Pierwsza część poradnika (tutaj) miała pewną ilość odsłon, a więc warto było zabrać się za kolejne. Tak jak poprzednio skupiam się na walkach z bossami głównymi i kilkoma jednostkami specjalnymi, które nie odradzają się po śmierci. Pewnie coś tam pominę, bo nie spisałem wszystkiego podczas grania i lecę po części z głowy. Zaczynamy!

Titanite Demon (Darkroot Garden)

Przechodząc po raz pierwszy z Undead Parish (przy pierwszym kowalu) do Darkroot Garden natkniemy się na potwora zwanego Titanite Demon. Co ciekawe potwór pojawia się kilkakrotnie podczas gry, ale walka jest z nim opcjonalna. Opłaca się go zabijać, bo jeśli się nie mylę jako jedyny pozostawia po sobie Demon Shard, czyli składniki służące do ulepszania broni z dusz bossów. Nie jest jakiś mega silny, ale walka bezpośrednia często może niemiło zaskoczyć. Screen jest trochę rozmazany, ale demon nie ma jednej nogi, a mimo to porusza się bardzo sprawnie za pomocą długich skoków. Do tego dochodzi bardzo duży zasięg jego broni i ataki błyskawicami na odległość.
Przy pierwszym spotkaniu można pokonać go za pomocą łuku, ale wymaga to trochę czasu i oczywiście zapasu strzał. Mijając kowala wejdziemy do pomieszczenia, gdzie znajdował się będzie Titanite Demon i zniszczone kolumny. Wbiegając we wnękę po lewej stronie i nie zbliżając się wcześniej do demona (jeśli podejdziemy to będzie podążał za postacią po planszy) zmusimy go do ataków z dystansu błyskawicami. Początkującym postaciom uderzania mogą sprawić problem, ale we wnęce metodą prób i błędów można znaleźć miejsce, gdzie błyskawice będą roztrzaskiwać się przed uderzeniem w postać jednocześnie dające możliwość strzelania z łuku bądź kuszy.
Przy kolejnych spotkaniach może nie być możliwości walki na odległość, więc starcia się trudniejsze. Mi pomogła duża tarcza (Eagle Shield), włócznia i krążenie woków przeciwnika z aktywnym namierzaniem.

MOONLIGHT BUTTERFLY (Darkroot Garden)

Jest to wielki motyl, z którym trzeba walczyć na wąskim szczycie muru. Motyl atakuje promieniem i czymś w rodzaju rakiet. Można nauczyć się je omijać. W sumie to raczej trzeba nauczyć się omijać ataki, aby walka poszła gładko. Gdy boss atakuje promieniem turlamy się w przeciwległą stronę i jest wtedy czas na oddanie kilku strzał w jego stronę. Co jakiś czas motyl siada na krawędzi muru, co daje możliwość zadania kilku mocarnych ciosów w głowę. Udało mi się go pokonać za drugim podejściem, więc to raczej jeden ze słabszych bossów w grze.

Rycerz (Darkroot Basin)

Przechodząc z Darkroot Garden do Darkroot Basin musimy zejść krętą ścieżką wzdłuż zbocza. Odbijając w prawo na końcowym etapie natrafimy na rycerza. Nie jest on trudny do pokonania, ale wąska ścieżka może spowodować upadek i śmierć. Najlepiej wyciągnąć go na szerszą polanę dosłownie kawałeczek wyżej i tam się z nim rozprawić. Blok i kontra wystarczą w zupełności.

Havel (Darkroot Basin ->Undead Parish)

Mini boss, na którym straciłem chyba najwięcej czasu podczas całej gry.  Znajduje się w wieży w pobliżu Hydry i Lodowych Golemów i odblokowuje skrót do pierwszej dużej lokacji, czyli Undead Parish (czy tam Undead Burg – nie pamiętam). Skubaniec ma wielką tarczę, która chroni go praktycznie przed każdym ciosem i wielką maczugę, która ma duży zasięg i zadaje potężne obrażenia.
Sztuką jest tutaj opanowanie uników i szybkiego kontrowania w odpowiednich momentach. Jego ciosy są potężne, więc blokowanie tarczą zabiera praktycznie całą staminę. Trzeba trzymać go w pół dystansie i czyhać na odpowiedni moment. Gdy przywali swoją maczugą w ziemię wtedy szybko doskakujemy zadajemy cios (najlepiej backstab w plecy, bo zadaje krytyczne obrażenia) i cofamy się na dystans. Cały czas trzymamy go na oku, bo w moim przypadku wystarczył jeden cios podczas turlania i leżałem martwy. UWAGA: Warto, a nawet trzeba pokonać tego opcjonalnego przeciwnika. Po zabiciu go otrzymujemy bardzo mocną zbroję Havel Set, dzięki której można wygrać kilka dużych potyczek! W tym walkę z bossem Four Kings!

