Ciąg dalszy serii Uncanny Avengers. Poziom pierwszego tomu pozytywnie mnie zaskoczył, ponieważ dotychczas uważałem, że trzy prowadzone jednocześnie serie Avengers (Avengers, New Avengers i Uncanny Avengers) to duża przesada, a utrzymanie odpowiedniego tempa narracji wydawało się niemożliwe. Było nieźle. A jak jest z tomem 2 zatytułowanym Bliźnięta Apokalipsy?


W serii Uncanny Avegers ukazały się:

Uncanny Avegers Tom 1: Czerwony Cień – Recenzja
Uncanny Avegers Tom 2: Bliźnięta Apokalipsy – Recenzja
Uncanny Avegers Tom 3: Czas na Ragnarok – Recenzja
Uncanny Avegers Tom 4: Pomścić Ziemię – Recenzja
Uncanny Avegers Tom 5: Preludium do Axis – Recenzja

Avengers i X-Men: Axis – Recenzja


Album składa się z zeszytów zawartych w Uncanny Avengers #6-11 oraz w Uncanny Avengers #8 Age of Ultron. Akcja rozpoczyna się w odległej przeszłości, około 1000 lat temu, gdy młody Thor Odinson walczył z Apocalypsem. Nie słuchając Odyna, Thor wzmocnił własną krwią swój topór Jarnbjorn, a następnie pokonał wspieranego przez Celestiali Apocalypse’a. Ostrzeżenia Odyna ziściły się dopiero w czasach współczesnych, gdy topór wykradają Kangowi Zdobywcy trenowane prze niego bliźnięta Uriel i Eimin. Bliźniaki mają własny plan związany z mutantami i ludzkością, a niezbyt zgodna drużyna Jedności Avegers musi zewrzeć szyki i pokrzyżować im plany.

Fabuła po raz kolejny nie porywa. Intryga upiornych bliźniaków pełna jest górnolotnych haseł, ale przez większość czasu nic z tego nie wynika. Z drugiej jednak strony trudno powiedzieć, że komiks przynudza. Rick Remander chce, aby działania wrogów były dobrze umotywowane i nawet jeśli cierpi na tym tempo akcji, to czuję, że znam przeciwników i rozumiem ich punkt widzenia.

To co wychodzi Remanderowi znakomicie to rozwijanie postaci. Scenarzysta stara się, by każda z postaci dostała swoje przysłowiowe pięć minut. Każdy ma tutaj coś do roboty i w zasadzie trudno powiedzieć, że ktoś został potraktowany po macoszemu. Cap, Havok, Thor i Wolverine mają swoje zadania i swoje pomniejsze wątki, a prym wiedzie ciąg dalszy konfliktu Rogue i Scarlett Witch. Pikanterii dodaje fakt, że na ostatnich stronach pierwszego albumu Rogue nieumyślnie na oczach dziennikarzy i zwykłych ludzi zabija Grim Reapera, brata Wonder Mana. Wątek ma tutaj swoją kontynuację i naprawdę dobrze podkreśla motywacje dziewczyny.

Tom kończy zeszyt Uncanny Avengers #8 AU, gdzie Bliźnięta Apokalipsy próbują zgładzić Pułkownika Amerykę, który jest połączeniem Capa jakiego znamy z Nickiem Fury. Jest to alternatywna historia będąca łącznikiem z Erą Ultrona, ale nie ma większego znaczenia dla głównej historii. Nie zmienia to jednak faktu, że dostaliśmy bardzo dobry i bardzo brutalny rozdział z alternatywnej linii czasowej. Świetna robota!

Uncanny Avengers Tom 2: Bliźnięta Apokalipsy utrzymuje poziom pierwszego albumu. Nie porywa, ale też czas nie uważam za stracony. Niezła lektura z fantastyczne nakreślonymi postaciami. Będę czytał dalej.