UDOSTĘPNIJ

Jeszcze niedawno przez myśl mi nie przeszło, że co rok w kinach oglądać będziemy kolejne Gwiezdne Wojny. A dziś? Przebudzenie Mocy sprzed dwóch lat i zeszłoroczny Łotr 1 sprawiły, że trudno wyobrazić sobie święta bez kolejnej odsłony wielkiej sagi. Sprawdźmy, więc jak wypada Epizod VIII zatytułowany Ostatni Jedi.

Akcja rozpoczyna się niedługo po finale Przebudzenia Mocy. Rebelianci uciekają w poszukiwaniu nowego domu, a ich tropem podąża cała flota Najwyższego Porządku dowodzona przez samego Najwyższego Przywódcę Snoke’a. Liżący rany po porażce z Rey, Kaylo Ren spada w hierarchii, a na jego miejsce wskakuje admirał Hux i to właśnie on dowodzi całą flotą. Zniszczenie uciekających Rebeliantów oznacza dla Najwyższego Porządku pełną, niezagrożona dominację. Tymczasem Rey prosi odnalezionego Luke’a Skywalkera, by ten poprowadził ją na ścieżce Mocy, a przede wszystkim, by swoją potęgą wspomógł Rebelię.

Ostatni Jedi, to film zgoła inny niż wszystkie dotychczasowe odsłony, co moim zdaniem wpływa na ilość skrajnych opinii jakie możemy znaleźć w internecie. Gwiezdne Wojny swój przygodowy charakter zamieniły na kameralną opowieść wojenną. Mimo, że przedstawione wydarzenia mają kolosalny wpływ na cała Galaktykę to obszar, na którym wszystko się rozgrywa jest stosunkowo niewielki. Zdecydowana większość filmu to jeden wielki pościg, pełen dramatycznych wydarzeń, trudnych decyzji i wielkich poświęceń. Taki sposób przedstawienia fabuły bardzo mi się spodobał i gdyby cały film opierał się na tym schemacie, byłbym wniebowzięty.

Niestety musiało znaleźć się miejsce na zapychacze. Takim właśnie fillerem jest podróż Finna i nowej bohaterki, Rose na planetę – kasyno. Za sprawą tej międzygalaktycznej stolicy hazardu twórcy mogli umieścić w filmie mnóstwo postaci charakterystycznych dla uniwersum i pochwalić się własną kreatywnością. Kompletnie nie klei się to z główną osią fabularną i skutecznie niszczy dramaturgię. Miałem problem, by znów wkręcić się ten kapitalny klimat.

Ostatni Jedi stoi bohaterami. Generał Leia Organa to wspaniały hołd dla zmarłej Carrie Fisher. Leia odgrywa tutaj bardzo dużą i bardzo ważną rolę, a na każdym kroku czuć jej autorytet. Od czasu poprzedniej części bardzo rozwinął się Poe. Narwany, niesubordynowany dowódca floty Rebeliantów jest jedną z kluczowych postaci, a mając przy sobie BB-8 staje si jedną z najlepszych postaci nowej trylogii. Mniej podobał mi się Luke. Marudzący, wyalienowany i kierujący się jakąś dziwnie pokręconą logiką częściej wkurza niż zachwyca. Z drugiej strony ma też swoje wielkie momenty przy których ciśnienie znacznie się podnosi.

Oddzielny akapit należy się Rey oraz jej wielkiemu przeciwnikowi Kylo Renowi. Po wielkim pojedynku z FA Rey i Kylo zostali połączeni Mocą. Nawet jeśli znajdują się setki lat świetlnych od siebie, mogą się łatwo komunikować i próbować przeciągnąć siebie na Jasną bądź Ciemną stronę. Są to fantastyczne, pełne napięcia sceny, które będę pamiętał jeszcze długo. Duża w tym rola Adama Drivera, który robi genialną robotę w roli Kylo Rena. Gość jest niesamowicie charakterystyczny, fenomenalnie przedstawia emocje, jakie targają jego postacią. Na każdym kroku czuć jego wahanie, jego rozdarcie, a jego ostateczne decyzje nigdy nie są tak oczywiste, jak mogłoby się wydawać. Absolutnie fantastyczna postać!

Gwiezdne Wojny Epizod VIII: Ostatni Jedi zaskakuje na każdej płaszczyźnie. To film zupełnie inny niż poprzednie siedem epizodów głównej sagi. Film, który zachwyca wizualnie, film pełen dramaturgii, film zasypany wielkimi zwrotami akcji oraz film zagrany przez nietuzinkowych aktorów. Jest to też film, który cierpi z powodu swojego dziedzictwa i który zawiera sporo niepotrzebnych zapychaczy. Nie zmienia to jednak faktu, że nowa trylogia obrała własną drogę i jestem szalenie ciekaw, czym zaskoczy Epizod IX.