UDOSTĘPNIJ
REKLAMA

REKLAMA



Czas na ostatnią recenzję czwartego sezonu Agents of S.H.I.E.L.D. Sezonu wyjątkowego ze względu na eksperymentalną formułę. Jak mogliście przeczytać przy okazji recenzji 4A i 4B, liczącą 22 odcinki serię podzielono na trzy odrębne wątki, które mimo sporych powiązań, przedstawiają nowe historie. Jak wypadła trzecia część sezonu zatytułowana Agents of Hydra? Moja recenzja.

Agents of S.H.I.E.L.D. 4A – Recenzja

W finale części 4B o podtytule LMD (Life-Model Decoy) okazało się, że Coulson, Fitz, Mace, May i Mack zostali schwytani przez Aidę, a w ich miejsce pojawiły się niesamowicie realne androidy. Jedynie Daisy i Simmons uniknęły podmiany i muszą jakoś poradzić sobie z nową sytuacją. Na domiar złego porwani zostali przez Aidę umieszczeni w wirtualnej rzeczywistości stworzonej przez Radcliffa. Dziewczyny znajdują sposób, jak dostać się do wykreowanego świata i uratować przyjaciół.

Agents of S.H.I.E.L.D. 4B – Recenzja

Większość odcinków trzeciej części czwartego sezonu rozgrywa się w alternatywnym świecie. Aida bazując na opowieściach, pamięci porwanych i historii zbudowała świat, w którym to Hydra została uznana obrońcą ludzkości, a Inhumans i SHIELD zaliczani są do najniebezpieczniejszych terrorystów. Aida w tym świecie to sama Madame Hydra, Fitz jest wicedyrektorem Hydry,  May dowodzi oddziałem szturmowym, a Coulson jest nauczycielem szerzącym propagandę wśród młodzieży. Wszyscy znani nam bohaterowie nie pamiętają swoje życia w realnym świecie, więc są oddani sprawie i głęboko wierzą w motywacji Madame Hydry. Jedyni Daisy przejmująca kontrolę nad swoim odpowiednikiem pamięta kim naprawdę jest, a Simmons musi dosłownie powrócić z grobu, bo jej alternatywna wersja od jakiegoś czasu nie żyje.

Wiem strasznie to zamotane, dlatego chciałem jak najdokładniej i najjaśniej wytłumaczyć sytuację z jaką przyjdzie zmierzyć się bohaterom i widzom. Twórcy sprytnie nakreślili charakterystyki znanych nam postaci w świecie alternatywnym. Zadali sobie pytanie, co by było, gdyby najważniejsze wydarzenia z ich życia potoczyły się inaczej. Co zrobiłaby May, gdyby akcja w Bahrajnie miała inny wynik, co zrobiłby Coulson, gdyby nie spotkał Fury’ego, co zrobiłby Fitz, gdyby jego relacja z ojcem była dużo lepsza i co zrobiłby Mack, gdyby jego córka wciąż żyła.

Świetnym pomysłem jest obsadzenie Fitza w roli czarnego charakteru. Ten niepozorny gość w alternatywnym świecie jest wicedyrektorem Hydry i zarazem niesamowicie brutalnym i bezwzględnym naukowcem, którego wszyscy nazywają po prostu Doktorem. Nie chcę zdradzać pikantnych szczegółów, ale można powiedzieć, że po tym sezonie Fitz już nigdy nie będzie postrzegany jak dawniej.

Ku zaskoczeniu powracają znane twarze z przeszłości serialu. W mniejszej roli pojawia się Tripp, który nie przeżył terrigenezy Sky oraz Ward! Ward w alternatywnym świecie jest chłopakiem Sky (tutaj nie nazywa się Daisy), a przy okazji podwójnym agentem, w rzeczywistości pracującym dla ukrywających się pozostałości SHIELD. Ciekawe odwrócenie ról!

Finał 4C i przy okazji całej czwartej serii rozgrywa się już w realnym świecie. Do ekipy dołącza Ghost Rider, który czas spędzony pomiędzy wymiarami nauczył się kilku ciekawych sztuczek, w tym tworzenia portali – identycznych jak te Doktora Strange!!! W finale zaskakuje widowiskowość scen akcji, co sugeruje, że producenci musieli mieć całkiem spory budżet, ponieważ efekty specjalne wyglądają świetnie. Zachwycają szczególnie walki z udziałem Ghot Ridera i Daisy. Duet wypada kapitalnie, a choreografia to naprawdę wysoka półka. Za to zakończenie finału sprawiło, że kompletnie zgłupiałem. Było tak pokręcone i tak tajemnicze, że kompletnie nie wiem gdzie rozegra się początek kolejnego sezonu. Wyglądało to na powiązanie z filmem Thor: Ragnarok, ale kto wie…

Podsumowując Agents of S.H.I.E.L.D. 4C to najlepsza część czwartego sezonu. Świetny pomysł na świat alternatywny, wiele zwrotów akcji, kilka nieszablonowych rozwiązań i śmierci ważnych postaci to jego najmocniejsze punkty. Sezon prezentował nierówny poziom, ale zakończył się z przytupem i mocno zaostrzył na piątą serię, którą zobaczymy dopiero w przyszłym roku. Polecam!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here