UDOSTĘPNIJ
REKLAMA

⇑REKLAMA⇑



DEADPOOL TOM 5: WYZWANIE DRACULI

Piąty tom nowych przygód Deadpoola stanowi autonomiczną opowieść, która tylko nawiązuje do poprzednich wydarzeń i nie wymaga od czytelnika znajomości poprzednich czterech tomów. Co tym razem nawywijał Najemnik z nawijką? Moja recenzja Wyzwania Draculi.

Po heroicznym uratowaniu uroczej blondynki Deadpool tropi śledzącego go wampira. Krwiopijca okazuje się sługą samego Draculi, który chce wynająć Deadpoola ze względu na jego unikalne zdolności (regeneracja, odporność na uroki). Deadpool ma za zadanie sprowadzić narzeczoną Draculi, by ten dzięki zaślubinom stał się władcą świata podziemnego świata potworów. Mniej więcej.

Deadpool dość szybko namierza Shiklah i z miejsca się w niej zakochuje. Królowa nieumarłych jest sukkubem przyjmującym demoniczną postać podczas zagrożenia, więc możecie spodziewać się dziesiątek przezabawnych komentarzy na temat jej wyglądu, gdy się zdenerwuje. Para postanawia sprzeciwić się Draculi, przez co wystawia się na cel całej armii ciemności. Tak, tom piąty do gigantyczna potyczka ze wszelkimi maszkarami, jakimi karmiły nas filmy grozy, książki, a nawet kreskówki z ostatnich kilku dziesięcioleci.

Opowieść pierwotnie ukazała się w Deadpool: Dracula’s Gauntlet #1-7 w formie elektronicznej w usłudze Marvel Infinite Comics. Ze względu na zakończenie mające wpływ na przyszłość tej postaci zdecydowano się włączyć tę historię do kanonu.

W Deadpoolu nie mogło zabraknąć twarzy znanych z marvelowskiego uniwersum. Na trop najemnika i jego ukochanej wpada Blade, legendarny łowca wampirów. Starcie z Deadpoolem wypada świetnie i oczywiście śmiesznie. Mamy też epizodyczny występ ekipy Tuhunderbolts oraz postaci, które poznaliśmy w pierwszych tomach tej serii (np. duch Bena Franklina). Trochę rozczarowuje niewykorzystany potencjał tzw. Przerażającej Czwórki, oddziały składającego się z Potwora Frankensteina, Mumii, Obcego Robala i – tutaj wisienka na torcie – Centaura ugryzionego przez wilkołaka i połączonego z obcym symbiontem (#takżeten). Potwory mimo dużych zapowiedzi mają bardzo krótki występ, a szkoda, bo był to potencjał na starcia przez cały tom. To niedopatrzenie naprawia fakt, że Deadpool rozprawił się z nimi w iście wykwintny sposób. Jak to on.

Deadpool: Wyzwanie Draculi to kolejna dobra przygoda Najemnika z nawijką. Posehn, Duggan, Brown i Koblish popuścili wodze fantazji, ale wyszło dużo lepiej niż w przypadku tomu 2, gdzie Deadpool zmagał się z samym władcą piekieł. Shiklah jest świetna, Dracula jest świetny, Przerażająca Czwórka jest rewelacyjna (czemu ich tak mało?!), a sam Deadpool jak zwykle przekomiczny. Bardzo dobra rozrywka.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here