Jestem świeżo po seansie filmu Looper, o którym dowiedziałem się całkiem niedawno, a śledzę dość uważnie poczynania Hollywood. Zachęcony pozytywnymi (nawet bardzo pozytywnymi) recenzjami wybrałem się na pokaz filmu. Jak wrażenia po filmie? O tym w rozwinięciu.
Fabuła trochę różni się od opisów reklamowych na jakie wpadłem wcześniej, ale na szczęście różni się w tą dobrą stronę, czyli jest ciekawsza.
Streszczę ją przytaczając po części wprowadzenie z samego początku filmu. Jest rok 2044. Podróże w czasie nie istnieją, ale za około 30 lat od tego momentu staną się możliwe. Są nielegalne, więc korzysta z nich praktycznie tylko mafia. A, że w latach siedemdziesiątych XXI wieku praktycznie nie możliwe jest zabicie kogoś i pozbycie się ciała (przez chipy i inne zabawki) to wymyślono pewien myk. Wysłano w przeszłość człowieka bez możliwości powrotu (one way ticket), który werbuje tak zwanych Looperów. Zabijają osoby przysłane z przyszłości i pozbywają się ciał, a za wykonane zadanie otrzymują srebro. Gdy Looper znajduje przy ciele zabitego złoto okazuje się, że zabił swoje alter ego z przyszłości i odchodzi na emeryturę. W ten sposób dostaje 30 lat życia w luksusie z bardzo dużą ilością gotówki, a potem wiadomo – wehikuł czasu i do piachu.

Looperem jest Joe (Joseph Gordon – Levitt), który przez przypadek nie zabija swego alter ego z przyszłości (Bruce Willis) przez co wydany zostaje na niego wyrok. Młody Joe chce za wszelką cenę naprawić błąd, a stary Joe ma własny plan, którego już nie będę spoilerował.

Jak widać fabuła jest dość rozbudowana, to nie zwykły film akcji z przyszłościowymi laserami typu 'zabili go i uciekł’. Tutaj naprawdę chodzi o coś innego. Akcja rozgrywa się w roku 2044, ale nie ma co liczyć na efektowne komputerowe wybuchy i tym podobne atrakcje. O tym, że wszystko rozgrywa się w sumie niedalekiej przyszłości przypomina nam raz na jakiś czas spojrzenie na unowocześnione miasto lub przejażdżka bajeranckim samochodem czy czymś co nie wiem jak nazwać… moto – poduszkowiec? moto – lot? Skrzyżowanie motocykla z poduszkowcem mówiąc bardziej obrazowo. Normalnie widzimy zwykłe mieszkania, zwykłe farmy, ciemne uliczki, slumsy i tym podobne proste miejscówki. Wielbiciele przyszłości typu Piąty Element nie mają tutaj chyba czego szukać. Pierwsze skrzypce gra historia i to ona robi największe wrażenie.Mimo, że nie jestem krytykiem wrzucę swoje trzy grosze na temat gry aktorskiej. Główny bohater Joseph Gordon – Levitt bardzo mi się spodobał, mimo trochę przegiętej charakteryzacji. Niestety nie wygląda jak Bruce Willis, więc trzeba było zatrudnić konkretną ekipę od charakteryzacji. Wynikiem jest niezbyt realistyczna twarz z dziwnymi brwiami, ale w pewnym momencie człowiek przestaje zauważać te mankamenty. Chłopak po rolach u Nolana (w Incepcji i ostatnim Batmanie) nabiera rozpędu i trzeba przyznać, że ma talent.

Bruce Willis (mój idol z dzieciństwa) mówi mało i wypada nieco słabiej.
Moim zdaniem najlepsza rola przypadła Emily Blunt w roli matki chroniącej swego syna. Dziewczyna pokazuje bardzo dużo emocji i przykuwa do ekranu. Nawet laik jak ja potrafi to zauważyć.
Zachęcam każdego do obejrzenia filmu Looper – Pętla czasu. Jest to sci – fi na najwyższym poziomie i zdecydowanie jeden z najlepszych filmów tego roku. Film, gdzie historia jest ważniejsza niż wodotryski w CGI i innych technikach. Mamy pomysł jakiego nie było, zaskakujące zwroty akcji i fantastyczne rozwiązania fabularne. POLECAM!
Poprzedni artykułDark Souls – jak walczyć z bossami cz.2
Następny artykułDark Souls – jak walczyć z bossami cz.3
Człowiek odpowiedzialny za wszytko, co tutaj widzicie :) Mąż, gracz, ojciec - w dowolnej kolejności. Fan Marvela i DC, uwielbia Netflixa i HBO, lami w bijatyki i multiplayerowe strzelanki, a o 2. w nocy lubi poczytać książki.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz
Napisz swoje imię