Trochę czasu minęło od ostatniej recenzji Uncanny X-Men. Od mutantów odwiódł mnie romansik z DC, potem decyzja o zrecenzowaniu WSZYSTKICH wydanych w Polsce komiksów Marvel Now! Czas jednak wrócić do serii, tym bardziej, że za rogiem czeka już premierowy tom 5! Recenzja Uncanny X-Men Tom 4: X-Men kontra SHIELD.

Seria Uncanny X-Men:

1. UNCANNY X-MEN TOM 1: REWOLUCJA
2. UNCANNY X-MEN TOM 2: ZŁAMANI
3. UNCANNY X-MEN TOM 3: DOBRY, ZŁY, INHUMAN
4. UNCANNY X-MEN TOM 4: X-MEN KONTRA SHIELD
5. UNCANNY X-MEN TOM 5: MUTANT OMEGA
6. UNCANNY X-MEN TOM 6: HISTORIE MAŁE

Album X-Men kontra SHIELD składa się z zeszytów #19-25 i tak naprawdę składa się z dwóch historii. Pierwsza z nich, której wstęp widzicie wyżej dotyczy konfliktu X-Men z SHIELD. Jest to kulminacja wątku przewijającego się od początku tej serii i wreszcie dane nam będzie poznać projektanta wyjątkowo groźnych Sentineli. Mało tego, dochodzi do gigantycznej walki pomiędzy wszystkimi zaangażowanymi w spór. X-Men walczą pomiędzy sobą, walczą z SHIELD i walczą z Sentinelami, a gdzieś na horyzoncie majaczy sprawca całego zamieszania. Co prawa, opowiedziana historia nie jest specjalnie oryginalna, zawiera dużo klisz i ogranych motywów, ale koniec końców nie miałem uczucia niedosytu. Są tutaj emocje, są zwroty akcji i całkiem zaskakująca kulminacja. Niby nic odkrywczego, ale jednak angażującego.Zaawansowane Sentinele w dalszym ciągu atakują Mutantów zarówno ze Szkoły im. Jean Grey, jak i Tajnej Szkoły im. Charlesa Xaviera. Cyclops jest przekonany, że za atakami stoi SHIELD, tym bardziej, że dyrektor Maria Hill od dawna stawiła postawiła sobie za główny cel dopadnięcie Summersa odpowiedzialnego za śmierć Charlesa Xaviera. Wojna wisi na włosku.

Druga część albumu jest jednocześnie tie-inem do Grzechu Pierworodnego. Co prawda, Mutantów nie było w pobliżu oka Watchera, gdy zdetonował je Orb, ale to wydarzenie idealnie wpisuje się w event. W Szkole im. Jean Grey pojawia się She-Hulk posiadająca testament Charlesa Xaviera. Warunkiem odczytania jest obecność wszystkich X-Men, którzy zostali zawarcie w ostatniej woli Xaviera. Okazuje się bowiem, że Profesor X nie był tak przejrzysty, jak zdawało się wszystkim. Xavier lata temu poznał młodego mutanta Matthew Malloya. Jego moc wykraczała poza skalę Omega, a na dodatek chłopiec nie potrafił jej kontrolować. Xavierowi udało się nałożyć na chłopca mentalną blokadę, by zablokować jego moce, ale teraz, po śmierci Xaviera blokada przestała działać.

Testament Charlesa Xaviera jest na dobrą sprawę wstępem do kolejnego albumu. Przedstawia nam historię Malloya i rzuca nieco światła na jego umiejętności. Najlepszym jednak kąskiem są prowadzona przez Hill akcja w celu powstrzymania Malloya oraz świetne dialogi. Obecność Cyclopsa i Emmy Frost w pobliżu Wolverine’a, Ororo i Beasta prowokuje do dobrze napisanych utarczek słownych, a przy okazji jeszcze bardziej rozwija postaci.

Uncanny X-Men Tom 4: X-Men kontra SHIELD to komiks niezły z dobrze napisanymi postaciami. Można ponarzekać na brak mutanckiej rewolucji, o której od miesięcy gadają Cyclops i Magneto, można ponarzekać też na przewidywalny scenariusz, ale trudno odmówić sobie lektury mając tak dobrze napisane postaci i tak intrygującą sytuację, w jakiej się znaleźli.