Prowadzony przez Tom Kinga Batman z DC Odrodzenie pomimo wzlotów i upadków w ogólnym rozrachunku wypada całkiem fajnie. Jeśli chodzi o Flasza to jest różnie i póki co, nie może mnie do siebie przekonać. Jak, więc wypada crossowe obu serii w efektowym albumie zatytułowanym Przypinka?

Batman – Odrodzenie DC

Jeśli nie jesteście na bieżąco z wydarzeniami DC to nic nie szkodzi. Aby połapać się w Przypince powinniście znać tylko jeden komiks – klasyczny już Punkt krytyczny, czyli Flashpoint. Na podstawie tej historii stworzono film animowany Liga Sprawiedliwych: Zaburzone kontinuum, który również możecie obejrzeć. Przypinka opowiada własną historię, aczkolwiek chętnie korzysta z wydarzeń wspomnianego komiksu, dlatego też zachęcam do bliższego się z nim zapoznania.

Batman znajduje w swojej jaskini dziwną przypinkę, która z jednej strony ma uśmiechniętą buźkę, a z drugiej logo Flasha. Kilka chwil później w jaskini pojawia się zdezorientowany i rozzłoszczony Odwrotny Flash (Reverse Flash), czyli Eobard Thawne. Dochodzi do walki, którą wygrywa Odwrotny Flash po czym… umiera w straszliwych męczarniach. Barry Allen/Flash przy pomocy poobijanego Batmana musi wyjaśnić co go zabiło, skąd wziął się w jaskini Nietoperza i przede wszystkim czym jest tajemnicza przypinka?

Album składa się z czterech zeszytów. Batman #21-22 i Flash #21-22, jednakże, jak wspomniałem, opowiada zamkniętą historię. Flash i Batman wspólnie podróżują do Punktu krytycznego, świata, który przecież nie powinien już istnieć. W tej alternatywnej historii mieszkańcy Atlantydy pod wodzą Aquamana prowadzą wyniszczającą wojnę z Amazonkami Wonder Woman, natomiast Batmanem jest… Thomas Wayne. Tym razem jednak zdecydowana większość akcji rozgrywa się w jaskini Wayne’a oraz w między wymiarowej przestrzeni.

Komiks kupicie taniej w sklepie Egmontu

Fantastycznie wypada współpraca Batmana i Flasha, czyli dwóch najlepszych detektywów uniwersum DC. Prowadzone przez nich śledztwo idzie bardzo sprawnie i zachwyca na początku. Niestety w dalszej części zmienia się to w chaotyczne zamieszanie liniami czasowymi, przez co musimy mocniej wytężyć mózgownicę. Naprawdę można było to opowiedzieć w dużo prostszy, niemniej interesujący sposób. Na szczęście końcówka w fantastycznym stylu zapowiedziała kolejny wielki event i potwierdziła podejrzenia każdego fana, który zobaczył przypinkę.

Ogólnie rzecz biorąc, Przypinka daję radę. Jest troszkę chaotycznie, z przekombinowaną drugą częścią, jednakże to crossover na jaki czekałem od dobrych kilku lat. Z przyjemną fabułą, ze świetnym zakończeniem i fantastycznym duetem. Nie wątpliwieNie mogę doczekać się eventu, który zapowiada!

Egzemplarz do recenzji dostarczyło Wydawnictwo Egmont