HYDRA (Darkroot Basin i Ash Lake)

Posiadająca kilka głów Hydra jest kolejnym bossem, którego pokonać można za pomocą prostego sposobu. Pojawia się dwukrotnie. Zarówno w Darkroot Basin jak i Ash Lake sposób jest ten sam. Hydra atakuje magicznymi(?) pociskami, gdy znajdziemy się w zasięgu jej wzroku. Pociski są mocna i mogą spowodować duże obrażenia, więc najlepszą metodą jest walka z bliska. Ale NIE z bardzo bliska! Hydra zanurzona jest w jeziorze, a postać może poruszać się tylko po płytkiej wodzie. Podbiegając do Hydry stajemy w miejscu, w którym widać dno, głębina będzie miała ciemny kolor wody. Następnie nie atakujemy tylko podnosimy tarczę i czekamy aż boss zaatakuje swoimi licznymi głowami. Wbiją się w ziemię i wtedy jest czas na zadanie kilku ciosów i odcięcie jednej z głów. Każda odcięta głowa odejmuje punkty z paska życia i ostatecznie prowadzi do pokonania bossa. Spacerek.

Koty? (Darkroot Garden II)

Zaraz za Hydrą, jeśli wejdziemy po drabinie możemy natknąć się na legowisko trzech wielkich zmutowanych kotów (przynajmniej przypominają koty). Pierwszego udało mi się wywabić z legowiska za pomocą strzał i walczyć jeden na jeden. Koty mają bardzo irytujący atak polegający na turlaniu się. Przebija tarczę i bardzo łatwo potrafi zabić. Jeśli natomiast uda się go uniknąć można spokojnie zadać kilka ciosów. Jeśli tak jak i u mnie pozostałe dwa koty atakują wspólnie (nigdy nie udało mi się wywabić jednego) polecam zaciągnąć je między drzewa przy drabinie skąd przyszliśmy. Tutaj będą się strasznie motać i ich turlanie się obija się o drzewa.

GREAT GREY WOLF SIF (Darkroot Garden II)

Najbardziej widowiskowa i efektowna walka w całej grze. Gigantyczny wilk prezentuje się obłędnie, to trzeba po prostu zobaczyć. Aż żal bierze, że coś tak pięknego trzeba zabić.
Wilk trzyma w pysku wielki miecz, który jednak da się zablokować dobrą tarczą. Naprawdę polecam dopakowanie i używanie Eagle Shield. Jest to wielka, ciężka tarcza ograniczająca szybkość i ruchy, nie można także parować za jej pomocą ciosów, ale ulepszona w wielu walkach bardzo pomaga utrzymać się na nogach. Tak jak w tym przypadku. Walka na dystans nie ma dużego sensu bo wilk jest szybki i zwinny, więc skupiamy się na bardzo bliskim kontakcie. Ze względu na to, że jest wysoki można wbiec nawet pod niego i zadawać ciosy w nogi. Co parę ciosów wilk uskoczy, więc gonimy za nim i znów wbiegamy pod niego, aż do skutku.

