Brian Michael Bendis pisząc scenariusze dla Marvela ciągnął jednocześnie kilka serii, stąd też pomysł o dość niestandardowym crossoverze. Całkiem niedawno, za sprawą Bitwy Atomu połączył trzy równoległe serie o Mutantach, a w albumu Proces Jean Grey połączył siły All-New X-Men i Strażników Galaktyki! Moja recenzja.

SERIA STRAŻNICY GALAKTYKI
SERIA ALL-NEW X-MEN

Po Bitwie Atomu Kitty Pryde wraz z piątką X-Men z przeszłości przeniosła się do Tajnej Szkoły im. Charlesa Xaviera prowadzonej przez Scotta Summersa aka Cyclopsa. Młodzi X-Men przeżyli już walkę z religijnymi fanatykami (Album pt. Tak Inni), ale pomijając te niedogodności jest im tutaj całkiem dobrze. Do czasu, ponieważ na Ziemię przybywa statek Shi’ar, który porywa młodą Jean Grey i odlatuje w przestrzeń kosmiczną. Chwilę później na Ziemi pojawiaj się… Strażnicy Galaktyki. Strażnicy wiedzieli co się święci, ale nie zdążyli na czas, więc teraz postanawiają zabrać ze sobą Mutantów i ruszyć w pogoń za Shi’ar. A dlaczego Shi’ar wykonali taką akcję? Ponieważ owładnięta mocą Dark Phoenix oryginalna (od dawna martwa) Jean Grey zniszczyła ich planetę. Gdy dowiedzieli się, że jakimś dziwnym trafem na Ziemi znajduje się Jean z przeszłości, postanowili pojmać ją, osądzić i skazać za zbrodnie, które być może popełni.

X-Men i Strażnicy Galaktyki, crossover co najmniej zaskakujący. Szczerze mówiąc nie dawałem mu zbytnich szans. A co zagrało? WSZYSTKO! Dosłownie wszystko. Sam pomysł na proces według zasad Shi’ar jest fantastyczny, ponieważ do tej pory nie widziałem, jak Shi’ar traktują prawa swoich obywateli, jak wyglądają ich dochodzenia i jakie wyroki są orzekane. A najlepsze, że główny wątek rozgrywa się gdzieś tam w tle. Z jednej strony spotykamy zniewoloną Jean, nie mogącą korzystać ze swoich mocy, a z drugiej Mutantów próbujących dogadać się ze specyficzną paczką Strażników Galaktyki.

Należy pamiętać, że X-Men z przeszłości nie mieli dotąd pojęcia o istnieniu życia poza Ziemią. Nie znali podróży w przestrzeni i przede wszystkich nie znali międzygalaktycznych bohaterów. Podekscytowani samą wycieczką w kosmos rozbawiają Strażników, dla których to przecież tylko kolejny dzień z życia. Dzięki temu mamy masę świetnych dialogów pomiędzy Bobbym/Iceman i Rocketem, flirty Kitty Pryde i Petera Quilla, a nawet spotkanie młodego Scotta z Kosmicznym Korsarzem Christopherem Summersem – jego ojcem.

Crossover składa się z sześciu zeszytów, po trzy z serii Guardians of the Galaxy i All-New X-Men, nie jest to więc zbyt długa opowieść, ale to nieważne. Ważne, że Proces Jean Grey to fantastyczne połączenie dwóch zupełnie innych serii, które się zaskakująco dobrze uzupełniają i bawią od pierwszej do ostatniej strony. Warto, zdecydowanie warto!