UDOSTĘPNIJ

Grzech Pierworodny, arcyciekawy event Marvela zahaczył większość bohaterów uniwersum (nawet Deadpoola) i mocno wśród nich namieszał. Kolejnymi ofiarami sekretów ujawnionych przez oko Watchera jest sam Thor, który ujrzał największą tajemnicę swego ojca. Recenzja komiksu Thor i Loki: Dziesiąty Świat.

Gdy Orb zniszczył oko Watchera (patrz Grzech Pierworodny) obecni na miejscu superbohaterowie ujrzeli największe tajemnice dotyczące ich samych oraz bliskich. Thor dowiedział się nie tylko, że ma siostrę, ale także poznał skrywaną tajemnicę o istnieniu Dziesiątego Świata, który został odseparowany przez Odyna i przez to całkowicie zapomniany. Thor oraz Loki wybierają się do sekretnego królestwa, by odnaleźć siostrę. Na miejscu okazuje się, że nic nie jest takie, jakim się wydawało, a sam Odyn skrywa w szafie wiele trupów.

Thor i Loki stanowią arcyciekawy duet, który ma w sobie sporo potencjału i który bardzo łatwo zepsuć. Tym razem Jason Aaron, wieloletni opiekun Thora i Al Ewing, który serwował serię Loki: Agent of Asgard wyciągają wszystko co najlepsze ze specyficznych więzów łączących przyrodnich braci i dobrze przekładają to na karty komiksu. Z przyjemnością poczytałbym serię skupiającą w się w całości na tej dwójce.

Komiks kupicie w sklepie Egmontu

Angelę mogliśmy poznać jako członkinię Strażników Galaktyki. Gdy spotyka Thora i Lokiego nie ma pojęcia, że jest ich siostrą. Nie wie też, że Odyn to jej, od setek lat przekonany o śmierci córki, ojciec. Angela nie znając swojego pochodzenia za największych wrogów uważa Asgardczyków, którzy przecież odizolowali Dziesiąty Świat i stali się największym zagrożeniem dla mieszkańców tego świata. Jej reakcja na informacje o jej pochodzeniu jest bardzo dobrze napisana, a dalsze działania dobrze umotywowane. Nie byłem fanem tej postaci, ale w recenzowanym albumie Angela nabiera nowego, głębszego wymiaru.

Nie da się jednak ukryć, że fabuły jest tutaj niewiele. Zeszyty wypełnione są po brzegi akcją, nie zawsze potrzebną z punktu widzenia scenariusza. Oczywiście sceny walki są bardzo widowiskowe, napakowane pomysłami i fantastycznie dobrane do bohaterów. Wielka w tym zasługa utalentowanych rysowników, bowiem Simone Bianchi i Lee Garbett zaszaleli z fantazją i podrzucili kilka, jeśli nie kilkanaście, spektakularnych kadrów, przy których nie ma się ochoty przekładać strony. Zdarzają się rozmyte tła, co uwierało w pierwszym tomie Anihilacji, ale skala jest nieporównywalnie mniejsza.

THOR I LOKI: DZIESIĄTY ŚWIAT to dobra, aczkolwiek nie wybitna, historia związana z Grzechem Pierworodnym. Thor i Loki dostarczają masę zabawy, Angela staje się o wiele ciekawszą postacią, a rysownicy podlewają to wszystko efektownymi scenami akcji. Nie jest to must have na waszych półkach, ale nie będziecie żałować zakupu.

Egzemplarz do recenzji dostarczyło wydawnictwo Egmont