UDOSTĘPNIJ
REKLAMA

REKLAMA



ASSASSIN’S CREED: HEREZJA – Recenzja

Przed premierą Assassin’s Creed Origins postanowiłem odświeżyć sobie wiedzę o asasyńskim uniwersum, a z pomocą miała przyjść mi książka. Assassin’s Creed: Herezja to jedna z serii książek, które nie są bezpośrednio powiązane z żadną z gier, ale ich akcja rozgrywa się w świecie odwiecznej wojny Asasynów z Templariuszami. Moja recenzja.

Simon Hathaway, nowy dyrektor Dywizji Badań Historycznych Abstergo w Londynie zostaje powołany na członka Wewnętrznego Sanktuarium Templariuszy. Jako jeden z dziewięciu bardzo ważnych ludzi w zakonie ma prawo głosu, co postanawia wykorzystać jak najszybciej. Simon prosi Alana Rikkina (film Assassin’s Creed) i pozostałą siódemkę o zgodę na wykorzystanie Animusa to prześledzenia życia jego własnego przodka, towarzysza samej Joanny D’Arc. Hathaway twierdzi, że ma powody podejrzewać, że Joanna D’Arc była w posiadaniu Miecza Edeny, tego samego, który dzierżył Wielki Mistrz Jacques de Molay, a później Francois-Thomas Germain i asasyn Arno Dorian z Assassin’s Creed Unity. Aktualnie artefakt znajduje się w biurze Alana Rikkina, ale od dawna nie wykazuje swoich nadnaturalnych właściwości. Simon jest przekonany, że jego podejście do prowadzenia badań pomoże zrozumieć działanie artefaktów i umożliwi ich naprawę.

Assassin’s Creed: Herezja swoją historię opowiada podobnie jak robiły to odsłony z Desmondem Milesem. Wątek w teraźniejszości odgrywa równie ważną, o ile nie ważniejszą, rolę co wspomnienia przodka Simona. Zacznijmy jednak od wspomnień. Przodkiem Simona jest Gabriel Laxart, nieudokumentowany w historycznych kronikach towarzysz Joanny D’Arc. Zakochany w dziewczynie i całkowicie oddany jej sprawie. To właśnie jego oczami, Simon może doświadczyć i zweryfikować mnóstwo faktów i teorii dotyczących Dziewicy Orleańskiej. Jak przystało na uniwersum, Christie Golden wplotła w sprawę Joanny D’Arc konflikt asasynów i templariuszy. Otaczający Joannę przyjaciele, sprzymierzeńcy i wrogowie należeli do jednej z frakcji i wszyscy chcieli wykorzystać ją do swoich celów. Gabriel przeszedł szkolenie, ale nigdy nie przystąpił do Bractwa, ponieważ ich ideały niekiedy gryzły się z planami Joanny, której Gabriel był bezgranicznie oddany. Muszę przyznać, że asasyni i templariusze bardzo dobrze wpisują się w pełną luk i przerw historię Joanny D’Arc. Podobało mi się też ukazanie obu stron konfliktu w niezbyt korzystnym świetle. Zarówno asasyni jak templariusze mimo szczytnych celów i górnolotnych obietnic, nie przejmują się losami jednostek, a pomagają wybranym tylko wtedy, gdy wpisuje się to w ich interes. Działa do świetnie i naprawdę bardzo chciałbym dostać grę, które przyjrzałaby się obu stron. Do tej pory jedynie Assassin’s Creed Rogue złamało schemat, więc fajnie byłoby do tego wrócić.

W Assassin’s Creed: Herezja jeden z asasynów opowiada o ukrytym ostrzu: „kiedyś obcinano palec, ale było to niepraktyczne i zbytnio rzucało się w oczy”. Akcja wspomnień miała miejsce w 1429 roku, czyli niemalże 70 lat przed historią Aguilara z filmu, gdzie na wstępie obcięto palec… Kolejny gwóźdź do trumny tego potworka.

Wszyscy pracownicy Abstergo pamiętają sytuację, jaka miała miejsce w przypadku Roberta Frasera badającego przeszłość Arno Doriana. Fraser mocno ucierpiał przez Efekt Krwi (przyswajanie wiedzy i umiejętności swojego przodka), przez co postradał zmysły i spowodował wiele szkód (po szczegóły odsyłam do Assassin’s Creed Unity). Rikkin w obawie, że Simon również może przesiąknąć asasyńskim kredo, baczną obserwację zleca Victorii Bibeau (AC Unity, AC Uprising). Mamy więc wiernego templariusza Simona, który działając niestandardowo chce jak najlepiej dla zakonu, a partneruje mu Victoria, która ma pilnować jego psychiki, a przy okazji szpiegować dla Rikkina i stosować jego polecenia. Wątek współczesny nie jest zapychaczem, a pełnoprawnym rozwinięciem Assassin’s Creed Unity i zepsutego filmu.

Wydarzenia z książki Assassin’s Creed: Herezja rozgrywają się w Londynie kilka tygodni przed wydarzeniami z filmu, gdzie bohaterem był Callum Lynch. Simon na swoje zadania otrzymuje dokładnie siedem dni, bo za tydzień Rikkin wybierał się do Madrytu, by nadzorować badania córki ukierunkowane na zlokalizowanie Jabłka Edenu. Londyńskie Abstergo używa też Animusa w wersji 4.3.5, co oznacza wersję nieco nowocześniejszą niż machina jaką widzieliśmy w filmie. Jest to w dalszym ciągu wielgachne, robotyczne ramię, ale najnowsza wersja nie wymaga nakłuwania rdzenia kręgowego, przez co dużo łatwiej przetrwać symulację wspomnień. Bardzo fajnie to objaśniono i ma dużo więcej sensu niż widzieliśmy w kinach. Szkoda, że tam nikt nie pokusił się o jakieś szczegóły.

Zachwycałem się nad pierwszą częścią trylogii Last Descendants, ale po lekturze tej pozycji uważam, że najlepszą książką z uniwersum jest Assassin’s Creed: Herezja. Christie Golden idealnie uchwyciła ducha serii i zgrabnie oparła swoją powieść o wypracowane przez lata fundamenty. Jest akcja, jest tajemnica, jest mnóstwo nawiązań i jest przede wszystkim logika. Bardzo dobre rozwinięcie uniwersum! Polecam.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here