UDOSTĘPNIJ
REKLAMA

⇑REKLAMA PŁATNEJ USŁUGI⇑



Siódma książka z serii Sigma Force autorstwa Jamesa Rollinsa już zaliczona. Mimo iż postanowiłem przeczytać wszystkie książki w do maja tego roku, zaczynam odczuwać zmęczenie materiałem. Czy ostatni część przed zaplanowaną przerwą przebiła poprzednie? Moja recenzja.


Seria SIGMA Force składa się z:

  1. Burza Piaskowa – Recenzja
  2. Mapa Trzech Mędrców – Recenzja
  3. Czarny Zakon – Recenzja
  4. Wirus Judasza – Recenzja
  5. Ostatnia Wyrocznia – Recenzja
  6. Klucz Zagłady – Recenzja
  7. Kolonia Diabła – Recenzja
  8. Linia Krwi – Recenzja
  9. Oko Boga 
  10. Szósta Apokalipsa 
  11. Labirynt Kości 
  12. Siódma Plaga 

Dwaj młodzi Indianie buszują po tajemniczej jaskini w Górach Skalistych. Efektem ich eskapady jest odkrycie setek zwłok rdzennych Amerykanów sprzed kilkuset lat. Sensacja spędziła do Utah media i naukowców, co nie bardzo podoba się mieszkańcom. W wyniku sporu dochodzi do potężnego wybuchu, który uwalnia dziwną energią potrafiącą dezintegrować materię i pobudza wulkany na całym świecie. Naturalnie sprawa wpada w ręce agentów Sigmy.

Kolonia Diabła oprócz tajemnicy pochodzenia Indian porusza też wątek Ojców Założycieli Stanów Zjednoczonych Ameryki. Czy możliwe, by tajemnica jaskini w Utah powiązana była z formalnie nigdy nie istniejącą Czternastą Kolonią? Co wiedział Thomas Jefferson i dlaczego śmierć jego bliskiego współpracownika Lewisa Meriwethera mimo jasnych oznak zabójstwa została uznana za samobójstwo?

Podczas lektury odkrywamy, że te dwie, zupełnie odrębne sprawy Rollins bardzo zgrabnie połączył, pomieszał z różnymi naukowymi teoriami, a do tego wplótł olbrzymią ilość akcji i fabularnych twistów. Pod względem przedstawionej historii, Kolonia Diabła wciągnęła mnie niesamowicie, ostatni raz bawiłem się tak przy Mapie Trzech Mędrców, czyli drugim spotkaniu z Oddziałem Sigma.

Co ciekawe Grey Pierce dostał tutaj o wiele mniejszą rolę niż zazwyczaj. Razem z Seichan i Monkiem wykonują zadania zlecone przez Paintera z dala od Gór Skalistych, ale oczywiście zajmują się tą samą sprawą. Autor próbuje zeswatać Greya i Seichan, dlatego mamy trochę ukradkowych spojrzeń, uśmieszków, przytulanek charakterystycznych dla taniego romansidła, ale są to najczęściej malutkie epizody nie zaburzające akcji.

W Kolonii Diabła pierwsze skrzypce gra dyrektor Sigmy Painter Crowe, w którego żyłach płynie indiańska krew. W sprawę wybuchy w Utah zamieszana jest jego młoda kuzynka, więc Painter zmuszony jest do działania w terenie. Zabiera ze sobą młodego chemika China i wiecznie marudzącego olbrzyma Kowalskiego. Kapitalnie wypada interakcja Paintera z Kowalskim, którzy jeszcze nie mieli okazji ze sobą pracować. Przyznam, że były komandos męczył mnie w ostatnich tomach, bo jego relacja z Greyem zawsze wyglądała tak samo. Sparowanie go z Painterem to strzał w dziesiątkę.

Jakby atrakcji było mało to Kolonia Diabła przynosi nowe informacje o Gildii. I to jakie! Organizacja powoli przestaje być mrzonką, a poczynania jej agentów zaczynają mieć głębszy sens. Przy okazji warto wspomnieć o kapitalnej końcówce książki. Po raz pierwszy Rollins zdecydował się poważnie namieszać w wykreowanym przez siebie świecie i podsumował wątki głównych bohaterów wielkimi zwrotami akcji i solidnymi cliffhangerami. Nie zdradzę szczegółów, ale dzięki takiemu zabiegowi już nie mogę się doczekać momentu, kiedy wrócę do serii.

Tak, to najlepsza z dotychczasowych książek z serii Sigma Force! Kolonia Diabła ma wszystko, co powinna mieć dobra książka sensacyjna, a ponadto co i rusz próbuje wyskoczyć poza utarte ramy. Świetna historia, świetne tło historyczne, fantastyczne zwroty akcji i bardzo duże zmiany w życiu bohaterów. Bardzo mocno polecam!!!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here