Wprowadzanie nowych superbohaterów to zawsze ryzykowne posunięcie. Przyzwyczajeni do swoich ulubionych postaci czytelnicy do każdego ruchu pod chodzą z dozą bardzo dużej podejrzliwości i dystansu. Nowa seria ma przez to mocno pod górkę i musi zaoferować naprawdę solidne otwarcie, by przekonać opornych fanów. Czy Ms. Marvel jest tak Niezwykła, jak pierwszy tom jej serii? Moja recenzja.

Seria Ms. Marvel:
1. Ms. Marvel Tom 1: Niezwykła
2. Ms. Marvel Tom 2: Pokolenie czemu
3. Ms. Marvel Tom 3: Zdruzgotana
4. Ms. Marvel Tom 4: Dni Ostatnie

Kamala Khan to pochodząca z Jersey City nastolatka. Pochodzi z muzułmańskiej rodziny, która przed laty emigrowała z Pakistanu. Rodzice Kamali nieco już zluzowali i nie zawsze trzymają się swojej religii, ale brat to ortodoksyjny muzułmanin. Nastolatka zamiast trzymać się ściśle Koranu woli wymykać się z koleżankami i jarać się superbohaterami, a w szczególności Kapitan Marvel.

Pewnej nocy Kamala mimo zakazu rodziców wyszła na imprezę. Gdy zdecydowała się wrócić do domu trafiła na dziwną mgłę. Była to Mgła Terrigenu, która ujawnia geny Inhumans. Dziewczyna ujrzała Kapitan Marvel wraz z Kapitem Ameryką i Iron Manem, a gdy wizja dobiegła końca opuściła swój kokon (przemiana Inhumans następuje w kokonach), a jej wygląd przypominał… dawny image Kapitan Marvel.

Ms. Marvel w swojej pierwszej przygodzie znacznie różni się od dotychczasowych komiksów Marvela. Kamala nie bardzo rozumie swoje moce, które zmieniają jej ciało w zależności od chęci i potrzeb. Gdy chciała wyglądać jak Kapitan Marvell wystarczyło, że o tym pomyślała, a co, jeśli chciałaby się powiększyć, albo zmniejszyć, albo rozciągnąć niczym Pan Fantastyce? Kamala testuje, próbuje i… stara się uniknąć kolejnego konfliktu i szlabanu od rodziców.

To co wyróżnia Ms. Marvel to zdecydowanie humor. Humor lekki i bardzo zabawny. Dużo tutaj zagrań stereotypami na temat nastolatków i przede wszystkim muzułmanów, jednakże zostało to podane w bardzo przyswajalny sposób. To Kamala jest narratorką, więc pełno tutaj autoironii i dystansu do swojego świata. Celowo nie piszę o przeciwnikach tego albumu, gdyż to swego rodzaju origin story, w której pojawiają się jakieś dzieciaki dowodzone przez tajemniczego naukowca, ale oprócz tego nie wiemy wiele więcej. Na to akcję przyjdzie jeszcze czas.

Ms. Marvel to moje najświeższe odkrycie. Słyszałem wiele dobrego, ale dopiero teraz, gdy na półce na recenzję oczekuje tom czwarty, postanowiłem zaopatrzyć się w trzy pierwsze odsłony. I póki co jestem zachwycony!

8