Matt Fraction do tej pory dostarczył dwa znakomite tomy swojego spojrzenia na superbohatera bez supermocy. Z tego też powodu po L.A. Woman sięgałem ze spokojem. Miałem rację?

Seria Hawekeye:

1. Hawkeye Tom 1: Moje życie to walka
2. Hawkeye Tom 2: Lekkie trafienia
3. Hawkeye Tom 3: L.A Woman
4. Hawkeye Tom 4: Rio Bravo

Tom 3 rozpoczyna się od sceny kończącej tom 2. Kate Bishop kłóci się z Clintem, a ten zamiast ją uspokoić okazuje się dupkiem i jeszcze bardziej dolewa oliwy do ognia. W wyniku kłótni Kate wyjeżdża do Los Angeles, by tam spełniać się jako Hawkeye. Tak, L.A. Woman to tom w całości poświęcony Kate Bishop. Składa się z zeszytów #14,16,18,20 i Annual 1. Zeszyty pomiędzy skupiają się na Clincie, więc wejdą w skład kolejnego tomu pt. Rio Bravo.

Ale wracamy do Kate. Dziewczyna utrzymywała się z pieniędzy ojca, więc zamiast pracy skupiała się na szkoleniu i ratowaniu świata w grupie Young Avengers. Odcięta od funduszy, Kate próbuje znaleźć sposób na życie, podejmując się prostych prac typu zajmowanie się domem podczas nieobecności lokatorów. Przydomek Hawkeye jednak zobowiązuje, więc dziewczyna próbuje swoich sił jako bohatera do wynajęcia. Pomagając sympatycznej gejowskiej parze wpada na trop Madame Masque, która dziwnym zrządzeniem losu planuje zemstę na Kate.

Brak sarkastycznego Clinta powinien odbić się negatywnie na komiksie, nie? Nic z tych rzeczy! Kate jest równie dobrze napisana, co nasz oryginalny łucznik. Roztargniona i nieco naiwna dziewczyna równie często wpada w tarapaty i równie często improwizuje, by się z nich wykaraskać. W historii oprócz Kate pojawiają się inne, bardzo ciekawe postaci – tajemniczy, nieprzenikniony Harold H. Harold, czy zmęczony życiem, ale bardzo konkretny detektyw Caudle. Cała trójka bardzo fajnie ze sobą współgra i tworzy bardzo specyficzny klimat.

Komiks kupicie taniej w sklepie Egmontu

Podobnie jak poprzednie tomy L.A. Woman pełne jest humoru. Pełno tutaj one-linerów i sarkastycznych docinek, do jakich przyzwyczaił nas Clint. Ponadto humor kapitalnie podkreśla odpowiedzialna za rysunki Annie Wu. W kadrach bardzo często pojawiają się przekomiczne miniaturki przywodzące na myśl zabawne zabiegi rysowników mangi i anime. Zabawne miny i karykaturalne twarze przewijają się pomiędzy normalnymi kadrami tworząc bardzo fajny stylowy miszmasz. Główne kadry utrzymane są kolorystyce nawiązującej do klasycznych barw Hawkeye’a. Większość scen skąpana jest w fioletowej otoczce, a wiodący kolor zmienia tylko w ekstremalnych sytuacjach, takich jak ogromny pożar. Pomimo minimalistyki styl na długo zapada w pamięci.

Fraction znów to zrobił! L.A. Woman to trzeci doskonały tom Hawkeye. Zmiana głównego bohatera to ryzykowne zagranie, które broni się całą masą fantastycznych pomysłów. To naprawdę wyjątkowa seria, którą powinien poznać każdy fan Marvela!

Egzemplarz do recenzji dostarczyło Wydawnictwo Egmont