UDOSTĘPNIJ

W świecie komiksowym ubóstwiam pojedyncze historie, tzw. one shoty. Scenarzyści tych zeszytów nie muszą kurczowo trzymać się uniwersum, a mogą skupić się na historii, jaką chcą opowiedzieć. Do takiego zbioru należy recenzowany dziś komiks. Trzy, niezależne przygody Hulka, starające się odpowiedzieć na pytanie co by było gdyby? Recenzja komiksu HULK. Koniec i inne opowieści.

NIESAMOWITY HULK: CZAS PRZYSZYŁY NIEDOSKONAŁY

Pierwsza historia nosi tytuł Niesamowity Hulk: Czas przyszły niedoskonały. Za scenariusz odpowiada Peter David, rysunki są sprawką George’a Pereza, a kolory nałożył Tom Smith. Dwuczęściowy album zadebiutował w grudniu 1992 roku i dość szybko zyskał status najlepszej solowej opowieści zielonego olbrzyma.

Czas przyszły niedoskonały rozgrywa się dalekiej przyszłości, alternatywnej przyszłości, gdzie zgorzkniały Hulk nazywający siebie Maestro rządzi ludzkością, a raczej tym co z niej zostało. Ukrywający się w głębokich podziemiach rebelianci nie chcą podporządkować się brutalnemu władcy i postanawiają działać. Bardzo stary Rick Jones wysyła w przeszłość swoją wnuczkę, Janis Jones, by ta sprowadziła jedna osobę, która może pokonać Maestro – jego młodszą wersję.

Czas przyszły… pokazuje Hulka/Maestro jako kogoś, kto zdał sobie sprawę, że walka o bezpieczeństwo ludzi nie ma większego sensu, ponieważ ludzkość i tak znajdzie sposób, by zrobić sobie krzywdę. Tak, więc po nuklearnej wojnie i śmierci większości superbohaterów Hulk postanowił zrobić użytek ze swojej siły i zadbać tylko o siebie. Terroryzując ludzkość stał się jednocześnie ich bogiem, władcą i prześladowcą.

Wizja tej ponurej przyszłości nie przeszkadza w stworzeniu świetnego pojedynku. Hulk jest wyraźnie słabszy od doświadczonego i inteligentnego Maestro, ale ich rywalizacja nie opiera się jedynie na obijaniu zielonych mord. Jest to coś bardziej wyrafinowanego. Więcej tutaj szpiegostwa, podchodów i skomplikowanych planów, czego trudno spodziewać się po niszczącym wszystko Hulku.

  1. Na bazarze możecie znaleźć Wally’ego!

NIESAMOWITY HULK: KONIEC

Druga opowieść to tytułowy Koniec. Opowieść zgoła inna niż pierwsza historia, ale podejmująca dość zbliżony temat. Album został stworzony równo dziesięć lat później w 2002 roku, a za jego scenariusz odpowiada również Peter David, za rysunkami stoi natomiast Dale Keown.

Koniec zabiera nas w jeszcze odleglejszą przyszłość. Prawie dwustuletni (!) Bruce Banner to ledwo trzymający się na nogach starzec, który chciał umrzeć dosłownie wieki temu. Zawsze, gdy jest bliski śmierci, ratuje go przemiana w Hulka, ponieważ dla zielonego olbrzyma przetrwanie jest sprawą najważniejszą. Dr Banner jest ostatnią żyjącą osobą na Ziemi i pozbawiony jakichkolwiek celów czeka na moment, gdy Hulka da za wygraną i pozwoli im umrzeć. Ten jednak próbuje przejąć kontrolę i na dobre pozbyć się Bannera, a potem tylko bezstresowo wszystko niszczyć.

Koniec to historia mająca na celu pogłębić obie postaci i podkreślić zupełnie inne pragnienia jakie kierują Bannerem i jego potężnym alter ego. Czyta się to wprost rewelacyjnie i nie da się uciec od refleksji nad sytuacją w jakiej znaleźli się bohaterowie. Banner stracił wszystkich bardzo dawno temu i żyje jedynie wspomnieniami, nie mając żadnego celu, a Hulk chce po prostu mieć spokój i niszczyć to, na co będzie miał akurat ochotę. Wewnętrzny konflikt wrogów, którzy nie mogą się ze sobą spotkać, a nie nawet się zobaczyć. Świetna, psychologiczna historia.

MARVEL KNIGHTS: HULK – TRANSFORMÉ

Ostatnia opowieść – Marvel Knights: Hulk – Transformé jest w tym zestawieniu najmłodsza. Składający się z pięciu zeszytów album powstał w 2014 roku, a za jego scenariusz odpowiada Joe Keatinge, rysunki są autorstwa Piotra Kowalskiego, natomiast kolory nałożył Nick Filardi.

Bruce Banner pojawia się w Paryżu, ranny i bez pamięci. Uratowany przez przypadkową dziewczynę nie zdaje sobie sprawy z niebezpieczeństwa w jakim sam się znalazł i jak bardzo naraża cywili korzystając z ich pomocy. Ktoś bowiem poluje na prawdziwego Hulka, a we własnych szeregach posiada gości o podobnych zdolnościach, a na dodatek potrafi ich kontrolować…

Hulk – Transformé zdecydowanie różni się od dwóch poprzednich historii. Jest bardzo widowiskowo, wybuchowo, a trup ściele się zaskakująco gęsto. Nastawiony na akcję komiks jest bardzo dużym kontrastem dla wysmakowanych, subtelnie podanych dwóch poprzednich opowieści. Nie znaczy to jednak, że jest źle. Fabuła jest dość tajemnicza, motywacje poszczególnych bohaterów są niejasne do samego końca i jedyne co mi nie pasowało, to umieszczenie w historii znanych złoczyńców. Dr Doom, Midas i Modok są tutaj zupełnie zbędni, więc wrzucenie w tutaj kogoś zupełnie anonimowego dałoby lepszy efekt.


Tekst długi, ale na taki recenzowany komiks zasługuje. Hulk. Koniec i inne opowieści to trzy, trzymające w napięciu historie, jakich próżno szukać w kontynuowanych seriach. Alternatywne historie z serii co by było gdyby… zaskakują pomysłami i rewelacyjnie pogłębiają postaci Bannera i Hulka. Rewelacyjna sprawa i fantastyczny materiał na film pokroju Logana. Polecam.