IRON GOLEM (Sen’s Fortress)

Iron Golem to bohater chyba wszystkich przedpremierowych zwiastunów Dark Souls. Jak widać na screenie to prawdziwy gigant i potyczka z nim nie należy do najłatwiejszych.
Zaraz po wbiegnięciu na arenę biegniemy do przodu do schodków i tam się zatrzymujemy, żeby uniknąć ataku dystansowego golema. Za każdym razem, gdy będziemy się od niego oddalać będzie atakować z dystansu. Nie da się uniknąć obrażeń, ponieważ tarcza blokuje tylko część. Podczas całej walki trzeba uważać, żeby nie spaść z krawędzie, bo walka ma miejsce na wieży. Walcząc z Golemem ani razu nie zginąłem od bezpośrednich ciosów, tylko przez upadek z góry. Jego ataki nawet blokowane odrzucają postać, co przy walce przy krawędzi prowadzi do upadku. Musimy za wszelką cenę utrzymywać się przy przeciwniku na środku planszy. Staramy się być z tyłu i atakować go w nogi, ale jeśli jesteśmy z przodu to trzymamy się ręki trzymającej topór, wtedy Golem nie wykona ataku chwytającego. Najlepsza broń na tego typka na tym etapie przy pierwszym przechodzeniu gry to Lightning Spear, którą znajdujemy w na początku tej samej lokacji. Włócznia to jedyna broń, którą można atakować mając podniesioną tarczę, a dodatkowo Golem chyba jest wrażliwy na błyskawice. W pewnym momencie boss się przewróci i to najlepszy moment, aby atakować dwoma rękami w bezbronnego giganta.

DRAGONSLAYER ORNSTEIN i EXECUTIONER SMOUGH (Anor Londo)

Zostawiłem ich sobie na koniec tej części poradnika. W moim prywatnym rankingu to najtrudniejszy boss (oczywiście jest ich dwóch, ale traktujemy to jako jedna walka) w całej grze Dark Souls. Dwójka to bardzo zabójczy duet. Trzeba skupić się na jednym, ponieważ po śmierci któregoś z nich drugiemu regeneruje się energia (i zwiększa…). Każdy z nich posiada własny pasek energii, a po uśmierceniu jednego, drugi przejmuje jego zdolności. Wygląda to tak, że jeśli najpierw zginie Ornstein (ten mniejszy z włócznią) to Smough (wielki z młotem) przejmuje jego ataki błyskawicami. Zabijając najpierw Smougha, który na tym etapie jest dużo prostszy do zabicia sprawimy, że Ornstein się powiększy. Próbowałem wiele razy i pewien jestem tego, że najlepiej najpierw załatwić małego Ornsteina, ponieważ powiększony jest cholernie trudny!
A jak się z nimi rozprawić? Arena walki to dość sporo pomieszczenie z kolumnami po bokach i te właśnie kolumny będą nam służyć pomocą. To co musimy posiadać w największej ilości to anielska cierpliwość! Ornstein przez większość pierwszej rundy będzie trzymał się za wielkim kumplem, co jakiś czas atakując błyskawicznym doskokiem z włócznią skierowaną w ciało sterowanej postaci. Używając namierzania kontrolujemy cały czas położenie obydwu. Gdy Ornstein atakuje z doskoku blokujemy tarczą i zdajemy 2-3 ciosy i potem znów tarcza w górę. Wywabiony Ornstein będzie zadawał kilka ciosów, ale cały czas będzie zbliżał się Smough z młotem. Aby załatwić sobie trochę przestrzeni poruszamy się pomiędzy kolumnami cały czas uważając, aby nie przyszpilili nas w jakimś narożniku. Po kilku minutach, gdy Ornstein wreszcie padnie Smough przejmie jego ataki błyskawicami i co najgorszej jego energia się praktycznie podwoi (lub po prostu stanie się bardziej odporny na ciosy, na jedno wychodzi). Czas na rundę drugą, w której cały czas wykorzystujemy kolumny, aby oddzielały nas od przeciwnika. Większość jego ciosów zawiesi się na kolumnie. Gdy przywali młotem w ziemię podbiegamy 2-3 ciosy i wycofujemy się. Jeśli pozostaniemy zbyt długo przy nim (niezależnie od tego czy z przodu, boku czy z tyłu) gigant podskoczy i uderzy tyłkiem o ziemię, co powoduje falę uderzeniową wzmocnioną błyskawicami. Nie muszę mówić, że może bardzo łatwo zabić, a uciec poza obszar rażenia jest trudno. W ten sposób trzeba go wykończyć.
Cierpliwość w całej potyczce to podstawa. Nie ma sensu podpalać się i myśleć ‚a walne go jeszcze ze dwa razy’, bo najczęściej kończy się to albo bardzo bolesnym ciosem albo śmiercią. Małymi kroczkami do przodu.

 

Część pierwsza

Część trzecia

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.