UDOSTĘPNIJ
REKLAMA

REKLAMA



PUNISHER MAX TOM 2

Pierwszy tom Punisher MAX uważam za małe arcydzieło. Nawet pomijając wyjątkową brutalność i bardzo ostry język, otrzymaliśmy dwie bardzo mocne historie i całą gamę niesamowicie interesujących postaci. Przyszedł czas na ciąg dalszy i dwie kolejne opowieści z portfolio najbardziej bezwzględnej postaci Marvela. Recenzja Punisher MAX Tom 2.

PUNISHER MAX TOM 1 – Recenzja

Podobnie jak w przypadku poprzednika, tom składa się z dwóch historii umieszczonych w 12 zeszytach. Są to dwie niezależne opowieści, ale w pewnych fragmentach odnoszą się do wcześniejszych wydarzeń i pojawiają się w nich poznane już postaci. Czytanie bez znajomości pierwszego tomu nie sprawia, więc żadnego problemu. Oczywiście zachęcam do sięgnięcia po początek serii MAX, ale i bez tego sobie poradzicie.

MATECZKA ROSJA

Pierwsze sześć zeszytów składa się na historię zatytułowaną Mateczka Rosja. Czyszczącego ulice Franka Castle odwiedza Nick Fury, którego poproszono o pomoc w załatwieniu delikatnej sprawy na terenie Rosji nie wywołując przy tym dyplomatycznego skandalu. Frank odrzucił już możliwość pracy dla CIA (Tom 1), ale Fury przekonuje go obietnicą dostępu do bazy danych przestępców największych amerykańskich agencji. Castle ma za zadanie uratować córkę naukowca, który opracował niesamowicie groźny wirus, a przed odejściem na tamten świat komórki wirusa zaaplikował dziewczynce.

Akcja całej historii rozgrywa się w Rosji w silosie atomowym umieszczonym na Syberii. Frank mając za partnera komandosa z Delta Force wpada w sytuację, w jakiej dawno go nie widzieliśmy. Musi zaufać narzuconemu przez rząd partnerowi, robić wszystko, by uratować dziewczynkę i znaleźć wyjście z przysłowiowej sytuacji bez wyjścia. Mateczka Rosja odkrywa też przed nami cechy Franka, które do tej pory skrzętnie skrywał. Dziewczynka przypomina mu własne dzieci, więc bez zastanowienia zasłania ją własną piersią. Tyczy się to też zadania, ponieważ przyjmując zlecenie postawił na szalę własne życie i to w sprawie, która na co dzień go nie interesuje. Frank ryzykuje zawsze, ale wie, że odchodząc zabierze ze sobą zastępy bandziorów i choć troszkę oczyści Nowy Jork. Tutaj, w dalekiej Rosji jego śmierć oznacza tylko tyle, że o Punisherze nikt więcej nie usłyszy. A jednak biorąc się za robotę stawia wszystko na jedną kartę. Najbardziej wymowna jest końcówka, gdzie Frank udowadnia, że jest mścicielem, jest swego rodzaju psychopatą, ale przede wszystkim jest żołnierzem i liczy się tylko wykonanie zadania.

Na deser dostaliśmy bardzo niestandardowe wcielenie człowieka z przepaską na oku. Nick Fury to stary wyjadacz, któremu boją się podskoczyć nawet najwięksi generałowie, a sam, nie przebierając w słowach, potrafi powiedzieć im co myśli o ich pomysłach i zaangażowaniu. Jest też bohaterem najzabawniejszych momentów tego szalenie poważnego komiksu, ale szczegółów nie zdradzę.

GÓRA JEST DOŁEM A CZARNE JEST BIAŁE

Kolejne sześć zeszytów wraca do klimatu wypracowanego w pierwszym tomie i niejako kontynuuje wątki tam przedstawione. Góra jest Dołem a Czarne jest Białe zaczyna się od przedstawienia nowego przeciwnika. Nicki Cavella powrócił z wygnania, gdy Frank Castle wybił głowy najbardziej liczących się nowojorskich rodzin mafijnych. Swój powrót postanowił naznaczyć pozbyciem się Punishera, a w tym celu rozkopuje grób rodziny Castle’a i bezcześci szczątki żony i dzieci, co ochoczo komentują i pokazują stacje telewizyjne i gazety. Punisher zaczyna popełniać błędy i bezsensownie ryzykować, a tym samym Cavella rośnie w siłę i jednoczy wokół siebie nowych bossów nowojorskich rodzin.

Punisher Max tanio kupicie w sklepie Egmontu

Druga historia przez pierwsze dwa zeszyty skupia się na samym Cavelli, a Frank Castle i jego kolejne kroki jest tylko tłem dla tego pierwszego. Poznajemy przeszłość Cavelli i jego, nierzadko szokujące decyzje. Gość jest kolejnym przeciwnikiem Punishera, który ma nie tylko nierówno pod sufitem, ale też wie jak to wykorzystać dla własnych korzyści. I choć dalsze wydarzenia i konfrontacja obu twardzieli nie są tak spektakularne, jakby mogło się wydawać, to cieszy, że Ennis potrafi stworzyć kapitalnie zarysowane postaci, które rekompensują pewne niedostatki w fabule. Powracają też kapitalna O’Brien i pozbawiony męskości Roth, którzy już nie pracują dla CIA. Kierowani własnymi sprawami wpadają na Castle’a i nawet stają po jego stronie. Świetna sprawa.

Znów będzie dycha! Punisher MAX Tom 2 niczym nie ustępuje pierwszemu albumowi, a pokazując ludzką stronę Franka, w kilku aspektach go nawet przewyższa. Razić może zbyt obrazowa brutalność, a wrażliwych mogą odrzucić wyjątkowo wulgarne dialogi, ale wszystkie te zabiegi mają na celu podkreślenie świata w jakim działa gość z czaszką na klacie. Fantastyczna seria, którą czyta się z zapartym tchem!

Egzemplarz do recenzji dostarczył Egmont

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here