnięte na siłę.

Dużo ciekawszym wątkiem było zadanie Paintera Crowe, dyrektora Sigmy. Painter, Lisa i Kat próbują uratować Saszę, dziewczynkę, która była obiektem badań współpracujących ze sobą rosyjskich i amerykańskich agencji. Sasza jest wyjątkowym sawantem, ponieważ za pomocą rysunków potrafi przedstawić sytuacje, które wydarzyły się w jakimś odległym zakątku świata, bądź wydarzą się za jakiś czas.

Niesamowicie utalentowane, autystyczne dzieci są główną osią wątku Monka Kokkalisa. Tak, Monk żyje. Nie pamięta swojego imienia, ani swojej przeszłości i z niewiadomych przyczyn znajduje się w ośrodku badawczym w Czelabińsku. Pozbawiony pamięci, uznany za zmarłego agent Sigmy pomaga w ucieczce przetrzymywanych w ośrodku dzieci, sawantów. Każdy z dzieciaków cechuje się innym talentem, często niewyobrażalnym dla zwykłego człowieka.

Niestety Ostatnia wyrocznia jest powieścią, która odstaje od serii. Stojący na wysokim poziomie wątek Paintera mocno dystansuje słabe historie Gray’a i Monka. Zbędne, ciągnące się nieskończoność opisy potrafią solidnie znużyć i nie wnoszą nic ciekawego. Nowa postać, Elizabeth, córka profesora Polka jest szalenie schematyczna i nie dorasta do pięt damom z poprzednich książek. Jedynie profesor Masterson ratuje nowe postaci. Zabrakło też Gildii i Seichan, aczkolwiek końcówka książki sugeruje powrót pięknej Azjatki bardzo niedługo.

Ostatnia wyrocznia to póki co najsłabsza książka z serii Sigma Force. Nudnawa, przeładowana dłużyznami, fabuła nie potrafi przykuć do książki, jak robiły to poprzednie tomy. Bezbarwny Grey i cierpiący na amnezję Monk będący do tej pory najlepszymi bohaterami stali się nudziarzami sztucznie przedłużającymi ten tom. Mam nadzieję, że to tylko małe potknięcie Rollinsa i kolejne odsłony wrócą na właściwe tory.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here